Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Miałem być uczestnikiem wizji lokalnej, byłem… kabaretu!
Miałem być uczestnikiem wizji lokalnej, byłem… kabaretu! czwartek, 29 Marzec 2012, godz. 22:08

Kiedy jakiś czas temu informowałem, że wadowicka Prokuratura podjęła na nowo- prawomocnie umorzone – śledztwo w sprawie skutków wywiezienia ok. 70. wywrotek ziemi do międzywala rzeki Kleczanki, zastanawiałem się też, czy będzie to skutkowało rzetelnym postępowaniem w sprawie, czy tylko kolejną fikcją takiego postępowania, mającą chronić sprawcę, teraz już nie wykroczenia opisanego w ustawie Prawo wodne, tylko przestępstwa skutkującego nie tylko ogromnymi stratami finansowymi dla budżetu państwa, ale też dla wielu poszkodowanych w 2010 roku powodzią…
Szczególnie wątpliwości te budziła informacja prokuratora Jerzego Utraty, który informował, że wynik tego wznowionego postępowania będzie uzależniony od decyzji biegłego, którego powołanie w chwili obecnej uważam ca całkowicie chybione!
Niestety, dzisiejsza, kabaretowa wizja lokalna w miejscu popełnienia czynu zabronionego przez prawo, szczegółowo już przeze mnie opisanego wcześniej, nie rozwiała moich wątpliwości…
I to nie tylko dlatego, że wielokrotny przybór wód Kleczanki w ostatnich latach zabrał te 76 wywrotek ziemi z miejsca jej pryzmowania przez sprawcę, ale przede wszystkim dlatego, że ów biegły, na siłę starał się zaprzeczyć nie tylko prawom fizyki, ale i rzeczywistemu stanowi, który zastaliśmy na miejscu, i który nie pozostawia żadnych wątpliwości ani co do… przyczyn, ani co do… skutków!
Niestety, swoimi teoriami, nie mającymi żadnego związku z rzeczywistością, ów „fachowiec” nie potrafił mi nawet odpowiedzieć na kilka zasadniczych pytań w sprawie…
Po pierwsze – dlaczego pomimo wielokrotnego przyboru wód Kleczanki przez minione lata, jej wody nigdy wcześniej nie przelewały się przez wał przeciwpowodziowy, nawet podczas tej największej na Zaskawiu powodzi, w 2001 roku?
Ale zrobiły to po raz pierwszy dokładnie w miejscu nawiezienia ziemi, w roku 2010?
Po drugie – dlaczego koryto Kleczanki uległo zmianie dopiero od 2008 roku, i to akurat w taki sposób, że zabrana (wyrwana) została na znacznej długości prawa część jej brzegu i podmyty prawy filar mostu po obydwu jego stronach (od strony rzeki i od brzegu), co było bezpośrednią przyczyną jego zawalenia, a lewy brzeg, przed samym lewym filarem został „zasypany” (czym?) i poszerzony na znacznej szerokości, a sam lewy filar mostu stoi nienaruszony do dzisiaj?

W tym miejscu przypomnę, że most przez kilkadziesiąt lat przetrwał – do 2007 roku – w stanie nienaruszonym, pomimo regularnego podwyższania się wód Kleczanki (wielokrotnie płynącej do granicznej wysokości wałów przeciwpowodziowych), w tym w tę największą powódź z 2001 roku (i też, co już zaznaczyłem wyżej, powodzi nie spowodowało wówczas przelanie się wód Kleczanki przez jej wał przeciwpowodziowy)! I nagle, zaledwie w przeciągu 4. lat od wywiezienia ziemi do jej międzywala – po prostu się… zawalił! Nadto w sposób… sygnalizowany zarówno władzom samorządowym jak i organom ścigania w chwili popełnienia przez sprawcę tamtego wykroczenia…
Bo na miejscu popełnienia tego czynu była wówczas Policja
(wykonano pełną dokumentację fotograficzną), Straż Miejska i inne „czynniki administracyjno-karne”, które… jak powiedział wówczas do mnie sam sprawca: „… i tak ch*** mu zrobiły!
A wystarczyło tylko wtedy wykonać swoje obowiązki służbowe, opłacane przez podatników, w tym tych z Zaskawia i nakazać sprawcy, właśnie w trybie administracyjno-karnym usunięcie z międzywala rzeki 76. wywrotek nawiezionej tam po barbarzyńsku ziemi…
I… most by do dzisiaj stał!
I mieszkańców Zaskawia nie zalałaby w 2010 roku, najpierw woda, a potem… „krew”!
Niestety, w tamtym czasie, „zapominając” o prawnych obowiązkach, nie zrobiono nic, żeby zapobiec dającej się przewidzieć tragedii a tylko – zgodnie z zasadą lokalnych układów i układzików – broniło się sprawcy wykroczenia przed obowiązkiem usunięcia ziemi i odpowiedzialnością za wykroczenie…
Dzisiaj, kiedy straty spowodowane tym czynem sięgają milionów złotych, co powoduje, że czyn musi zostać zakwalifikowany jako… przestępstwo! – przed odpowiedzialnością bronią się wzajemnie wszyscy, którym mieszkańcy Zaskawia i Rokowa zawdzięczają… sprawstwo i szkody powodziowe oraz brak mostu!
Tak więc nie rośnie ani bezpieczeństwo, ani poczucie sprawiedliwości, tylko liczba… sprawców!
Niech więc wszyscy oni mają odwagę i spotkają się z mieszkańcami Zaskawia…
Niech spojrzą im w oczy…
Sprawca – Antoni M. oraz Filipiakowa, Utrata, Krupnik, Brańka i cały zastęp ich nieuczciwych „poddanych”, którzy w majestacie prawa, prawo to łamali, żeby chronić Antkowego sobiepaństwa i świadomego działania na szkodę mieszkańców oraz budżetu… Rzeczypospolitej (czy więc aby też nie naszego?)!
Bo materiał obrazujący ich (wszystkich!) winę jest nie tylko brutalny, ale nijak nie dający się podważyć!
Dlatego – już bez dalszego komentarza – postaram się przedstawić przyczyny i skutki… obrazowo!
Bo po zachowaniach przywołanych wyżej, mam prawo do zastanowienia się, czy oni wszyscy w ogóle… „cytaty”?
Bo, że „pisaty”… wiem!
Wszak potwierdzają to kolejnymi swoimi zdolnościami… „bajkopisarkimi”!

Niektóre fotografie nie wymagają żadnego komentarza, ale do najważniejszych przedstawiam krótką legendę:
1 – droga dojazdowa do mostu.
2 – wał przeciwpowodziowy.
3 – Antoni M., sprawca.
4 – pomocnik Antoniego M., sumiennie formujący pryzmę z ok. 70. wywrotek ziemi pomiędzy wałem przeciwpowodziowym a drogą dojazdową do mostu.
5 – miejsce przelania się wód Kleczanki – dokładnie w miejscu podniesienia przez Antoniego M., międzywala rzeki.
6 – miejsce usypania prawie metrowej wysokości pryzmy ziemi pomiędzy wałem przeciwpowodziowym a drogą dojazdową do mostu, która skutecznie udaremniła swobodny przepływ wody wzdłuż wału i skierowała jej uderzenie na prawy brzeg rzeki, bezpośrednio przed prawy filar mostu.
7 – miejsce uderzenia wody odbitej od nawiezionej i starannie uformowanej pryzmy ziemi.
8 – miejsce naniesienia części ziemi niesionej przez wody Kleczanki, co spowodowało zmianę dotychczasowego koryta rzeki.
9 – podmyty, walący się prawy filar mostu, co z uwagi na zagrożenie dla życia jego użytkowników, skutkowało decyzją o rozebraniu mostu.
10 – lewy filar mostu, nienaruszony działaniem wody.

 

 

I chociaż naprawdę nie ma jak zaprzeczyć przyczynom powodzi i zawalenia się mostu, przynajmniej ja nie mam złudzeń co do tego, jaka będzie treść kolejnego postanowienia w tej sprawie, z wadowickiej Prokuratury… I podejrzewam, że poszkodowani mieszkańcy Zaskawia oraz Rokowa również… Wszak doskonale wszyscy znamy wołkowickie realia i… układ!

Nadto, co widać na pierwszej fotografii, nikt z odpowiedzialnych za stan utrzymania rzeki, nadal nie reaguje na wywożone tam po… budowlane gruzowisko! Nie skupili też na tym gruzowisku swojej uwagi uczestnicy tej kabaretowej… wizji lokalnej!
Czy dlatego, że to też może… Antkowy gruz?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT