Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » List otwarty do… Jerzego „prokuratora” Utraty!
List otwarty do… Jerzego „prokuratora” Utraty! piątek, 16 listopad 2012, godz. 00:31

Panie „prokuratorze”, przypomnę, bowiem analizując kilkuletnie pańskie działania odnoszę wrażenie, że pan zapomniał…

„Ślubuję uroczyście na powierzonym mi stanowisku prokuratora służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa i strzec praworządności, obowiązki mojego urzędu wypełniać sumiennie, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”.

To oczywiście z ustawy o prokuraturze….
Podobnie jak cytowanych poniżej kilku jej fragmentów…
Art. 2. Zadaniem prokuratury jest strzeżenie praworządności oraz czuwanie nad ściganiem przestępstw.
Art. 7. Prokurator jest obowiązany do podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli.
Art. 44. 1. Prokurator jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem prokuratorskim.
2. Prokurator powinien w służbie i poza służbą strzec powagi sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności prokuratora lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności.
3. W okresie zajmowania stanowiska prokurator nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w żadnej działalności politycznej.

I pozostawię na boku konwenanse oraz dobre maniery, bo nie ukrywam, że wszystko to co już wyżej oraz to, co będzie jeszcze poniżej, wiąże się z pytaniami, które chcę panu zadać publicznie w związku z pismem, które ostatnio z wadowickiej „prokuratury” otrzymałem.
Pierwsze z nich, to – kto dał wam dyplomy wyższych uczelni?
Bo trudno mi zrozumieć, że osoba z tytułem magistra nie potrafi… czytać!
Zaś drugie, myślę, że zasadnicze do naszej lokalnej rzeczywistości – jak głęboko zakorzeniony jest wadowicki układ kolesiostwa na linii „prokuratura” – samorząd gminny?

Bo jeżeli „prokurator” nie potrafi przeczytać tak prostego w treści tekstu, który wskazuje na zniszczenie zabytku i wzywa mnie do jego uzupełnienia, kiedy ustawa już po samym powzięciu informacji o takim zdarzeniu zobowiązuje „prokuratora” do podjęcia czynności z urzędu, to mam prawo domniemywać, że dyplom albo za… „cielę chodzące po schodach”, albo „za masło”?
Szczególnie, że wręcz szantażuje się mnie tym pismem, iż jeżeli nie uzupełnię treści swojej publikacji, moje „… pismo uznane zostanie za bezskuteczne”.

Więc aby uzupełnić panu „prokuratorowi” – bo z panią Dagmarą Jędryszczak-Filek nie zamierzam polemizować – na początek przywołam tylko dwa artykuły z kodeksu karnego:
Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.
Art. 2. Odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi.

Kiedy te podstawowe przepisy mamy już za sobą, przypomnę jeszcze kilka zapisów z kodeksu postępowania karnego…
Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy.
§ 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu.
Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia – o czyn ścigany z urzędu.
§ 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Art. 49. § 1. Pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo.
Art.303. Jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, wydaje się z urzędu lub na skutek zawiadomienia o przestępstwie postanowienie o wszczęciu śledztwa, w którym określa się czyn będący przedmiotem postępowania oraz jego kwalifikację prawną.

I myślę, że trzeba też na koniec przywołać artykuł bardzo ważny z tej samej ustawy, bo spod pojęcia „każdy”, żadnym aktem prawnym nie wyjęto osoby „prokuratora”, nawet najbardziej nieudolnego, czy uzależnionego od lokalnej sitwy!
Art. 304. § 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Przepis art. 191 § 3 stosuje się odpowiednio.
§ 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.
§ 3. Zawiadomienie o przestępstwie, co do którego prowadzenie śledztwa przez prokuratora jest obowiązkowe, lub własne dane świadczące o popełnieniu takiego przestępstwa Policja przekazuje wraz z zebranymi materiałami niezwłocznie prokuratorowi.

Pewnie tu zastanawia się pan, po co to wszystko…
Ano po to, że materiałem „Hurrra! Mamy pierwszy w Wadowicach…”, opisałem barbarzyńskie zniszczenie obiektu zabytkowego, budynku z roku 1840, którego historię tamże ze szczegółami opisałem!
Nie ukrywałem też, że podjętymi na tym zabytku działaniami dopuszczono się barbarzyńskiej profanacji miejsca ważnego i to nawet nie tylko dla wadowiczan, ale całej ludzkości, bez względu na wyznawaną religię czy poglądy polityczne…
Wskazałem też, że nawet jeżeli budynek stanowi własność krakowskiego kleru, nie oznacza to, że został wyjęty spod prawa, zwłaszcza karnego i tego zapisanego w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami…

A ta mówi, że…
Art. 108. 1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 sąd orzeka (…) nawiązkę na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami w wysokości od trzykrotnego do trzydziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia.

Ale to nie wszystko, ponieważ…
Art. 4. Ochrona zabytków polega, w szczególności, na podejmowaniu przez organy administracji publicznej działań mających na celu: 1) zapewnienie warunków prawnych, organizacyjnych i finansowych umożliwiających trwałe zachowanie zabytków oraz ich zagospodarowanie i utrzymanie; 2) zapobieganie zagrożeniom mogącym spowodować uszczerbek dla wartości zabytków; 3) udaremnianie niszczenia i niewłaściwego korzystania z zabytków; (…) 5) kontrolę stanu zachowania i przeznaczenia zabytków; 6) uwzględnianie zadań ochronnych w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz przy kształtowaniu środowiska.
Art. 5. Opieka nad zabytkiem sprawowana przez jego właściciela lub posiadacza polega, w szczególności, na zapewnieniu warunków: 1) naukowego badania i dokumentowania zabytku; 2) prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich i robót budowlanych przy zabytku; 3) zabezpieczenia i utrzymania zabytku oraz jego otoczenia w jak najlepszym stanie; 4) korzystania z zabytku w sposób zapewniający trwałe zachowanie jego wartości; 5) popularyzowania i upowszechniania wiedzy o zabytku oraz jego znaczeniu dla historii i kultury.
Art. 6. 1. Ochronie i opiece podlegają, bez względu na stan zachowania: 1) zabytki nieruchome będące, w szczególności: a) krajobrazami kulturowymi, b) układami urbanistycznymi, ruralistycznymi i zespołami budowlanymi, c) dziełami architektury i budownictwa, (…) h) miejscami upamiętniającymi wydarzenia historyczne bądź działalność wybitnych osobistości lub instytucji; (…).

Art. 28. Niezależnie od obowiązków wynikających z opieki nad zabytkami, określonych w art. 5, właściciel lub posiadacz zabytku wpisanego do rejestru lub zabytku znajdującego się w wojewódzkiej ewidencji zabytków zawiadamia wojewódzkiego konserwatora zabytków o: 1) uszkodzeniu, zniszczeniu, (…) zabytku, niezwłocznie po powzięciu wiadomości o wystąpieniu zdarzenia; 2) zagrożeniu dla zabytku, niezwłocznie po powzięciu wiadomości o wystąpieniu zagrożenia; (…), nie później niż w terminie miesiąca od dnia ich wystąpienia lub powzięcia o nich wiadomości.
Art. 142. 1. Dobra kultury uznane za zabytek na podstawie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 6 marca 1928 r. o opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 29, poz. 265, z 1933 r. Nr 10, poz. 62 i Nr 82, poz. 599, z 1934 r. Nr 110, poz. 976 oraz z 1949 r. Nr 25, poz. 180), a także wpisane do rejestru na podstawie ustawy, o której mowa w Art. 140 ust. 1, stają się zabytkami wpisanymi do rejestru w rozumieniu niniejszej ustawy. 2. Zabytki nieruchome uznane za pomniki historii na podstawie dotychczasowych przepisów stają się pomnikami historii w rozumieniu niniejszej ustawy.

Więc wszystko co wyżej uznaję za zadośćuczynienie wezwaniu z dnia 9 listopada 2012 roku, l.dz.: Ko 714/12, dodając, że traktuję treść swojego materiału na blogu za zawiadomienie o przestępstwie i oczekuję od „prokuratury” w tej sprawie działań określonych przez prawo!
I nic ponadto…

Uważam, że pomocną w tych działaniach będzie praca zespołu naukowców, którzy wyraźnie właśnie w tej pracy wskazali, jak powinna w Wadowicach odbywać się rewitalizacja zabytkowej przestrzeni rynku i przyległych do niego obiektów, też zabytkowych…
Bo ta, czyniona obecnie, której końca nie widać, jest po prostu działalnością przestępczą, jak na razie skutecznie przez pana chronioną!

Niestety, pewnie sprawię panu przykrość, ale aby powziął pan informację oraz, by wskazać na kolejny czyn przestępczy, zacytuję tu maleńki fragment z historii miasta…
„… W roku 1772, w czerwcu, do miasta wkroczyły wojska austriackie. Wadowice zostały włączone do monarchii. Rozpoczął się okres 146-ciu lat niewoli i poniżenia. Już w grudniu tegoż samego roku wadowiccy mieszczanie złożyli cesarzowej Marii Teresie, przysięgę homagialną (hołdowniczą), dając tym wyraz swojego poniżenia i poddaństwa, co być może pozwoliło im na rządzenie się jeszcze, przez jakiś czas, swoimi, dawnymi prawami. Rok 1777 zapisał się w historii rozpoczęciem budowy „gościńca cesarskiego” łączącego Wiedeń z Lwowem. To dzięki niemu Wadowice znalazły się przy ważnym szlaku komunikacyjnym.”.

Czy ma pan jakiekolwiek wątpliwości, że obiekt budowlany z 1777 roku, nie był obiektem zabytkowym? Przez rządząca miastem burmistrz brutalnie zniszczonym dla własnego i proboszcza „widzimisię”!
Bo ja takiej wątpliwości nie mam…
Dlatego…
Czyń pan swoją powinność…
W oparciu o przywołane wyżej prawo oraz pracę naukową, też już wyżej przywołaną…

A teraz, już prawie na koniec, zajrzyjmy wspólnie do ustawy o samorządzie gminnym…
Art. 1. 1. Mieszkańcy gminy tworzą z mocy prawa wspólnotę samorządową.
2. Ilekroć w ustawie jest mowa o gminie, należy przez to rozumieć wspólnotę samorządową oraz odpowiednie terytorium.
Art. 11. 1. Mieszkańcy gminy podejmują rozstrzygnięcia w głosowaniu powszechnym (poprzez wybory i referendum) lub za pośrednictwem organów gminy. Art. 26. 1.Organem wykonawczym gminy jest zarząd.
2. W skład zarządu wchodzą: wójt albo burmistrz (prezydent miasta) jako przewodniczący zarządu, ich zastępcy oraz pozostali członkowie.
Art. 30. 1. Zarząd wykonuje uchwały rady gminy i zadania gminy określone przepisami prawa.

Mnie interesuje szczególnie art. 30. ust. 1. tej ustawy i tylko dlatego, że Ewa Filipiakowa, burmistrz, do dnia dzisiejszego nie dopełniła prawnego, określonego przez ustawę, obowiązku zrealizowania uchwały Rady Miejskiej w Wadowicach z dnia 26 września 2012 roku, którą została zobowiązana przez Radę do podjęcia kroków prawnych, których celem mała być… obrona „dobrego imienia organów” i funkcjonariuszy publicznych Gminy Wadowice!
Zdaję sobie sprawę, że burmistrz ma problemy z odnalezieniem tego „dobrego imienia” onych „organów”, że o „dobrym imieniu” funkcjonariuszy publicznych Gminy Wadowice nie wspomnę, ale prawo jest prawem, zaś uchylanie się od obowiązku wykonania uchwały koreluje z art. 231 § 1. kk.
Dlatego – niejako przy okazji – wnoszę o podjęcie z urzędu kroków prawnych również w tej sprawie!

Jednocześnie nie ukrywam, iż ma świadomość, że będzie miał pan z tym poważne „problemy” natury… nazwijmy to towarzyskiej. Podobnie jak miał pan problemy w sprawie przestępstwa popełnionego przez radnego Józefa Cholewkę, zarówno w sprawie wykorzystywania przez tego pana samochodów OSP dla celów prywatnych (w tym osiąganie korzyści majątkowych znacznych rozmiarów, bez opodatkowania!), jak i w sprawie w pełni udokumentowanego rozjechania młodej kobiety na przejściu dla pieszych… Gdzie całą winę zrzucił pan na kierowcę, który to dziewczę tylko lekko potrącił, nie wyjaśniając jaki przepis prawa drogowego zezwalał „zuchowi” Cholewce na nie zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych, na którym była już ta kobieta… A także, który akt prawny zezwalał „zuchowi” na rozjechanie tej młodziutkiej kobiety na przejściu dla pieszych?

Zresztą, to nie wszystkie „wyczyny” rajcownego Cholewki… Ludzie znają ich znacznie więcej, ludzie listy piszą… Oto jeden z ostatnich…
Ale nie mnie sprawdzać prawdziwość zarzutów w ich treści podnoszonych… Bo nie mnie za to płacą, tylko… „prokuratorowi”!
Więc kolejny raz żądam!
Panie Jerzy Utrato – do roboty!

Czy teraz już pan wie, dlaczego na początku nie miałem wątpliwości, iż zapomniał pan treści roty prokuratorskiego ślubowania…
Bo niezliczona ilość dowodów świadczy, że jest pan adwokatem tej lokalnej mafii, jedynie obleczonym w prokuratorską togę!
I właśnie…, aby ten stan wykazać w świetle jupiterów i kamer telewizyjnych oraz w obecności dziennikarzy prasy ogólnopolskiej (których nawet zapraszać nie będę musiał, bo sami przyjadą!), potrzebna jest mi realizacja przez burmistrza Filipiakową, uchwały Rady Miejskiej w Wadowicach z dnia 26 września 2012 roku!

Wszak najwyższa już pora, aby to wadowickie złodziejstwo na gminnym budżecie i inne czyny karalne, popełniane przez zwykłych „członków” z kręgów lokalnej władzy, skutecznie chronione przez to coś, co już tylko nieliczni nazywają w tym mieście jeszcze prokuraturą, zakończyć raz na zawsze i to nawet nie przed całą Polską, ale przed Europą, której mieszkańcom jakże bliskie jest miasto urodzenia Karola Wojtyły!

Edward Wyroba

P.S. Oczywiście nie jest pan sam adresatem tego listu otwartego, bo przynajmniej ja nie mam nic do ukrycia, a tylko bardzo dużo do… pokazania!
Bo z tym co dzieje się w Wadowicach, jest jak w tym dowcipie, gdzie syn pyta taty, co to oznacza…. w teorii, a co w praktyce?
Nie zna pan?
Ano, syn pyta taty właśnie o tę różnicę pomiędzy teorią i praktyką…
– Wiesz synu, to temat złożony… Ale zaraz ci to wyjaśnię, tylko zajdź do mamy i zapytaj, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące dolarów?
Poszedł i pyta, a mama na to…
– No wiesz, nowe meble by się przydały, nowe dywany… Pewnie, że bym dała!
Przychodzi syn do taty i mówi – mama by dała.
– No widzi – mówi tata – to idź jeszcze i zapytaj siostry…
Poszedł i pyta, a siostra…
– No wiesz, miałabym na kosmetyki, nowe ciuchy, dyskotekę… Oczywiście, że dałabym murzynowi za dwa tysiące dolarów!
– Tato, ona by też dała!
– No widzisz. To idź jeszcze i zapytaj dziadka…
Poszedł i…
– Dziadku, dałbyś murzynowi za dwa tysiące dolców?
– O wnusiu, renta taka uboga, na piwo i cygarety stale brakuje… jasne, że dałbym mu za dwa tysiące dolarów!
– Tato, ty wiesz, że dziadek też by mu dał!
– No i widzisz synu, w teorii to my mamy sześć tysięcy dolarów, a w praktyce tylko dwie kurwy i pederastę w rodzinie!

I właśnie bardzo podobnie ma się teoria do rzeczywistości w tym naszym „papieskim” mieście…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT