Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » List Otwarty… Już trzeci!
List Otwarty… Już trzeci! czwartek, 30 Sierpień 2012, godz. 00:10

No i?
Widać, że nie pomyliłem się w swoich ostatnich spostrzeżeniach…
Prokurator Seremet… dopiero teraz zauważył, co działo się w gdańskiej prokuraturze! Teraz, kiedy sprawa stała się publiczna! Bo o trwającym tam „adwokatowaniu” przez prokuratorów „Amber Gold” i jej szefowi wiedział od połowy 2011 roku… I wynika to z informacji mecenasa Romana Giertycha, ujawnionej w „Faktach po Faktach”, w telewizji TVN…

Może więc wadowickie złodziejstwo na gminnym budżecie i zbrodnie zniszczenia, też muszą stać się sprawą publiczną, żeby… pan Seremet – Prokurator Generalny zauważył?

Bo z Wadowic już co najmniej trzykrotnie był informowany o parasolu ochronnym „prokuratora rejonowego” (oczywiście w przenośni „prokuratora”, bo obowiązków prokuratorskich wobec przestępstw lokalnych włodarzy nie sprawuje od dawna!) nad lokalnymi budżetowymi złodziejami oraz niszczycielami i…
Ma to po prostu w miejscu, na którym siedzi!

Może zachodzi więc potrzeba, aby poseł Andrzej Rozenek, który w imieniu Ruchu Palikota wydał dzisiaj oświadczenie skierowane do premiera Tuska, w sprawie wszczęcia procedury odwołania prokuratora Seremeta, „rozlał” też wadowickie fakty na cały kraj…
Proszę o to również dziennikarzy ogólnopolskiego Tygodnika „NIE”.
Wszak złodziejstwa i zniszczenia tu wszędzie tyle, że trudno je już zwykłemu śmiertelnikowi ogarnąć…

Oczywiście nie tylko tego m.in. na…
– willi w Kleczy,
– działkach gminnych oddanych rzekomo za frico prywatnemu inwestorowi,
– kupowaniu obiektu gospodarczego i dorabianiu do niego kwitów dla budynku mieszkalnego za pomocą Wydziału Ksiąg Wieczystych tut. Sądu,
– ulicy Karmelickiej czy wadowickiej replice placu Kim Ir Sena!

Bo czymże innym, jak też nie… budżetowym złodziejstwem i to jawnym – na dodatek skutecznie chronionym przez bielski Sąd oraz wadowickiego „prokuratora” – jest comiesięczna pensja z naszego gminnego budżetu, wypłacana wadowickiej replice rzecznika prasowego tutejszego burmistrza?

Chyba tylko za wydzieranie raz w życiu swojej gęby w tubę, ustawioną przed ratuszem na replice statywu?

A czymże jak nie podobnym do gdańskiego draństwem, jest chronienie przez to coś, co już niewielu w Wadowicach nazywa prokuratorem rejonowym, sprawcy gróźb karalnych pod adresem mieszkańców, a zarazem dowodzenie tym mieszkańcom, że ma się sobie podporządkowane organy ścigania, które będą tropiły wszystkich niezgadzających się ze złodziejsko-niszczycielską polityką mafii z ratusza?

Najlepszym przykładem tych gróźb i tego podporządkowania „prokuratora rejonowego” jest właśnie tropienie i ściganie w ostatnich tygodniach starszego, schorowanego człowieka (sponiewieranego przez replikę rzecznika prasowego burmistrza publicznie) za ujawnienie lokalnym mediom „prokuratorskiego” postanowienia o…. odmowie wszczęcia śledztwa!
Czy to realizacja przez wadowickiego „prokuratora” tych słów repliki rzecznika prasowego: „… wszystkich was znamy, jest was garstka, Policja będzie was tropić!”?
A zarazem ochrona pozaprawnych czynów samej repliki rzecznika prasowego?
Któremu rzekomo ktoś po nocy gania po chałupie, żeby pisać paszkwile o życiu pana Bolesława Kota, znane przecież tylko Kocichowi vel Kotarbie vel „rzecznikowi”, z akt i przebiegu wcześniejszych procesów sądowych, przerżniętych z kretesem z panem Bolesławem przez burmistrza Filipiakową i onego „rzecznika” Kotarbę?

A kiedy zostanie zabezpieczony sprzęt komputerowy repliki wadowickiego rzecznika, który twierdzi, że ktoś mu z… hakował?
Nie wiem tylko co?
Numer IP, czy może….

Dlatego w tym miejscu chyba tylko bardzo uprzejmie zapytam…
Jak długo jeszcze panowie: prezydencie Komorowski, premierze Tusku, „prokuratorze prokuratorów” – Seremecie, „prokuratorze” – Utrato i cała ta reszto, odpowiedzialna za świadome chronienie tego złodziejskiego układu mafijnego z tutejszego ratusza – będziecie trwali w… niewiedzy i niezauważaniu?
Ile czasu potrzeba, abyście… „zajarzyli”?

A może to ta szmata na wadowickim ratuszu, ta o „zawszonej wierności wadowickiej mafii papieżowi”, przysłoniła Wam oczy i pozbawiła zdolności postrzegania zła? (chociaż u Temidy jest wręcz na odwrót)!

Bo jeżeli nie, to na kogo za jakiś czas zwalicie winę za aktualny stan okradania wadowickiego budżetu i niszczenia tutejszych zabytków?
A zniszczono już bardzo dużo…
I dosłownie wszystko, co miało jakikolwiek związek z osobą Jana Pawła II!
Zaś obecnie, bez reakcji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz „prokuratora rejonowego” – niszczy się w Wadowicach, bez mrugnięcia okiem, obiekt budowlany z XVIII wieku!

I wcale nie mam tu na myśli „rewitalizacji” wadowickiego Rynku zaledwie dziesięć lat po poprzedniej rewitalizacji!
Bo tę uważam za zbrodnię na historii i kulturze miasta urodzenia Jana Pawła II!
Za zbrodnię, której nawet dożywotni wyrok więzienia dla sprawców, nie byłby wstanie zrekompensować miastu i światu poniesionych strat!

Co więc, bądź kto, oprócz pana Jerzego Utraty, już przez niewielu w Wadowicach zwanego prokuratorem rejonowym, chroni wadowickiego burmistrza i jego mafię przed odpowiedzialnością za zło, którego dopuścili się na szkodę miasta, gminy i mieszkańców?


Że nie wiem, a bardzo bym chciał
(i mam do tej wiedzy prawo!), dlatego ostatnie słowa tego materiału skieruję do dziennikarzy Tygodnika „NIE” oraz posła Andrzeja Rozenka, rzecznika prasowego Klubu Parlamentarnego Ruchu Palikota!

Szanowni Państwo!
Ujawniona przedwczoraj „ślepota” Prokuratora Generalnego – Andrzeja Seremeta, nie dotyczy tylko ludzi w prokuratorskich togach z Trójmiasta. Osobiście o licznych złodziejstwach na gminnym budżecie w mieście urodzenia papieża Jana Pawła II, informowałem prokuratora Seremeta, w tym dwoma Listami Otwartymi, kierowanymi również do Prezydenta, Premiera oraz licznej grupy posłów wszystkich partii politycznych.
Pewnie już rok mija, kiedy z podobną informacją, potwierdzoną materiałem dowodowym, wystąpiłem również do CBA…

Niestety, okazuje się, że wadowicka mafia samorządowa, skutecznie chroniona przed odpowiedzialnością przez wadowickiego „prokuratora rejonowego”, nie tylko ma się bardzo dobrze, ale też… bezpiecznie stoi ponad prawem!

Ponieważ wiele z kryminogennych poczynań tej grupy opisywałem na tym blogu (a nawet w przypadku pamiątek po Papieżu oraz repliki rzecznika prasowego – powyżej!), przywołam tu tylko dwa przykłady…

1. Przy remoncie ulicy Karmelickiej „wyparowało” podbudowy spod ulicy za ponad milion złotych… Wyparowało pod prywatny parking… wadowickich Karmelitów!
 Inwestorem był burmistrz, a więc osoba w myśl prawa budowlanego będąca stroną tego procesu budowlanego… Niestety, wadowicki „prokurator rejonowy” nie znalazł dla tej Pani miejsca w akcie oskarżenia pomimo, że było ono tam dla niej zarezerwowane z urzędu!
Podobnie jak nie znalazło się w tym akcie oskarżenia miejsce dla „kierowników” Wydziałów Gospodarki Komunalnej oraz Techniczno Inwestycyjnego, którzy w prawnych obowiązkach mają zapisany, no i oczywiście sowicie zapłacony, nadzór nad inwestycjami drogowymi wadowickiego ratusza!

2. Zaledwie dziesięć lat temu kompleksowo rewitalizowano wadowicki Rynek!
Obecnie też się „rewitalizuje”…
Przede wszystkim wadowicki budżet!

Czy ktoś z Państwa zna chociaż jedno miejsce na świecie, gdzie tego typu inwestycję, zwłaszcza na obiektach zabytkowych, wykonywano co dziesięć lat?
Bo ja nie!

Zwłaszcza, że inwestycję od samego początku prowadzi się nie tylko niezgodnie z pierwotnym projektem, sfinansowanym też przecież z gminnego budżetu, ale całkowicie niezgodnie ze sztuką budowlaną!
Warto tu nadmienić, że przetarg wygrała firma Mostostal, ale żadna ekipa budowlana tej firmy nigdy nie pojawiła się na tej inwestycji. Prace wykonuje za to firma, która przy remoncie ulicy Karmelickiej po prostu „zrewitalizowała” minny budżet na ponad milion złotych, oddając podbudowę spod ulicy prywatnemu, kościelnemu inwestorowi pod parking!

Trudno jest więc nawet wątpić, że fikcyjny przetarg na „rewitalizację” gminnego budżetu przy „rewitalizacji” Rynku, przygotowany został wspólnie i w porozumieniu z inwestorem – burmistrzem Wadowic, właśnie pod tą konkretną firmę!

To spowodowało, że na niektórych odcinkach tej inwestycji, współfinansowanej ze środków Unii Europejskiej, kostkę brukową zrywano już co najmniej osiem razy, a ułożoną już płytę Rynku, co najmniej dwa!
Kto za to płaci?
Nadto dzisiaj okazuje się, że inwestorowi przewidziana wcześniej fontanna zamarzyła się w miejscu nieco innym, niż przewidziano w projekcie (który to projekt – co zaznaczyłem wyżej – od początku nie ma żadnego związku z realizacją samej inwestycji)!

I podobno rozpisano przetarg na… budowę nowej fontanny?
Nadto, nie słyszałem, aby otwarto oferty, ale na własne ślepia od tygodnia widzę, że roboty przy budowie nowej fontanny są już prowadzone!
Więc po co kolejna fikcja?
Kiedy z góry wiadomo, kto wygrał przetarg, którego jeszcze nie było?

Niestety, „prokurator rejonowy” chyba oślepł, bo… nie widzi?
Ogromnej dziury w płycie Rynku, na której jeszcze kilka dni temu stały… zabytkowe samochody!
I nic to też dla „prokuratora” Jerzego Utraty oraz dla Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, że na obiekcie budowlanym organizowane są różnego rodzaju dziwactwa, zloty, „festiwale” i procesje!

No i dlatego nie wiem, jak mam zapytać?
Dlaczego nie widzą?
Czy… za ile nie widzą?

Zadałem obydwa te pytania, bo pytać nie tylko wolno, ale trzeba, zwłaszcza, kiedy chodzi o zdrowie i życie ludzkie oraz nasze wspólne pieniądze!

A w tym przypadku nawet o zdrowie i życie turystów z całego świata, a pieniądze wszystkich podatników Unii Europejskiej!
Żeby dopełnić „dzban zbrodni” dodam, że do ubiegłego roku biegł przez Wadowice tzw. „Trakt Wiedeński”. Obiekt budowlany, o którym ze źródeł historycznych wiemy m.in, że…

„… Rok 1777 zapisał się w historii rozpoczęciem budowy „gościńca cesarskiego” łączącego Wiedeń z Lwowem. To dzięki niemu Wadowice znalazły się przy ważnym szlaku komunikacyjnym. W 1784 roku zaborca rozpoczął proces ujednolicania prawa.
Z tego roku pochodzą zachowane do dziś dokumenty wydane przez cesarza Józefa II. Na odwrocie jednego z nich znajduje się odręczny dopisek o ich przeznaczeniu dla Wadowic. Na początku XIX wieku, już jako „wolne miasto”, po wykupieniu w roku 1802 praw dominikalnych (praw do gruntów należących do państwa prywatnego – dominium – inaczej: do obszaru dworskiego) od Marianny Hulewiczowej, Wadowice stają się siedzibą cyrkułu (1819) przeniesionego z Myślenic i wtedy rozpoczyna się okres szybkich zmian i rozwoju miasta. Ulokowano tu liczne urzędy, koszary wojskowe – austriacki 56 pułk piechoty (1827), szpital wojskowy (1830), koszary dla konnicy wraz ze stajniami (1854), sąd (1884), szpital powszechny (1896), żeńską szkołę wydziałową (1901). Szybko wzrastała liczba mieszkańców a dotychczasową zabudowę drewnianą zastępowały domy stawiane z materiałów trwałych, uzyskiwanych z pobliskich kamieniołomów i pokładów zalegającej pod ziemią gliny. W połowie XIX w. mieszkało w Wadowicach już prawie 4 tysiące osób.”.

Był to więc obiekt budowlany o historycznym, gospodarczym i strategicznym znaczeniu dla miasta, którego nie odważyły się przy żadnym remoncie tknąć nawet… „komuchy”!
Za to zniszczyła go „demokratyczna” władza!
Z zabytkowego wadowickiego Rynku, zbrodniczą ręką inwestora obecnej „rewitalizacji”, zaledwie dziesięć lat po poprzedniej rewitalizacji, uczyniono dzisiaj replikę… Placu Kim Ir Sena!

Ale może niepotrzebnie protestuję przeciwko złodziejstwu i zniszczeniu…
Kiedy replikę wadowickiego Domu Urodzenia Karola Wojtyły, tu, w Wadowicach zniszczonego zbrodniczą ręką hierarchów Kościoła, możemy oglądać na Filipinach, to może świetlana przyszłość Wadowic dopiero przed nami – kiedy Koreańczycy zaczną tłumnie przyjeżdżać do Wadowic, aby obejrzeć replikę placu nigdy nie gasnącego „Słońca” swojego kraju? Kim Ir Sena!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT