Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Za "miedzą" » Mają kalwaryjskich strażaków w miejscu, na którym… siedzą!
Mają kalwaryjskich strażaków w miejscu, na którym… siedzą! środa, 28 Marzec 2012, godz. 15:38

Gdzieś już napisałem, że na herosowy portal wchodzę bardzo rzadko i tylko po to, aby sprawdzić, czy wywiązuje się z obowiązków opłacanych mu przez burmistrzów z gminnych budżetów…
I nadszedł właśnie dzień „kontroli”, wchodzę i co widzę?
Że heros wali w kalwaryjskich strażaków ino furczy…
„… Jak udało nam się jednak ustalić, w kolizji ucierpiała jedna z osób, która podróżowała manem. To kobieta (…). Co robiła kobieta w środku nocy w kabinie strażackiego mana podczas wyjazdu na akcję gaśniczą? I czy w ogóle mogła tam przebywać? Pytania te pozostają na razie bez odpowiedzi. Ale zagadek jest więcej. Tuż po wypadku policja przebadała alkomatem uczestników tego wypadku. Kierowca mana był trzeźwy, ale z pozostałymi trzema druhami już tak dobrze nie było. Wynik badania wskazał na to, że wszyscy trzej byli oni pod wpływem alkoholu.
To wszystko nie wygląda więc dobrze. Druhowie OSP muszą się bowiem teraz po męsku rozliczyć z tej pechowej akcji. Do tego trzeba będzie jeszcze pokryć straty zniszczonego ogrodzenia, bramy i słupa telefonicznego.”.
Ja dodam, że przede wszystkim trzeba… nie mieć jaj, żeby walić w „dwór”, który żywi!
Tylko, że jak się dobrze zastanowić, to czy na pewno… w „dwór”?
Czy tylko na… polecenie „dworu”?
Bo, że burmistrz Stradomski płaci herosowi, jest wiadome…
Więc, czy aby te herosowe „komunały” przeciwko kalwaryjskim strażakom, to nie na polecenie kalwaryjskiego Imperatora? Któremu właśnie strażaki z kalwaryjskiej OSP „nadepnęły na odcisk” pismem do starostwa, jasno wskazując jego treścią, kto zezwolił im na wycinkę drzew, w konsekwencji nielegalną, a więc… karalną!
Co prawda wadowickie prokuratory tego jakoś pojąć jeszcze nie mogą, ale jak zaznaczyłem… jeszcze!
Bo wszystko na razie przed nami…
Za to Stradomski na pewno pojął, w jakim świetle pismo strażaków do starostwa stawia jego pozaprawną decyzję, więc…
Czy w rewanżu Stradomski zapłacił herosowi teraz za to, żeby „przewiózł” się po dzielnych druhach z Kalwarii i „podszczypał” cierpiącą pasażerkę MAN’a?
Mają więc chyba strażacy z OSP w Kalwarii jeszcze trochę czasu, żeby… do 13 maja przemyśleć, czy warto zagłosować za, czy przeciwko Stradomskiemu i jego budżetowym utrzymankom?
Którzy tak naprawdę, jak w sprawie
– niezgodnej z prawem i tylko z winy Stradomskiego – wycinki drzew, tak i tej kolizji drogowej, mają kalwaryjskich strażaków po prostu w miejscu, na którym… siedzą!
A, że pełnienie zaszczytnych, ale jakże trudnych obowiązków strażaka, to odpowiedzialna służba dla społeczeństwa, a nie lokalnych włodarzy, wyrzucających ich pieniądze na wadowicko-andrychowski desant, dlatego nawet nie wątpię, że w referendum też podejmą decyzję odważną i w… służbie!
Dla społeczeństwa!
A wówczas pewnie nie tylko znajdą się pieniążki na remnt MAN’a, ale jeszcze wystaczy może na jakiegoś… „merca”?
Bo, aby się dowiedzieć ile kalwaryjskich podatników tak naprawdę kosztuje ten Stradomskiego „desant”? – trzeba go wcześniej odwołać!
Żeby policzyć!
Bo ile by nie pytać…
I tak prawdy się nie dowiecie!
Co stwierdzam z pełną odpowiedzialnością i… dowodami w garści!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT