Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » Miał być skarbem ich życia?
Miał być skarbem ich życia? środa, 6 luty 2013, godz. 17:25

Ale chyba już nie będzie…

„Newsweek” opisał „wałki” na sztandarowej wadowickiej inwestycji, jaką było „szkieletowanie” zabytkowej kamienicy z 1840 roku, potocznie zwanej „domem papy”. I padł blady strach na… wadowicki ratusz!
Sztab kryzysowy ustalił, że należy kłamcą okrzyknąć Autora artykułu, a defraudanta bronić niczym niepodległości!

I nadworni asystencji wzięli się do roboty… Okrzyknęli materiał nierzetelnym, a Autora wręcz barbarzyńcom „gwałcącym” klechę podejrzanego o finansowe przekręty… nocą!
Szybko zorganizowano wypowiedź klechy, z której miało wynikać, że dziennikarz „Newsweeka” dzwonił do niego o 23:00, kiedy widać klecha był zajęty, może tak jak Kocicho hakujące sypialnię rzecznika o bardzo przybliżonej porze?

Tylko, że Autor już w dniu następnym udowodnił, że klecha pozostaje nieco na bakier z ósmym przykazaniem Dekalogu, co brutalnie można określić, że ksiądz, a łże niczym bura suka!
Bo Autor nie tylko opublikował treść rozmowy, ale też podał do publicznej wiadomości czas jej nagrania… Niestety, różniący się prawie o dwanaście godzin od tego, który podał „gwałcony”…

I nie tylko wyszedł na durnia „szlachetny” w ocenie ratuszowych asystentów klecha, ale przede wszystkim te herosowe asystenty i ich pryncypały!

Nie dało się też nie zauważyć, że materiał sprowokował lokalnych Blogerów do zadania bardzo wielu i to istotnych pytań… Padły takie u Dziadunia, Obywatela Wadowic, Pałacowego… Więc nie będę ich tutaj powtarzał…

Ja tylko z ludzkiej uprzejmości zapytam o słowacki, turystyczny związek księdza Dyrektora z… budżetem jaśnie pani burmistrz?

Bo czy przypadkiem jest, że słowackie biuro turystyczne „Awertour”, wożące do ziemi świętej dupska nie tylko biskupie, ale też czołowych w regionie polityków Platformy Obywatelskiej (czy coś takich jak np. szef regionalnych struktur tej partii?) oraz małopolskiej śmietanki „towarzyskiej”, miało bardzo proste zasady funkcjonowania, ograniczające się do „dostarczania” przez klechę klientów i podziału zysków wedle schematu: 50/30/20, a zarazem wedle równie bardzo prostych zasad w budżecie wadowickiej gminy zapisano 180.000,- złotych na dofinansowanie projektu „Rynek miejscem spotkań polsko-słowackich”?

Dlaczego tylko polsko-słowackich?

A dlaczego nie polsko-niemieckich, polsko-czeskich, polsko-amerykańskich (głupio pytam, kiedy na amerykanów się gniewają!)… No to może polsko-szwedzkich?

Co zaskoczeni?
Nie dziwię się!

Bo jeżeli rewelacjami „Newsweeka” zaskoczony był sam jego ekscelencja „poseł2700” Stanisław „haker” Kotarba, ostatnio etatowy kierowca kilku znaczących postaci w gminie, ale przede wszystkim rzecznik Filipiakowej i członek (w dosłownym tego słowa znaczeniu) Rady Programowej „szkieletowania” papa kamienicy, to…
Bardzo uprzejmie zapytam…
Co ów… członek, robił w tej Radzie „szkieletowania”?

A może zaskoczeniem było tylko dla niego samo ujawnienie… „wałków”?
I czy dlatego, że… też „doił”?
A kiedy potrafimy sobie wyobrazić, ile to jest…. 25.000.000,- złotych, to wypada też zapytać, czy „doił” sam?
Ten małopolsko-ministerialno-unijny budżet!
Na sztandarową inwestycję, równie małopolsko-ministerialno-unijną, ale przede wszystkim… papalandzką!

No cóż, pożyjemy, zobaczymy…
Kto?
Ile?
I za ile?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT