Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Kto i po ile wziął od… „łebka”?
Kto i po ile wziął od… „łebka”? czwartek, 21 Czerwiec 2012, godz. 23:20

Wadowicka władza ustaliła prawo!
Poinformowała zainteresowanych o warunkach, jakie mają obowiązywać ogródki gastronomiczne przy Placu Jana Pawła II i okolicy… Szczegółowo nie będę treści tego prawa analizował, bowiem każdy może przeczytać obok…

Warunki podpisane przez Krupnika, Tadeusza, tego m.in. od gospodarki komunalnej, Karmelickiej i… „Comodosa”!


Jakie koszty ponieśli ci właściciele pubów, barów i restauracji, którzy do obowiązującego prawa się dostosowali, trudno policzyć…


Ale okazuje się, że prawo nie obowiązuje wszystkich!

Pytam więc za ile? Nie obowiązuje!

Ile i komu dał w łapę właściciel sklepu cukierniczego, który nie dość, że nie dostosował się do obowiązującego prawa i za odpowiednio wysoką opłatą reklamuje sponsora – „lody koral”, czego prawo zabrania, to jeszcze nie postawił ogródka z parasolami, jak mówi prawo, ale namiot zasłaniający pół rynku, a w jego wnętrzu dosyć pokaźny… burdel?

Powtórzę – nie właściciel lokalu gastronomicznego, ale sklepu!

Ile i komu dał w łapę właściciel baru „Pod Lipką”, że może bezkarnie, a nawet przy pełnej akceptacji władz miasta, które to prawo ustanowiły, łamać obowiązujące prawo?

 Ile i komu dał właściciel kolejnego lokalu, reklamującego – jak bar „Pod Lipką” – Tymbark?

No bo, że ktoś wziął w łapę od jednych, nawet wątpić trudno, kiedy drudzy muszą narażać się na koszty, żeby zmienić napisy na parasolach… Bądź, aby tych kosztów nie ponosić – zakleić sponsora!


No cóż, kolejny to dowód, że „wadowicki samorząd i jego przydupasy, zawsze wierne… mamonie!”

No bo chyba nikt mi z tego największego „burdelu” w mieście nie powie, że od… marca, tego nie widział!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT