Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Mówią wieki…
Mówią wieki… czwartek, 12 Luty 2015, godz. 12:35

ks_SzotarskiNie mam wątpliwości, że publikuję tu najstarszy znany dokument dotyczący Frydrychowic, jednej z wiosek w Gminie Wieprz, a zarazem dokument łączący niejako parafię we Frydrychowicach z parafią w Witanowicach, należących administracyjnie do Gminy Tomice.

Spisany w 1791 roku, w języku łacińskim, jednak różniącym się i to znacznie od tego, którego uczy się studentów m.in. teologii, biologii i medycyny, we współczesnych nam czasach, o czym zostałem poinformowany zwracając się z prośbą o jego przetłumaczenie, aby dowiedzieć się, w jakim celu dokument ten w ogóle spisał ówczesny proboszcz z Frydrychowic – ks. Dobrogost Szotarski.

Większość z nas wie, co to takiego „zapowiedzi przedślubne”, o które narzeczeni muszą poprosić swoich proboszczów… To formuła wymagana jedynie Kodeksem Prawa Kanonicznego, której najważniejsze pytanie brzmi „czy ktoś zna przeszkody, dla których małżeństwo tych dwojga nie mogłoby być zawarte?”.
Jeszcze nie tak dawno takie „zapowiedzi” kapłan czytał z kościelnej ambony przez trzy niedziele (do których zaliczany był również dzień święta kościelnego, niedziele te dzielący), później przez dwie, a dzisiaj wiesza się je już tylko na tablicy ogłoszeń, na której „młodzi” muszą powisieć przez co najmniej osiem dni…

Z prezentowanego tu dokumentu wynika, iż w roku 1791 te same „zapowiedzi przedślubne” były objęte nieco inną formułą… Ogłaszane były na prośbę młodzieńca (narzeczonego) po oficjalnym piśmie jego proboszcza, do proboszcza parafii kandydatki na żonę (narzeczonej).
Z pisma tego wynika, że proboszcz Frydrychowic zbadał wszystkie preferencje młodzieńca – co ważne, poddanego księcia zatorsko-oświęcimskiego – Vincentego Rawicza Zawilichowskiego, w tym przede wszystkim pod względem jego stanu wolnego oraz stosunku do służby wojskowej, po czym uznaje, że jest on godzien zawrzeć związek małżeński z równie stanu wolnego Franciszką Jezierską z Lgoty, należącej do parafii Witanowice.
I to w zasadzie byłoby na tyle, gdyby nie fakt, że…

ZaświadczenieJak dokumentuje drugie publikowane tu pismo, sporządzone już w języku polskim i sto lat później, w roku 1895 opisana wyżej formuła należała już do „prawnych” obowiązków wójtów gmin, którzy podobne jak w poprzednim dokumencie dane narzeczonego, musieli podać do urzędu parafialnego.

Warto tu może też zauważyć, iż w XIX wieku każda wioska posiadała status samodzielnej gminy, co jednoznacznie potwierdza pieczęć: „Urząd Gminny Lgota” – prawdopodobnie najmniejszej do dnia dzisiejszego wioski należącej nadal do parafii Witanowice.

Foto ze zbiorów autora.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT