Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Kto Klina… wydyma?
Kto Klina… wydyma? niedziela, 23 Listopad 2014, godz. 20:20

0000000000000000000000000000Jak już wspomniałem w poprzednim materiale, Inicjatywa Wolne Wadowice rozpacza na swoim Facebook’owym profilu… Nawet zacytowałem ów lament: „… Skandal na Wysokiej! Ksiądz w czasie mszy zaapelował, żeby nie głosować na „ćpuna, alkoholika i idiotę”, a popierać Filipiak – bliską Bogu i wiszącą na płocie plebanii. Obok, na budynku OSP Wysoka też wisi „bliska Bogu”.”.

I nawet nie będę ukrywał satysfakcji, iż dokładnie wszystko to przewidziałem!
Ale gdy przestrzegałem, watahy „kłamczuszka” Klinowskiego pluły po „… kudłatym”!
Gdzie oni wszyscy są teraz?
Nie dotarło też ani do tej watahy, ani do samego „kłamczuszka” Klinowskiego, kiedy po wybryku Kotarby napisałem, że Filipiakowej nie potrzebne jest Radio Kraków, bo… jej kościelna ambona do zwycięstwa wystarczy!
Przez to pokusiłem się o podsumowanie…
Z braku czasu wyszło, trochę nawet w „świętym”, kalwaryjskim stylu…
Ale co tam styl…
Ważna treść, jakże oddająca zarówno dzisiejszą jak i finalną rzeczywistość!
Dzisiaj już do przewidzenia na 99 %!
Chociaż, czy nie można pokusić się nawet o całą… setkę?
Dlatego po wielkim ego samego guru i jego zakłamanej watahy, została nam tylko… satyra!
😀

NIE WIEDZIAŁ MATI, ŻE „BUK” NIE… KIMA?

Cieszy się Mati jak dziecko „bąkiem”,
który małemu „uciekł” gdzieś w kącie…
Jak to niemowlę z pampersem w kroku,
jak proboszcz z fary sto razy w roku…
Cieszy i z pychy gębę nadyma,
jak w sztab Jończyka wbił z Efą… klina!

Nie wiedział tyko, że „buk” nie kima,
i też Matiemu szykuje klina…
Przez dwie niedziele starczy zadyma,
którą Efusia Klina wydyma…
Wystarczy kilka kapłańskich „sotni”,
ciut na Wysokiej, troszeczkę w Choczni…

Dwa razy rykną na swe owieczki,
że ćpun, idiota nie z ich „bajeczki”…
Że to „świntego” Jaśka jest zdrada,
kiedy się nawet o takim gada!
Nie mówiąc o tym, że… polityka
nie godna przecież… alkoholika!

Do tego „wrzucą” że z wolą „buka”,
on tylko Efy Monstrancji szuka…
Że ona jedna „świnto dziewica”,
której przystoi wyborcza „świca”…
Ona nadzieją sekty „bukowej,
w kasę zasobna i w myśli zdrowe.

I mit Matiego pryśnie jak bańka,
z lwiego kłamczuszka, zostanie „szklanka”…
W połowie pełna, w połowie pusta,
tak jak Klinowej watahy tłuszcza…
Co uwierzyła w „lwa” wielkie ego,
mając naprawdę „barana” swego!

Nie wyszedł układ z Efą na zdrowie,
o czym się Klinu za tydzień dowie…
Kiedy mu bokiem wyjdzie ubranko
i na rzecz Efy rzecznikowanko…
Garniak do szafy przyjdzie spakować,
a przerost ego hucznie pochować…

Przy dźwięku trąby albo szczekaczki…
Lecz jak to zrobić, żeby bez… sraczki?
Bo i kawiorek się poszedł jebać,
więc trzeba nadal w popcornie grzebać…
I tak „zwycięstwo” co go tak kręci,
za tydzień będzie… „świętej pamięci”.

Widzisz więc Klinu, co warta zdrada!
Jak się wciąż kłamie, od rzeczy gada!
Gdy własne ego rośnie nad miarę,
to trzeba ponieść sromotną karę!
Lecz mnie to wszystko zwisa na kupie,
bo… tu każdy wybór mam – wiesz gdzie?

Tam gdzie i ciebie, frajerze…
W… (!).

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT