Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Na 11 listopada…
Na 11 listopada… piątek, 5 Październik 2018, godz. 14:38

0000Jeszcze tylko miesiąc dzieli nas od obchodów święta 11 listopada, w tym roku szczególnych, bo w 100. rocznicę powrotu Rzeczypospolitej na mapy Europy i Świata.
I chociaż budzi wątpliwości twierdzenie, iż jest to setna rocznica odzyskania przez Polskę i Polaków niepodległości, bo w okresie minionych 100. lat tę niepodległość traciliśmy jeszcze co najmniej dwukrotnie /1939, 1944/, a i dzisiaj też stoi ona pod znakiem zapytania, to obchody 11 listopada w całym kraju będą miały wyjątkowy charakter.

Nie inaczej będzie też w Wadowicach, gdzie właściciel prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel”, obchody tej setnej rocznicy rozpoczął już 11 listopada 2017 roku.
Pokazał wówczas kilka tysięcy oryginalnych eksponatów, w tym najważniejsze – rękopisy Ignacego Paderewskiego, współtwórcy polskiego sukcesu w 1918 roku.

0001Później wystawa „DROGI DO NIEPODLEGŁOSCI” –  objęta Narodowym Patronatem Prezydenta RP – gościła w różnych miejscach, w tym w prywatnych apartamentach Konsula Generalnego USA w Krakowie, podczas inauguracji wspólnych obchodów polsko-amerykańskich polskiego roku niepodległościowego.
Istotnym jest też, że kto brał udział w kolejnych odsłonach wystawy kol. Zygmunta Krausa, za każdym razem zauważał, że jest to… nowa wystawa.
Tak było też 13 września br., kiedy już tradycyjnie spotkaliśmy się w Muzeum w kolejną rocznicę zestrzelenia amerykańskiego Liberatora B-24 nad Zygodowicami, aby obejrzeć kolejnych kilkaset nowych eksponatów, których nie było na wystawie w ub. roku.

I tak będzie 11 listopada…

0002Wystawa już po raz kolejny zaskoczy nowymi zbiorami, których zwiedzający Muzeum Zygmunta Krausa jeszcze nigdy nie widzieli.
Oczywiście szczegóły zmian, które są mi znane zachowam w tajemnicy, bo ma to być kolejna niespodzianka dla stałych bywalców tak naprawdę jedynej w mieście placówki muzealnej oraz dla Przyjaciół Zygmunta Krausa i Jego Muzeum.
Chociaż może Zygmunt nie pogniewa się na mnie, kiedy uchylę maleńkiego rąbka tej tajemnicy i podam, że będą m.in. prezentowane jedne z pierwszych kart pocztowych z XIX wieku, w tym kart adresowanych do wadowickich księży oraz osób blisko związanych z rodziną Karola Józefa Wojtyły.

Jednak nie będę ukrywał, że 11 listopada może być ostatnim dniem, w którym będziecie Państwo mogli przekroczyć kroki tego Muzeum…

0003Wszak, jeżeli nic nie zmieni się w polityce władz samorządowych w stosunku do Właściciela i samego Muzeum, zbiory Zygmunta Krausa opuszczą Wadowice, sprzedane do innych placówek muzealnych, które już stoją w kolejce po eksponaty w większości jedyne na świecie…
Wszak trudno jest w dwóch placówkach muzealnych pokazać np. oryginalne rękopisy Ignacego Paderewskiego, osobiste pamiątki po lotnikach polskich i amerykańskich, czy inne oryginalne a zarazem jednostkowe eksponaty…
A skąd taka decyzja?

Bo Zygmunt, to już nie młodzieniaszek, ale ponad 70. letni mężczyzna, który uznał, że ma już dosyć – po 27. latach – „odwalania” na swój koszt i koszt swojej rodziny żmudnej pracy dla ratowania historii i pamięci za władze polskie i… Amerykanów.
Przez lata lekceważony i poniżany uznał, że przyszła pora na zwrot poniesionych kosztów i… pierwsze w swoim życiu wczasy z rodziną…

No bo po co ma upychać swoją emeryturę, z części której okradły go władze naszej gminy, w kolejne eksponaty i urabiać sobie ręce po łokcie dla kretynów, którzy twierdzą, że oryginalne eksponaty, ot właśnie takie jak np. te rękopisy Paderewskiego, czy elementy umundurowania i uzbrojenia nie tylko polskiego żołnierza z minionych wieków, to… złom i makulatura?
Więc czy nie lepiej to „opchnąć” za uczciwie wycenioną kasę i zacząć zwiedzać Polskę i Świat?
Uważam, że lepiej…
Zwłaszcza, kiedy z budżetowych środków na kulturę w większości finansuje się komputerowe wizualizacje tego, co w minionych latach w mieście zniszczono.
A potem niech to wszystko ocenią historycy…

Tylko nie tacy, którzy na forach naukowych reklamują wadowickie muzeum widmo, którego nikt nigdy nie widział, chociaż co najmniej lat temu sześć za trzysta tysięcy złotych miało otworzyć swoje podwoje dla zwiedzających, ale otworzyło tylko biuro poselskie, którego interesantów może ciężko ranić, a nie wykluczone, że zabić, spadająca cegła bądź dachówka…

Dlatego wszystkich chętnych zapraszam do Prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel”, przy ul. Konstytucji 3 Maja w Wadowicach, w dniu 11 listopada, w godz. od 10:00 do 16:00, na być może ostatnie takie spotkanie i nie zapominajmy, że pod Narodowym Patronatem Prezydenta RP oraz Patronatem Honorowym Prezesa Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP.

Edward „Scorpion” Wyroba

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT