Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Na taką władzę zasługujecie? Takiej chcecie?
Na taką władzę zasługujecie? Takiej chcecie? wtorek, 22 Październik 2013, godz. 15:18

Szanowni Państwo.
Zacznę może od tego, iż zdaję sobie doskonale sprawę, że dla wielu z Was jestem człowiekiem kontrowersyjnym, wręcz nie do zaakceptowania… Ale widać taka już moja rola w tej 20. letniej historii patrzenia lokalnej władzy (mafii) na ręce.
Od 1993 roku, stawiając swoje polityczne kroki w tej podobno demokratycznej rzeczywistości, ujawniłem liczne przypadki okradania właśnie Was, przez lokalną mafię samorządową, skupioną wokół Filipiakowej, Cholewki, Kotarby…

W ostatnich dniach udokumentowałem wypowiedź szefa Wydziału Kryminalnego KPP w Wadowicach, w której ujawnił on brutalne, a zarazem łajdackie metody chronienia budżetowego złodziejstwa przez lokalnych prokuratorów, a co za tym idzie, polityczną korupcję na wyższych szczeblach lokalnej władzy samorządowej z organami ścigania…
Dysponuję też teraz dowodami, które zaledwie w nielicznych przypadkach już publikowałem, a które w rzeczywiście demokratycznym kraju winny skutkować licznymi procesami karnymi skutkującymi wyrokami skazującymi budżetowych złodziei na długie lata pozbawienia wolności…

Jednak na początku mojej drogi dziennikarskiej była tylko wiedza, i chociaż pochodząca z pewnych informacyjnie źródeł, nie potwierdzona dowodami z dokumentów, co skutkowało licznymi procesami sądowymi, wytaczanymi mi w imię wierności dla Jana Pawła II przez Filipiakową i jej ekipę, w której to kampanii sądowej „królował” wówczas nic nie robiący w charakterze rzecznika, wręcz jeden z czołowych złodziei budżetowych – Kotarba.
Szczytem wiary w bezkarność tej mafii, dzięki chroniącemu ją układowi prokuratorsko-sądowemu, było złożenie przez Kotarbę kilka lat temu, przeciwko mnie siedmiu prywatnych aktów oskarżenia podczas pięciodniowego tygodnia pracy, w Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia.

Dzisiaj, dzięki analizom prawnym wiem, że żadna z tamtych spraw oraz żaden z wydanych wówczas wyroków nie opierały się na podstawach prawnych, a tylko na roszczeniowym charakterze żądań okradających budżet oskarżycieli, którzy tylko w ten sposób mogli tuszować to swoje budżetowe złodziejstwo, nepotyzm, prywatę oraz polityczną korupcję…
Celem tego układu było po prostu  zamknięcie mi ust i pisma Nad SKAWĄ!
A mówiąc wprost – pozbawienie mnie prawa do oceny i krytyki oraz prawa do uzyskiwania i rozpowszechniania informacji o przestępczych mechanizmach działania tej lokalnej mafii.

Dlatego zanim podejmiecie decyzję, czy w najbliższą niedzielę iść do referendum i oddać swój głos, dla mnie całkowicie obojętne, czy na tak, czy na nie, głęboko się zastanówcie i odpowiedzcie sobie na istotne dzisiaj pytania…

M.in. te:
– dlaczego, pomimo zawnioskowanej przez radnego Cholewkę uchwały o ściganiu na drodze sądowej m.in. Wyroby, którą ponad rok temu – 26 września 2012 roku, Radzie przedstawił pod głosowanie radny Salachna, Ewa Filipiak do dnia dzisiejszego tej uchwały nie wykonała, aby… bronić dobrego imienia?
Czy dlatego, że przeszukanie wszystkich szaf i szuflad w ratuszu nie dało efektu w postaci odnalezienia tego… „dobrego”, które miała łajdacko bronić na drodze sądowej?
A może tylko dlatego, iż doskonale wszyscy oni zdają sobie sprawę z coraz większej słabości układu korupcyjnego na linii mafijny samorząd – wymiar sprawiedliwości, co mogłoby doprowadzić do uchylenia w całości złożonego w sądzie aktu oskarżenia, a dalej do przekazania dowodów – które złożyłbym do akt sprawy – prokuraturze z wnioskiem o ściganie sprawców przestępstw tym materiałem dowodowym ujawnionych? Czyż nie?

– dlaczego zamiast kanalizować do dzisiaj nie skanalizowane ulice w mieście oraz kolejne sołectwa, abyście to Wy po 2014 roku nie płacili wysokich kar unijnych, Filipiakowa „rewitalizuje” przestrzeń publiczną, której generalny, kompleksowy remont wykonała zaledwie dziesięć lat wcześniej?
Odpowiedź jest bardzo prosta na przykładzie ulicy Karmelickiej…
Bo tylko z inwestycji drogowych, której inwestorem jest burmistrz, można… ukraść!
I to duże kwoty!
Tak właśnie tylko przy II. etapie budowy ulicy Karmelickiej ratuszowa mafia ukradła wadowickim podatnikom ponad jeden milion złotych! No bo może tylko przedszkolak (chociaż i w to wątpię) mógłby uwierzyć, że wykonawca, właściciel firmy Comodos, wykonał z podbudowy, która miała znaleźć się pod Karmelicką, prywatny parking bez wiedzy i zgody Ewy Filipiakowej oraz swojego przyjaciela z lat młodzieńczych, kiedy razem na XX-lecia PRL składali „otake” – Tadeusza Krupnika, który wraz z Bożeną Ramos w obowiązkach pracowniczych – za które biorą każdomiesięczne wynagrodzenie z Waszych podatków – mają zapisany nadzór nad inwestycjami drogowymi!

Nadto, wielokrotnie widząc Filipiakową, Krupnika i Kotarbę w towarzystwie przedstawiciela prywatnego inwestora na placu tamtej budowy, nawet nie wątpię, iż większą troskę wykazywali w sprawie prac na prywatnym parkingu niż na inwestycji samorządowej!
Tu dodam, że „adwokatura”, zwana wadowicką prokuraturą, tego pana, reprezentującego prywatnego inwestora, w sprawie karnej nawet nie przesłuchała!

Nadto w drodze przestępstwa, ta sama „adwokatura” lokalnej mafii samorządowej, pominęła w akcie oskarżenia samego inwestora: Ewę Filipiakową, która z mocy ustawy Prawo budowlane, jest stroną tego złodziejskiego procesu budowlanego!
A to oznacza, że bez względu na końcowa decyzję Sądu, winna otwierać listę osób oskarżonych w sprawie przez prokuratora. Podkreślę – przez prokuratora, a nie „adwokata” tej mafii!

Na ocenę, przede wszystkim Sądu, zasługuje też rola Stanisława Kotarby w tym złodziejskim procederze.
Wszak rzecznik prasowy za to bierze swoje wynagrodzenie, że ma o każdej porze dnia czy nocy, wyrwany ze snu bez zająknięcia zdać społeczeństwu relację z najważniejszych inwestycji w gminie.
Niestety, do dnia dzisiejszego nie dopowiedział na moje pytanie, które publicznie zadałem podczas pamiętanej przez Was pikiety: za ile Staszek nie widziałeś, że spod Karmelickiej ukradli podbudowy za ponad milion złotych?
Pytanie jakże zasadnie… I to nie tylko z uwagi na przywołane wyżej obowiązki godnie przez Was opłacanego nic nie robiącego rzecznika, ale też na fakt, że to właśnie Kotarba – tak jak ja – co najmniej dwukrotnie każdego dnia przejeżdżał przez teren tej inwestycji…
I… co?
Nie widział, że nie tylko nie położono nowej podbudowy ale, że nawet nie zdarto całego starego asfaltu z tej części ulicy?
Czy to dlatego, że wiedział za ile ma nie widzieć, po złożeniu zawiadomienia o przestępstwie byłem szantażowany procesem karnym o… zawiadomieniu o przestępstwie, którego podobno nie popełnili?
Tak!
To właśnie ten łajdacki szantaż, którym myśleli, że wystraszą mnie od konsekwentnego działania w tej sprawie spowodował, że doprowadziłem do wykonania trzech odkrywek, które w całości potwierdziły postawione przeze mnie zarzuty.


A przypominacie sobie sprawę „wyparowania” z gminnego budżetu 106. tysięcy złotych, kiedy to o kradzież tej gotówki oskarżono długoletnią, ale nie godzącą się na „łańcuch” Filipiakowej kasjerkę?
Dysponuję kompletem akt w tej sprawie, które mówią bardzo wiele…
Na sam początek protokół „kontroli” zleconej przez Filipiakową, jej… koleżance!
Już pierwszy dowód rzekomego przestępstwa, rzekomej kradzieży, to… dowód wypłaty podpisany przez skarbnika gminy Bożenę Flaszową!
Kolejny…
Liczenie kasy przez samych swoich pod nieobecność kasjerki, z policjantem w protokole, którego podczas liczenia nie było!

Następny…
Karta informacyjna z Pogotowia Ratunkowego, w której potwierdzono, że przed przesłuchaniem kasjerkę po bandycku i pod przymusem nafaszerowano środkiem psychotropowym w ilości, która powaliłaby… konia!
Tyle w skrócie… Resztę przed sądem!

Szczególnie, że kasjerka, która okradała gminną kasę ze składek podatku drogowego (również dysponuję pełną dokumentacją!), nadal prawdopodobnie pracuje w gminnej kasie i jest hołubiona przez Filipiakową!

To może na dzisiaj starczy…
Do referendum jeszcze trochę czasu jest, więc prawdopodobnie podzielę się z Państwem jeszcze kilkoma ciekawostkami z budżetowego złodziejstwa…
Szczególnie, że oglądając film, na którym kilka aroganckich „piesków” ratusza zrywa będące pod ochroną prawa plakaty referendalne, ze zdumieniem dostrzegłem, że robią to w… asyście Policji, która winna plakaty te chronić, a sprawców ich zerwania ścigać w trybie karnym.
Podobnie z ulotkami grupy referendalnej „zabezpieczonymi przez Pocztę na polecenie Policji”…
Toż to już nawet nie jest Białoruś!
Ale Korea Północna w najczystszym wydaniu!

Jednak czy możemy się dziwić, kiedy pomimo nie możliwych do podważenia dowodów przestępstwa popełnionego przez członków mafii z ratusza, prokurator nakazuje umorzyć śledztwo, a policjant, który ślubował służyć mieszkańcom i Rzeczypospolitej, chodzi wokół takiej decyzji „adwokata” lokalnej mafii na kolanach?

Dlatego jeszcze raz podkreślam, możecie mnie nie tolerować, możecie obrzucać błotem, ale pamiętajcie, że referendum jest nie moim, a Waszym niezbywalnym prawem, danym Wam przez parlament po zmianach ustrojowych w kraju, o które walczyliście sami, bądź walczyli Wasi Rodzice czy Dziadkowie.
Więc przez pamięć dla ich trudu dorośnijcie do miana Obywateli Europy, Świata i korzystajcie z danych Wam praw pamiętając, że wolność raz Wam dana nie musi trwać wiecznie…
A już na pewno ją stracicie, kiedy nie będziecie z niej korzystać i poddacie się bezwzględnej dyktaturze władzy!
I nie mówię Wam, jak macie głosować, bo to Wasza suwerenna decyzja…
Mówię tylko, abyście pokazali, że rozumiecie co to demokracja i prawo wyborcy do suwerennej decyzji.


Jednocześnie nie dajcie się ogłupiać Kotarbie oraz innym ratuszowym watażkom i pamiętajcie, że Wasz głos w referendum, to głos za odwołaniem bądź nie, dotychczasowych władz samorządowych, a nie wybór nowych…
A już na pewno referendum nie jest wyborem na burmistrza radnego Mateusza Klinowskiego (od dawna nie ukrywam, że człowieka również nie z mojej bajki), co w ulotce, pełnej kłamstw i inwektyw pod adresem Radnego, chcieli Wam wmówić zwykli tchórzliwi szmaciarze, autorzy tamtej anonimowej ulotki…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT