Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Kto z kim wszedł w… układ?
Kto z kim wszedł w… układ? piątek, 29 sierpień 2014, godz. 10:44

Wydarzenia ostatnich dni spowodowały, że pokusiłem się o analizę… prawdopodobieństwa.

Otóż, nawet polityczny laik w powiecie nie musi się domyślać, a wie to ze stuprocentową pewnością, że jestem człowiekiem lewej strony sceny politycznej. Wszak nigdy tego nie ukrywałem. Wie również, iż kiedy sam nie kandydowałem (a zdarzyło się to raptem dwa razy), popierałem kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej…
W ubiegły roku był to Zbyszek Jurczak i kiedy wstępnie zadeklarował swoją kandydaturę w zbliżających się wyborach, poinformowałem o tym, nie ukrywając, że przy urnie wyborczej będzie też i moim kandydatem…

Okazuje się jednak, że kiedy co raz bliżej do wyborów, w zasadzie tych dwóch „burmistrzów”, którzy z takim impetem nie tylko opanowali miasto, ale już walczą o reelekcję: Filipiakowa – wybrana w wyborach i Klinowski – co to sam ogłosił się burmistrzem, obydwaj ze „Wspólnego Domu” (ich wspólnego domu), na siłę chcą mnie umiejscowić po prawej stronie tejże sceny…

25 sierpnia robi to strona internetowa IWW, a więc strona moderowana przez Klinowskiego, a trzy dni później – 28 sierpnia, kłamstwa Klinowskiego powiela portal internetowy Ewy Filipiakowej, który kupiła sobie comiesięczną ratą w kwocie 1.650,- złotych…
Do obydwu tych sensacji odniosłem się w sposób, na jaki zasługiwały…

Ale dzisiaj naszło mnie pytanie…
Przypadek?
Czy w pełni realizowany program… strachu?
Deal Klinowskiego z Filipiakową, na który nie pójdzie żaden inny kandydat…
Bo ani Jurczak, ani Jończyk!
O innych kandydatach jak na razie nie słyszałem, co nie oznacza, że mogą się jeszcze pojawić…

Bo wiecie Państwo…
Chociaż jakoś szczególnie nie kierowałem dotychczas swojej uwagi na zarzuty stawiane radnemu Klinowskiemu o absencję na licznych już, kolejnych sesjach Rady Miejskiej oraz na jego głupawe tłumaczenia swojej nieobecności, po doświadczeniach ostatnich dni mam prawo do domniemania, iż to zachowanie radnego Klinowskiego jest częścią jego gry politycznej…
A, że raczej grać nie można samemu – bo jaka byłaby to frajda – ktoś musi siedzieć z drugiej strony stołu obitego zielonym suknem……

Czy jest to… Ewa Filipiakowa?
Czy radny Klinowski, po nieudanej próbie dogadania się ze starostą, dogadał się z burmistrzem?

Już wyjaśniam, co skłania do tych pytań…
Pewnie wszyscy pamiętają – chociaż było to już dosyć dawno, ale nagrania z kolejnych sesji pozwalają na odświeżenie pamięci – jak radny Klinowski „walczył” podczas każdej z kolejnych gminnych sesji…
Jak „lew”!
Nieważne, że po wielokroć niemerytorycznie, bez żadnego konkretnego celu społecznego…
Ba, powiem więcej…
Jak nie mógł robić tego swoimi „złotymi” ustami, sięgał po „szczekaczkę”…
A co?
Musiał „błyszczeć”!
Nawet w Józkowej remizie!

I tak jakoś nagle… cisza!
Jak nożem uciął!
I też nagle złym okazuje się przewodniczący Szczur, bo… to on tak terminy sesji układa, żeby radnemu Klinowskiemu… kolidowały!
Np. z… hapeeningiem!

Czy te nijak nie dające się podważyć fakty, prawie we wszystkich przypadkach udokumentowane przez samego radnego Klinowskiego, nie pozwalają na domniemanie, że jednak jest… układ!
Do tego jasny i czytelny…
Tylko, że nie Wyroby z Jończykiem…
Ale Klinowskiego z Filipiakową…

Układ, od którego uwagę miał odwrócić atak obydwu tych „graczy”, lokujący Wyrobę na prawej scenie politycznej…
A de facto – co najbardziej w tej farsie zabawne – lokujący mnie we… „Wspólnym Domu”!?
Ich – Klinowskiego i Filipiakowej – wspólnym domu…

Dlatego ocenę tego stanu pozostawiam Państwu…
Tak jak i samą ocenę tego ich strachu…
Tym bardziej zastanawiającego, że nie przed kontrkandydatami w wyrobach – Jurczakiem i Jonczykiem, ale przed… Wyrobą (?).

A ja, aby podsumować, korzystając z faktu również nie dającego się nijak podważyć, z którego wynika, iż heros propagandy podwórkowej nominował  mnie do roli czołowego gracza na samorządowej scenie, tropiciela wszelkich afer, apologety Jerzego Urbana, postrachu wszystkich księży i „antyklerykalnego papieża” lokalnej lewicy, przyjmując z ogromną satysfakcją wszystkie te zaszczyty, żeby złagodzić ten ich strach oświadczam, że ja – Edward Wyroba… rezygnuję z poparcia Zbyszka Jurczaka w wyścigu do fotela burmistrza Wadowic i udzielam pełnego błogosławieństwa czołowego gracza na samorządowej scenie, tropiciela wszelkich ja afer, apologety Jerzego Urbana, postrachu wszystkich księży i „antyklerykalnego papieża” lokalnej lewicy, kandydatom, którym jakże daleko od nauk Kościoła katolickiego: Mateuszowi Klinowskiemu i Ewie Filipiakowej!
Niech obydwaj wygrają te wybory… ex aequo!

Bowiem, co prawda dla lokalnej społeczności i regionu będzie jeszcze gorzej niż dotychczas, ale dla mnie będzie zabawnie jak nigdy dotąd.

I tym błogosławieństwem…
Amen.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT