Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Kotarbowa „… gówno prowda”!
Kotarbowa „… gówno prowda”! sobota, 20 Kwiecień 2013, godz. 11:32

Ks. dr Józef Tischner mawiał, że są trzy prawdy… „… Świnto… tys… i gówno prowda”!
Konfrontując materiały nijakiego Kotarby, z czkawki, którą w latach ’90 odbijało się mu nieustannie, z dzisiejszą rzeczywistością, można domniemywać, że jest tylko jedna… „Gówno prowda”! Na dodatek w pełni kwalifikująca się do oceny prokuratury…
Ale prokuratury, o jakiej mówi ustawa, a nie „adwokatury” tutejszej mafii samorządowej!

I znowu krótko, bo obok znajdziecie Państwo archiwalne materiały, z tej czkawki, którą Kotarbie odbijało się w latach 1998-1999, dotyczące… „najnowocześniejszego” gminnego śmietniska, którego – jak się okazuje – rangę nowoczesności miało podnieść… kropidło miejscowego proboszcza, który lał wodę… święconą, po obłudnikach, kłamcach i miejscu, na którym miał być składowany wszelki możliwy gminny gnój! Dzisiaj odór tego gnoju, pomieszany z odorem święconki, przy zachodnich wiatrach czuć nawet nad Wadowicami…

Ale to nie wszystko, co dzisiaj…

Bo również dzisiaj, ta odbijająca się Kotarbie czkawką nowoczesność poszła gdzieś w nieznane, a kłamcom i złodziejom gminnego budżetu potrzebny jest dla śmietniska inwestor… „strategiczny” (?). Na dodatek taki, którego tożsamość, choć wiadoma, ukrywana jest przed społeczeństwem, chociaż ustawa gwarantuje lokalnej społeczności jawność działania gminnego samorządu!

Czy więc Filipiakowej i jej lokalnej mafii znowu idzie o tę „strategię”, jaką już zastosowali w aroganckim układzie z „inwestorem” francuskim, który za kupno zaworu kosztującego grosze, zarobił na „termowadowej strategii któryś milion złotych i poszedł sobie w… nieznane?


Ile na tamtej „strategii” prywatnie zarobiła Filipiakowa i jej układ?

Niestety, tego się już nie dowiemy, ponieważ „lotny” wówczas prokurator sprawą się nie zajął, bo nie inaczej „adwokatował” Filipiakowej od obecnego…
Ale za tamto „adwokatowanie” ma dzisiaj zagwarantowany stołek prezesa właśnie w tej samej gminnej spółce, z której – w nigdy niewyjaśnionych okolicznościach – wyparowała do prywatnych kieszeni ogromna i do końca nie ustalona w swojej wysokości, część naszego gminnego budżetu!

Dlatego ci, którzy dzisiaj zajmują się „koniecznością strategii” dla jeszcze nie ta dawno najnowocześniejszego w ocenie Kotarby śmietniska, wręcz w całej przestrzeni kosmicznej, a zwłaszcza radni PO i Wspólnego Domu, będący w opozycji do Filipiakowej, powinni zająć się nie tylko zasadnością, ale przede wszystkim celowością dążenia Filipiakowej do oddania 51 % akcji spółki „EKO” pod… „strategię”.

Bowiem może się okazać, że jest to właśnie kolejna „strategia” wzorowana na tamtej „termowadowej”, aby zabezpieczyć gotówkę oraz sowicie opłacane stołeczki swoim familiantom i… mafijnym „adwokatom”?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT