Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » List Otwarty do… – już drugi!
List Otwarty do… – już drugi! czwartek, 12 Lipiec 2012, godz. 15:15

Szanowni Państwo…
Adresaci niniejszej korespondencji, w tym m.in. prezydencie RP – Bronisławie Komorowski, premierze polskiego rządu – Donaldzie Tusku, prokuratorze krajowy – Andrzeju Seremecie, posłowie: Kaliszu, Ziobro, Palikocie, Senyszyn, Wenderlichu, Millerze oraz pozostali, w wśród nich Ministrze Sprawiedliwości, Rzeczniku Praw Obywatelskich, Wojewodo Małopolski, Marszałku Województwa Małopolskiego…

Kiedy Was słucham, zawsze macie pełne usta frazesów… A to mówicie o waszej trosce o… obywatela, a to o praworządności, a to o bezpieczeństwie…
Zwłaszcza w okresie przedwyborczym…
Bardzo też troszczycie się o budżet… Zwłaszcza o ten, który brutalnie wydzieracie od obywateli… I jesteście w pełni zadowoleni z życia w dostatku, oczywiście z naszych podatków w czasach, kiedy najbiedniejszej grupy obywateli nie stać na przysłowiową kromkę chleba ze smalcem…
Bo wy tego obywatela macie tak naprawdę w miejscu, na którym siedzicie…

Tak jak, brutalne, wulgarne, akceptowane przez was budżetowe złodziejstwo… Zresztą w większości czynione przez przedstawicieli Waszych ugrupowań politycznych w… terenie!
O czym pisałem treścią Listu Otwartego do…”, przesłanego Wam wraz z wnioskiem o podjęcie w trybie bardzo pilnym działań w sprawach listem tym opisanych…
I niestety… Pomimo, że…
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 roku (z późniejszymi zmianami), Kodeks postępowania administracyjnego, jest nie tylko bardzo czytelna, ale też normuje postępowanie przed organami administracji publicznej w należących do właściwości tych organów sprawach indywidualnych rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych, a także przed innymi organami państwowymi oraz przed innymi podmiotami, gdy są one powołane z mocy prawa lub na podstawie porozumień do załatwiania różnego rodzaju spraw.
Art. 6. przywołanej tu ustawy mówi, że organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa. Z kolei 7., że w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli, a 8., że organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej.
Powołując się z kolei na art. 9. mam prawo oczekiwać, że organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego oraz, że to te organy czuwają nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek.
Zaś art. 28. mówi, iż stroną jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny lub obowiązek, a 29., że stronami mogą być osoby fizyczne i osoby prawne…
Ustawa bardzo precyzyjnie określa sposób załatwiania spraw…
Zajrzyjmy do art. 35.
§ 1. Organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki.
§ 2. Niezwłocznie powinny być załatwiane sprawy, które mogą być rozpatrzone w oparciu o dowody przedstawione przez stronę łącznie z żądaniem wszczęcia postępowania lub w oparciu o fakty i dowody powszechnie znane albo znane z urzędu organowi, przed którym toczy się postępowanie, bądź możliwe do ustalenia na podstawie danych, którymi rozporządza ten organ.
§ 3. Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania, zaś w postępowaniu odwoławczym – w ciągu miesiąca od dnia otrzymania odwołania.

Dalej cytował nie będę, bo i po co…
Wszak dla Was i tak ważniejsi są złodzieje na gminnym budżecie, chronieni truchłem Jana Pawła II (co prawdopodobnie zgłoszę do watykańskiej Kongregacji, jako… największy cud tego polskiego Błogosławionego!), od dobra mieszkańców i regionu… Mieszkańców i regionu… brutalnie okradanych w majestacie prawa przez wadowicką mafię z lokalnego ratusza!

Czy to dlatego nie doczekałem się odpowiedzi na ten „List Otwarty do…”, wysłany Wam w dniu 27 maja 2012 roku?

Pewnie muszę wysłać go do instytucji unijnych, bo teraz to przede wszystkim one są okradane… Ale, że z jednym może tak głupio występować – nie licząc na żadną reakcję z Waszej strony – wystąpię dzisiaj z jeszcze jednym, a w najbliższych dniach z kolejnym…

Zacznę od tego, że podobno w Polsce obowiązują przepisy, które regulują długość łańcucha dla… psa? Piszę „… podobno”, bo psa łańcuchowego nigdy nie miałem (chociaż psów miałem już wiele), więc tak jakość w łańcuchowym temacie głębiej nie siedzę…
 Ale właśnie przy okazji tych przepisów mam do Was – szanowni „politycy” – tylko jedno pytanie…
Jaka obowiązuje długość łańcucha samorządowego, na którym przy ratuszowej „budzie” biega… Prokurator Rejonowy w Wadowicach – Jerzy Utrata?

Pytanie to istotne, bo przestępstwa wadowickiej mafii samorządowej swoją liczebnością przewyższają już wysyp grzybów po św. Stanisławie, ale w Wadowicach w dziwny sposób wszystko prokuratorowi się „utraca”…


Wcześniej „utraciła” się wadowickiemu prokuratorowi willa w Kleczy, kupiona przez burmistrza za zawyżoną od żądanej przez sprzedającego kwotę, na… osiem mieszkań komunalnych, które jednak nigdy tam nie powstały, bo burmistrz Wadowic podarowała willę w prezencie swojej… koleżance! Którą zaraz potem – pewnie w ramach „długu wdzięczności”? – mianowała… przewodniczącą Miejskiej Komisji Wyborczej (?).


Niejako „po drodze” było jeszcze kilka innych „utraceń”, a ostatnio utraciło się Jerzemu Utracie, temu niby prokuratorowi rejonowemu, złodziejstwo na ponad milion budżetowych złotych, przy remoncie II etapu ulicy Karmelickiej, gdzie za zgodą i wiedzą inwestora, kierowników ratuszowych wydziałów: gospodarki komunalnej i techniczno inwestycyjnego oraz rzecznika prasowego, „wyparowała” spod ulicy podbudowa i „osiadła” na „mieliźnie” prywatnego parkingu…

Ale łańcuch samorządowy, na którym Utrata biega wokół ratuszowej „budy” musiał być naprawdę bardzo krótki (chyba nawet krótszy od tego psiego?), że nawet nie przesłuchał inwestora prywatnego parkingu, nie postawił zarzutów inwestorowi ratuszowej inwestycji, który z mocy ustawy jest stroną procesu budowlanego, ani żadnemu z kierowników wydziałów, którzy w prawnych i zawodowych obowiązkach, opłacanych z naszych podatków, mają zapisany nadzór nad każdą ratuszową inwestycją…
Nie interesowało Utraty też i to (pewnie długość ratuszowego łańcucha na takie zainteresowanie nie pozwalała?), że ratuszowy inwestor, z ratuszowymi kierownikami i rzecznikiem prasowym, częściej nadzorowali z inwestorem prywatnego parkingu tempo prac na prywatnej inwestycji niż na tej gminnej, ratuszowej…
Dlatego dzisiaj na prywatnym parkingu jest w bród miejsca dla samochodów, zaś na ulicy Karmelickiej, kilkanaście miesięcy po „generalnym remoncie”… gminnego budżetu, można połamać kończyny i pourywać podwozia samochodów!

Ale Błogosławiony widać „cudownie” czuwa nad magistrackimi złodziejami oraz nad długością ratuszowego łańcucha… prokuratora Jerzego Utraty?

No bo przecież nie bez „cudu” Błogosławionego jest też i to, że nawet Państwo nie wykazujecie żadnego zainteresowania budżetowym złodziejstwem wadowickiego „papalandu”?
No wiem, przecież to nie z Waszego uposażenia kradną, no to czym macie się przejmować? Przecież prezydent, rząd i posłowie zawsze się… wyżywią!
A Naród? Naród głupi! Opowie się mu przed kolejnymi wyborami nową bajkę i znowu ją… kupi!
Albo zatrudni się, jak burmistrz Wadowic, polityczne „dziwki”, żeby siały socjotechniczną propagandę „sukcesu”, „przykrywającą” prawdę o budżetowych złodziejstwach…

Tak, jak o kolejnym złodziejstwie, przy rewitalizacji wadowickiego rynku, przy którym też głupa rżnie „łańcuchowy” prokurator Utrata!

Już wręcz przestępstwem niegospodarności było złożenie wniosku o unijną dotację na „rewitalizację” wadowickiego rynku, „rewitalizowanego” przecież generalnie zaledwie dziesięć lat wcześniej, kiedy kolejne sołectwa w gminie Wadowice do dzisiaj nie mają wodociągów, kanalizacji, przydrożnych chodników… Gdzie pod kołami samochodów giną dorośli i szkolna dziatwa…
Ale co widać, słychać i… czuć! Nie dla Utraty…
On niegospodarności nie widział ani w złożeniu takiego wniosku, ani w dzisiejszym, równie aż do bólu złodziejskim wykonaniu tej inwestycji, gdzie nie tylko dokonano brutalnego zniszczenia obiektu zabytkowego, wpisanego do rejestru zabytków, ale też, gdzie kostkę brukową przekłada się na jezdni ósmy raz (i na tym jeszcze nie koniec), gdzie płyty rynku zrywa się po raz kolejny (i też prawdopodobnie nie ostatni raz), bo w jednym miejscu czegoś wcześniej zapomniano zakopać a w innych rozjeżdżają się jak… nogi początkującej łyżwiarki lub młodej mężatki! A podatnicy, w tym unijni – płaczą na kryzys i płacą!
Tylko premier Tusek widzi przez… „zielone okulary”, a wraz z nim szef małopolskich struktur Platformy Obywatelskiej – (niedo)rzecznik prasowy wadowickiego burmistrza, jak zwykło się w Wadowicach mawiać: nijaki Kotarba vel Kocicho, rzetelnie surfujący po sieci z wulgarnymi komentarzami pod adresem zacnych, a zarazem dużo starszych od siebie osób…

I to kolejne budżetowe złodziejstwo na wadowickim Rynku, ale widać za krótkie na ratuszowy łańcuch Prokuratora Rejonowego w Wadowicach – Jerzego Utraty, który w malwersacji środków budżetowych, w tym unijnych, nie widzi przestępstwa, chociaż czynione ono jest już jawnie…

Tajemnicą Poliszynela jest, że za wiedzą i zgodą… inwestora, ratuszowych kierowników i prokuratora od „rewitalizacji” publicznych pieniędzy, Rynek „rewitalizuje” ta sama firma, która „ulatniając” podbudowę spod ulicy Karmelickiej, „zrewitalizowała” gminny budżet na ponad milion złotych!

Czy więc dlatego złożono wniosek na „rewitalizację” rynku, „rewitalizowanego” kompleksowo zaledwie dziesięć lat wcześniej, a nie na wodociągi, kanalizacje, sieci gazowe i chodniki, że przy „rewitalizacji” Rynku łatwiej jest „rewitalizować” gminny budżet na kolejne miliony, zamiast na parę złotych np. przy budowie sołeckiego wodociągu… Budowie pilnowanej przez mieszkańców, zorganizowanych w komitet wiejskiej budowy?

Niestety, to nie wszystko…
Wszak materialnych dowodów, w tym z dokumentów, na łańcuchowe uzależnienie Prokuratora Rejonowego w Wadowicach od lokalnych samorządów jest znacznie więcej… I to nie tylko na uzależnienie od malwersantów z wadowickiego ratusza, których wadowicka Prokuratura w majestacie prawa chroni przed odpowiedzialnością karną…
Nie inaczej bowiem jest z burmistrzem Kalwarii Zebrzydowskiej i jego sitwą…
Chronioną w sposób szczególny ratuszowym etatem – u tamtejszego włodarza – małżonki jednego z wadowickich prokuratorów, co z urzędu nakazuje prokuraturze wyłączenie się od prowadzenia spraw w przedmiocie przestępstw popełnionych przez tamtejszych samorządowców…
Niestety, nie wadowickiej…
Ta… tak jak w Wadowicach, tak i w Kalwarii, chroni każdy ratuszowy bandytyzm!

Ale to temat na odrębny „List Otwarty do…” i… odrębnie opublikowane dowody!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT