Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Mieszkańcy contra władza!
Mieszkańcy contra władza! niedziela, 15 Wrzesień 2013, godz. 15:20

Ukazał się drugi już numer samorządowo-kościelnego (rozdawany pod wadowickimi parafiami) „kuriera wadowickiego”. Konfrontując język nienawiści, kłamstwa tam publikowane oraz stopkę redakcyjną wydawnictwa z kolejnymi numerami kotarbowego „Echa…”, którym – chociaż nie wydawane od lat – wadowiczanom odbija się czkawką do dnia dzisiejszego, mam prawo nie tylko domniemywać, że autorem i promotorem tego czegoś – bo wydawnictwem prasowym nazwać tego nie można – jest jednoosobowy „zespół”, nazywany… Stanisław Kotarba, a płatnikiem… sądząc po adresie (Kościelna 4) – Wy wszyscy, podatnicy Gminy Wadowice.

I już na sam początek nie sposób, abym nie ocenił redaktora naczelnego tego czegoś jednym tylko słowem: DUREŃ!

Bo tylko durny redaktor naczelny może dać „kurierowi” przyzwolenie na kłamstwa typu: „Wyroba przegrał w sądzie” czy „Znowu klęska lewicy”…

Celowo przywołałem tu materiał z drugiego numeru onego nijakiego „kuriera” i to taki, który dotyczy mojej osoby, bowiem ani nic jeszcze nie przegrałem, ponieważ sąd I instancji, mam prawo domniemywać, że na zamówienie adwokata Almerta, reprezentującego przed sądem mojego adwersarza, po prostu wydał wyrok przy rażącym naruszeniu prawa, analizując i do tego w sposób jakże zależny od rzeczywistości, tylko jeden z trzech obowiązków prawnych, które muszą wszystkie występować wspólnie, a z których żadnego redaktor Klimara (jakże podobny Kotarbie) nie dopełnił!

Ale ten polityczno-sądowy przekręt zauważył mój pełnomocnik, który ów wyrok zaskarżył już w całości…

Więc Kotarbo – napisz swoim czytelnikom (jeżeli takowych masz?) co i gdzie przegrałem?

Ale to skutek tego, kiedy jakiś palant piszący wcześniej „medialny” artykuł na sowicie opłacane zamówienie finansowane z budżetu gminy uważa, że jego nie obowiązuje prawo, w tym konstytucyjne, które mówi o dwuinstancyjności postępowania przed sądami krajowymi… A drugi dureń tylko za nim klepie, jak… papuga!

A jak godnie ten palant musiał być opłacany, świadczy przywołany już wyżej idiotyczny dopisek do ocenianego tu materiału, ten o… klęsce lewicy (?).

No bo jaka to klęska lewicy?Kotarbo!

Kiedy autorem pozwu była osoba prywatna, Edward Wyroba, który pozwał redaktora Andrzeja Klimarę, za niezgodne z prawem opublikowanie w lipcu 2011 roku, wizerunku Wyroby, kiedy tenże Wyroba nie był osobą publiczną, chociaż i od tej wymagana jest zgoda na opublikowanie jej wizerunku, gdy fotografia nie ma związku z pełnieniem przez tą osobę funkcji publicznych… Szczególnie fotografia, przy której specjalnie się… manipuluje aby uzyskać zamierzony efekt, jak po łajdacku zrobił to Klimara, podobno kapłan? Tyle, że kościoła rzymsko-katolickiego!
Ale o całej reszcie potem…
Kiedy swój wyrok wyda Sąd Apelacyjny…

Dzisiaj wypada mi jeszcze wspomnieć, że ulotki nieperiodyczne, szczególnie do użytku wewnętrznego, których treści, formy i objętości nie określa żaden akt normatywny, mogą sobie publikować na własny rachunek zakłady pracy, stowarzyszenia, kluby, restauracje, sklepy wielobranżowe i inne środowiska gospodarcze oraz… ludzkie, bo – i tu znowu kłania się Konstytucja RP – każdy ma prawo do uzyskiwania i przekazywania informacji!

I okazuje się, że właśnie takie skupisko ludzi, którzy prawem tym dysponują, w odpowiedzi na to nie wiadomo co? – zwane „kurierem wadowickim”, wydało ulotkę jednostkową, nieperiodyczną, w użytku wewnętrznym zatytułowaną „Kuryjer gminny”, prostującą informacje nieprawdziwe kotarbowego „kuriera” oraz asystentów Filipiakowej, a także obnażającą prawdę o gminnej scenie mafijno-politycznej…

Ci, do których ulotka dotarła, mogą sobie pozwolić również na chwilę odprężenia, m.in. treścią rubryki… „Uśmiechnij się…”.
Mnie najbardziej podobają się tam dwa, dowcipy…

Pierwszy…

– Dzień dobry. Zastałem rzecznika prasowego?
– O, tak! Stoi pod kasą, bo za tydzień wypłata!
I drugi…
– Coś taki “zmięty”?
– Nie spałem całą noc!
– Coś cię bolało?
– Nie. Tylko w naszym łóżku spał haker!

I tym wesołym akcentem pozwolę sobie zakończyć, polecając tym, do których ulotka nie dotarła, zagłębienie się w lekturze jej treści, upublicznionych przez naszych mieszkańców, korzystających z konstytucyjnego prawa do uczciwej i rzetelnej informacji…

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT