Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Lokalna grupa mafijna ma się nadal całkiem dobrze! Pozostaje zapytać – za ile?
Lokalna grupa mafijna ma się nadal całkiem dobrze! Pozostaje zapytać – za ile? niedziela, 28 Luty 2016, godz. 15:08

Uchwała VI-30-2015 - 24-03-2015Jeszcze raz muszę wrócić do wielokrotnie już przerabianego posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej w Wadowicach w dniu 20 marca 2015 roku, podczas którego ujawnione zostało, że burmistrz Wadowic Mateusz K., działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami z tej wręcz zorganizowanej grupy przestępczej działał na szkodę lokalnych inwestorów oraz Gminy Wadowice i jej mieszkańców.

Wówczas uzasadnione było również podejrzenie, iż ujawnione podczas tego posiedzenia zostało też, że burmistrz, rażąco obrażając ustawę o samorządzie gminnym działał przede wszystkim w ochronie interesów swoich sponsorów wyborczych.

Jednak ciąg zdarzeń, które mają bezpośredni związek z tamtym posiedzeniem oraz te, które następowały i nadal postępują po sobie w okresie od marca 2015 roku, pozwalają na postawienie burmistrzowi i osobom z burmistrzem współdziałającym, zarzutów nie tylko wyrażonego przeze mnie publicznie i wprost do Mateusza K., oszustwa, ale przede wszystkim świadomego łamania prawa, fałszowania dokumentów oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej działającej w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

I tu prawie, że najmniej znaczącym jest zarzut przekroczenia uprawnień a zarazem niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Wadowic, poprzez złożenie do Rady Miejskiej niedopuszczonego przez ustawę o samorządzie gminnym wniosku o uchylenie uchwały Rady Miejskiej w Wadowicach nr XXXII/317/2014, z dnia 14 listopada 2014 roku oraz niewykonania do dnia dzisiejszego uchwały Rady Miejskiej w Wadowicach nr XXXII/318/2014, z dnia 14 listopada 2014 roku, których ustawowy obowiązek ich wykonania należał do prawnych obowiązków Mateusza K.!

By postawione tu zarzuty uzasadnić, zmuszony jestem rozpocząć od rzekomej podstawy burmistrza Mateusza K., dla podjęcia takich działań.

Dokument sfałszowany na polecenie burmistrzaPierwszą było polecenie wydane przez Mateusza K., kierownikowi Wydziału Podatkowego UM w Wadowicach sfałszowania dokumentu o znaczeniu prawnym, który miał wywołać u Radnych biorących udział w posiedzeniu połączonych Komisji Rady Miejskiej w Wadowicach w dniu 20 marca 2015 roku przekonanie, że wysokości kwotowe wszystkich umorzeń podatkowych, rozratowań zaległości na rzecz Gminy Wadowice bądź ich umorzeń  /których w roku 2014, gmina dokonała na rzecz wszystkich podmiotów gospodarczych na terenie Gminie Wadowice/, dotyczą tylko jednej spółki, która zainicjowaną inwestycją na terenach po byłych zakładach „Bumar-Łabędy” zagrażała sponsorom wyborczym kandydata na burmistrza Wadowic – Mateusza K.

Drugą – informacja odczytana podczas tego samego posiedzenia przez Teresę Radwan-Cycoń, która sugerowała, że uchylenie uchwały Rady Miejskiej w Wadowicach nr XXXII/317/2014, z dnia 14 listopada 2014 roku, jest niezbędne z uwagi na przystąpienie przez Gminę Wadowice /czytaj: Mateusza K./ do opracowania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Wadowice, w jej granicach, co po publicznym oświadczeniu w/w Radwan -Cycoń Rada Miejska w dniu 24 marca 2015 roku, potwierdziła dwoma uchwałami: nr VI/30/2015 /powyżej/ oraz nr VI/31/2015.

Trzecią – podana przez burmistrza Wadowic Mateusza K., do publicznej wiadomości informacja o owocnych rozmowach prowadzonych przez burmistrza Wadowic z prezesami Grupy MAPEX na temat sprzedaży przez Mateusza K., należących do innego podmiotu a nie do Gminy Wadowice, terenów po byłych zakładach „Bumar-Łabędy”.

Tu nie tylko polityczne kurewstwo burmistrza Wadowic sięgnęło szczytu…
Szczytu sięgnęła też jego kryminogenna działalność!

0001 300 dpiWszak jak wynika z informacji otrzymanej od Grupy MASPEX, ta informacja również była oszustwem Mateusza K., mającym na celu wyłącznie skłonienie Radnych do złamania prawa poprzez Ich przychylenie się do niedopuszczonego przez ustawę o samorządzie gminnym wniosku burmistrza Mateusza K. o uchylenie uchwały, którą ta „polityczna łajza” miała w prawnych obowiązkach wykonać!

Tyle tylko, że działalność kontynuowana po tamtym posiedzeniu nadal i nadal wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami!

Bowiem kolejne kroki, które podjął burmistrz Mateusz K. oraz Rada Miejska w Wadowicach pozwalają na w pełni uzasadnione postawienie zarzutu, że tak ustanowione prawo miejscowe jest literacką fikcją, realizowaną wyłącznie pod prywatne potrzeby Mateusza K., układu samorządowo-biznesowego oraz oczekiwania jego sponsorów, do tego już nie tylko tych wyborczych.

I tak postawiony, dodam, że z pełną odpowiedzialnością zarzut, potwierdzają:

1. Powołanie przez burmistrza Wadowic Mateusza K. Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, która już – łamiąc w sposób rażąco sprzeczny z prawem, a zarazem przestępczy, ustanowione w dniu 24 Protokół komisji Fabramarca 2015 roku prawo miejscowe – 21 sierpnia 2015 roku, pracuje nad opinią w sprawie koncepcji zagospodarowania terenu należącego do prywatnej spółki /Bongo Invest/ położonego w Wadowicach przy ul. Wojska Polskiego (tzw. teren Podhalanina), nie wyłączonego ani z całościowego opracowania przywołanego tu studium, ani z opracowań do miejscowego planu zagospodarowania terenów Gminy Wadowice.
Tym samym, nawet bez dokonania przez Radę Miejską w Wadowicach zmian w przywołanej uchwale dotyczącej opracowania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Wadowice w jej granicach, prowadzone są prace studyjne dla niewyłączonego żadną uchwałą prywatnego terenu, należącego do spółki powiązanej osobą jednego z jej wspólników z Grupą Maspex /jeden z prezesów Grupy Maspex/.

2. Jeszcze przed przystąpieniem do wykonania tego zleconego uchwałą Rady Miejskiej w Wadowicach z dnia 24 marca 2015 roku, studium uwarunk
Uchwała XV-127-201 - 30-12-2015owań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Wadowice w jej pełnych granicach oraz przed opracowaniem nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Gminy Wadowice, dla którego owe studium miało zakreślać kierunki przyszłego rozwoju naszej gminy, złożenie przez burmistrza Wadowic Mateusza K. i przyjęcie przez Radę Miejską w Wadowicach wniosku w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru położonego w Choczni przy ul. Tadeusza Kościuszki, do czego Rada Miejska w Wadowicach przychyla się uchwała nr XV/127/2015, z dnia 30 grudnia 2015 roku.

Uchwała XV-125-2015 - 30-12-2015Tu nie może umknąć naszej uwadze fakt, że tylko pod potrzeby przywołanej tu uchwały, wcześniejszą i też z 30 grudnia 2015 roku – nr XV/125/2015, Rada Miejska zmieniła uchwałę nr VI/30/2015, z dnia 24 marca 2015 roku, w sprawie przystąpienia do sporządzania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Wadowice.

I może nie miałoby to znaczenia, gdyby nie fakt w pełni udokumentowany nagraniem TV WOLNE WADOWICE z posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej w Wadowicach w dniu 20 marca 2015 roku, iż rzekomą podstawą tej heroicznej walki burmistrza Wadowic Mateusza K. oraz jego kompana w kłamstwie i oszustwie – Marka Boryczki, o uchylenie uchwały nr XXXII/317/2014, z dnia 14 listopada 2014 roku, była rzekoma ochrona interesów drobnych wadowickich przedsiębiorców, poprzez zablokowanie inwestycji na terenach po byłych zakładach „Bumar-Łabędy”, która wedle fałszywej informacji z ust obydwu tych oszustów zakładała tylko… budowę kolejnego marketu na terenie naszej gminy.

Chociaż na tamten czas tak naprawdę miała przede wszystkim na celu chronić m.in. interesy galerii „Jan”, należącej do sponsora wyborczego Mateusza K. – Jana Burkata!

Dlaczego m.in.?

Bo jak wynika z materiału dowodowego, już dużo wcześniej „ktoś” dobrze znany mi z imienia i nazwiska nie tylko posiadał pełną wiedzę o zamiarach odrolnienia przez burmistrza Mateusza K. ogromnej ilości /docelowo ponad 30 hektarów/ nieruchomości rolnych w Choczni przy ul. Kościuszki, do tego pod budowę… marketów wielkopowierzchniowych /2000 m. kw. każdy/, pod potrzeby inwestora z pełnym kapitałem holenderskim, ale też z tą wiedzą dzielił się z innymi w sposób, który na długo przed podjęciem przez Radę Miejską w Wadowicach uchwały nr XV/127/2015, z dnia 30 grudnia 2015 roku, w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru położonego w Choczni przy ul. Tadeusza Kościuszki, dzielił się z tą wiedzą z osobami trzecimi, które czerpiąc z tej wiedzy osiągały korzyści majątkowe /finansowe/ w znacznych rozmiarach i wysokościach, a nadto, chociaż sam fakt odrolnienia nie jest jeszcze przesądzony, już osoby ściśle współpracujące przy tym projekcie z burmistrzem Wadowic biegają po okolicznych mieszkańcach oferując wykupienie ich nieruchomości po obecnych cenach rynkowych wiedząc, że już z chwilą odrolnienia tych terenów ceny tych nieruchomości wzrosną co najmniej dziesięciokrotnie.
Przypadek?

Również i w tym, że ten podobno tak ważny dla Mateusza K. i Marka Boryczki interes drobnych przedsiębiorców, który był głównym live motywem przy kryminogennym uchyleniu jednej uchwały po prostu nawet nie odszedł na drugi plan przy podejmowaniu kolejnej, ale – mówiąc brutalnie – w ogóle poszedł się…. pierdolić!

Dlatego tu zapytam – czy więc przestępstwem nie jest już samo łamanie prawa miejscowego w celu zaspokojenia potrzeb oraz interesów wyselekcjonowanych jednostek, ale tylko tych z bardzo dużym kapitałem?

No i czym, jak nie przestępstwem jest działanie na szkodę przedsiębiorców, którzy nie dawali tej zorganizowanej grupie przestępczej nadziei na osiąganie korzyści finansowych, a zarazem odstąpienie od realizowania prawa miejscowego wobec przedsiębiorców bądź to sponsorujących Mateusza K. bądź niosących nadzieję na finansowanie… kreatywności burmistrza Wadowic?

I tu pozostaje mi zapytać tylko o to, za ile burmistrz Wadowic Mateusz K., jawnie łamie prawo?
Nadto nie tylko to lokalne, ustawowe również!
Bo z czyjej inicjatywy – pytać nie muszę?

Bowiem dzisiaj już wiem, że nie jest przypadkiem również kryminogenne działanie burmistrza Mateusza K., który działając ze z góry powziętym zamiarem na szkodę naszego wspólnego budżetu, pomimo ujawnienia przeze mnie nie tylko faktu samowoli budowlanej w firmie, której pełnomocnikiem jest Zofia Filek – prezes wadowickiej izdebki gospodarczej /która zamiast zajmować się gospodarczym rozwojem Wadowic, zajmuje się sobą/, z premedytacją uchylał się i nadal uchyla od prawnego obowiązku naliczenia podatku od obiektów, w których w/w prowadzi działalność gospodarczą!

 

00001Nadto wszystko wskazuje, że burmistrz, chroniąc finansowe interesy pełnomocnika, a zarazem prezesa – Zofii Filek, nie naliczał również należnego Gminie Wadowice podatku od parkingu strzeżonego należącego do firmy FILEX, której Zofia Filek nadal pozostaje pełnomocnikiem.

Czy to skutek… współpracy?

Bo przecież to z informacji samej Zofii Filek, zawartej w piśmie radcowskim jednoznacznie wynika, że burmistrz Wadowic – Mateusz K., wiceburmistrz – Ewa Całus i będący pod ochroną Mateusza K. – Jan Burkat, są współpracownikami tejże… Zofii Filek.

A czym grozi niewykonanie rozkazu szefa przez współpracownika, mówi nawet… kodeks pracy!

Nadto materiały dowodowe, w tym m.in. te w Wydziale Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Wadowicach, do których prawdopodobnie nie zamierzały nigdy dotrzeć miejscowe organy ścigania /Policja, Prokuratura/ nie pozostawia złudzeń, iż na długo przed publicznym ujawnieniem faktu zmian w miejscowym planie zagospodarowania terenu dla gruntów rolnych położonych w Choczni, przy ul. Kościuszki, o zmianach tych wiedziały osoby blisko związane m.in. z prezesem wadowickiej izdebki gospodarczej – Zofią Filek, a wiedza ta skutkowała i to tylko w jednym przypadku… korzyściami finansowymi przekraczającymi i to dużo kwotę ponad jednego miliona złotych, jakie z tej wiedzy osoba ta osiągnęła!

Zresztą też materiał dowodowy nie pozostawia żadnych złudzeń, iż metody pracy Prokuratury Rejonowej w Wadowicach nie tylko mocno zmierzają w kierunku prawnej ochrony kryminogennych działań tej grupy przestępczej, ale też, że tak manipuluje ona materiałem dowodowym, aby nawet sprawca potwierdzonych gróźb karalnych uniknął odpowiedzialności karnej!

Nawet nie wątpię więc, że i tu zasadnym jest postawienie pytania – za ile Jerzy Utrato, za ile?

Dlatego na odpowiedź, która z mocy prawa należy mi się niczym przysłowiowemu psu buda, oczekuję od tych organów naszego państwa, które teraz będą zajmowały się nie tylko kryminogennymi działaniami wadowickiego układu samorządowo-biznesowego o charakterze mafijnym, ale działaniami wadowickich organów ścigania również…

Podobnie jak w całkowicie zlekceważonej, acz znanej już „prokuratorowi” Utracie sprawie… wyłudzania przez właściciela jednej z firm oraz jego pełnomocnika środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych!

Ale powoli, bowiem jestem rencistom, więc czasu mam aż nadto, aby spokojnie… czekać sobie na wszystkie te odpowiedzi!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT