Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Minęło 77 lat…
Minęło 77 lat… czwartek, 1 Wrzesień 2016, godz. 22:20

Archiwum NS - 03Dzisiaj kolejna, 77. rocznica wybuchu II wojny światowej…
Mieszkańcy Wadowic stanęli w tamten czas przed nową, nieznaną rzeczywistością. Sprzeczne informacje i komunikaty powodowały masową ucieczkę ludności cywilnej, która w przerażeniu tarasowała drogi, utrudniając przemieszczanie się wojsk polskich. Zachowanie takie prowadziło także do licznych w tym czasie tragedii – zgrupowanie w jednym miejscu dużej liczby osób stanowiło łatwy cel dla załóg samolotów nieprzyjaciela. Już drugiego dnia niemieckiej okupacji na zatłoczonym odcinku drogi w Choczni od zrzuconych przez niemieckie samoloty bomb zginęło 40 osób, w tym 29 cywilnych.

Archiwum NS - 02Ale do Wadowic hitlerowcy wkroczyli dopiero 4 września. W prawie opustoszałym mieście byli witani kwiatami przez nielicznych pozostałych tu Niemców, z niecierpliwością oczekujących na… swoich.
Nastąpił całkowity rozpad obowiązującego wcześniej porządku oraz ustanie działań obowiązujących do tego czasu praw. Na magistracie, szkołach i innych instytucjach powiewały flagi okupanta, a powracający już nie do Wadowic, ale do „Wadowitz Ober Schlesien”, z bezcelowej tułaczki mieszkańcy zapoznawali się z jego obwieszczeniami i komunikatami rozwieszanymi na słupach ogłoszeniowych i murach „Adolf Hitler Platz” – bo tak nazwał okupant wadowicki rynek. Wzywały one do oddawania broni i radioodbiorników oraz zachowania ustalonej przez okupanta „dyscypliny”. Informowały również, że za naruszenie praw okupanta i obowiązków okupowanego grozi śmierć.
Polacy po załatwieniu spraw meldunkowych, otrzymaniu dokumentów okupanta, zgłaszali się do swoich poprzednich miejsc pracy. Zakazem pracy objęto Żydów.

Ostatnie dni września wzbudziły w wadowiczanach nadzieję – profesor gimnazjum, germanista Józef Titz otrzymał od niemieckiego starosty zgodę na rozpoczęcie nauki w placówce, którą jednak po zapoznaniu się z nazwiskami wykładowców i uczniów zamknięto na pozostałe lata okupacji.

Archiwum NS - 04Już 10 listopada 1939 roku Wadowicami wstrząsnęła tragiczna informacja o aresztowaniu członków pierwszej grupy konspiracyjnego podziemia spod znaku „Białego Orła”. Po zatrzymaniu podczas rozlepiania patriotycznych plakatów Stefana Boryczki, z pracowni młodego wadowickiego Artysty przy Alei Wolności hitlerowcy zabrali Jana Dudonia, Mojżesza Melmana, Stefana Węgrzyna oraz Wincentego Bałysa, tego młodego utalentowanego malarza i rzeźbiarza, absolwenta wydziału rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, członka grupy plastyczno-literackiej „CZARTAK”, powstałej pod patronatem poety Emila Zegadłowicza. Tego samego dnia, z domu w Zawadce, SS zabrało jeszcze jednego członka tej grupy – Józefa Wąsika.
Tu warto przypomnieć, że w pracowni Wincentego Bałysa aresztowano członków organizacji „Orzeł Biały”, którzy nie zdążyli jej opuścić po spotkaniu, podczas którego w dużej grupie czyniono przygotowania do mającej mieć miejsce następnego dnia akcji patriotycznej z okazji Święta Niepodległości…

Aresztowani nigdy nie wrócili do swych domów, zostali rozstrzelani w dniu 22 grudnia 1939 roku, na terenie „Glinnika”, u stóp Kopca Kościuszki Krakowie.

Archiwum NS - 01Kolejne lata okupacji niosły za sobą kolejne Ofiary…
Prawie zawsze byli to przecież członkowie naszych rodzin…
Jednak dzisiaj niewielu już o nich pamięta…

Ale na pewno nie zapomina o Ofiarach okupacji hitlerowskiej Zygmunt Kraus, właściciel prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej, w którym prezentuje ogrom oryginalnych eksponatów mających związek z tamtym okresem i ludźmi, którzy za Wolną Polskę i „Orła Białego” oddali to, co mieli najcenniejsze – własne życie.

Nie zapominają również Ci nieliczni, którzy w ten jeden szczególny dzień w roku idą na pustkowie będące przecież jeszcze nie tak dawno Cmentarzem Wojennym, aby oddać hołd tym młodym chłopcom z czerwoną gwiazdą na swojej żołnierskiej czapce, którzy 26 stycznia 1945 roku, zakończyli gehennę Wadowiczan rozpoczętą przez hitlerowców 77 lat temu…

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT