Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Nareszcie!
Nareszcie! piątek, 24 Luty 2012, godz. 20:12

Nadszedł ten dzień, że nie jestem odosobniony!
Na portalu www.wadowiceonline.pl, ukazał się materiał autorstwa radnego Klinowskiego, pod jakże wymownym tytułem: „Zdzisław Szczur i Ewa Filipiak popełnili przestępstwo?”.
Tylko nie wiem, dlaczego ten tytuł zakończono znakiem zapytania, a nie wykrzyknikiem!
Bo dowodów na to, że „operator” Rady Miejskiej – Szczur, z „dwórką” Filipiakową popełnili przestępstwo, na dodatek niejedno, jest ci u nas… dostatek!

Całego materiału dr Klinowskiego kopiował tu nie będę, bo możecie się z nim zapoznać pod wskazanym wyżej adresem, przywołam tylko fragmenty mnie… interesujące!
„… Wadowice stanowią prywatny folwark. Burmistrz się z tym nie kryje – w urzędzie zatrudnia polityczną klientelę na umowach, których przed radnymi nie potrafi rzetelnie rozliczyć (na sesjach Rady Miasta mowa była o przynajmniej dwóch takich przypadkach: „rzeczniku” burmistrz, czyli Stanisławie Kotarbie oraz właścicielu lokalnego portalu informacyjnego Wadowice24.pl). (…) Rada miasta w praktyce utraciła funkcje organu stanowiącego i kontrolnego. Większość jej członków została tam „delegowana” poprzez umieszczenie na jednej z list kontrolowanych przez burmistrz komitetów wyborczych (PO, PiS, Wspólny Dom). Burmistrz „zatrudnia” radnych, bo wbrew duchowi ustawy o samorządzie gminnym wielu z nich na różne sposoby korzysta z publicznych środków rozdzielanych przez Gminę. O ich niezależności mieszkańcy mogą więc zapomnieć.(…) jesteśmy członkami Komisji Rewizyjnej, która ma za zadanie dbać o praworządność w Gminie, pilnować burmistrz i pieniędzy mieszkańców. Komisja w praktyce nie działa, na jej czele stoi mój dawny nauczyciel wychowania fizycznego – Michał Ogiegło, zatrudniony w gminnej szkole (sic!). Krzysztof Salachna, radny zatrudniony w stowarzyszeniu Wadoviana, gdzie zasiada grupa lokalnych polityków i urzędników, a także członek Komisji Rewizyjnej”.
Tu wypadałoby przywołać w pełni udokumentowane krajowym rejestrem sądowym i wypowiedziami prasowymi „dowództwo” Józka „druha” Cholewki w strukturach i „fundacjach” OSP, prowadzących działalność na majątku gminy oraz zacytować ustawę o samorządzie gminnym, kilka innych przepisów oraz obowiązujące orzecznictwo sądowe…
I wychodzi jak byk, że żaden z przywołanych wyżej radnych, trzy miesiące po wyborach, radnym być nie powinien!
Bo… jeżeli sam nie zrzekł się mandatu (nie dopełnił prawnego obowiązku!), to prawnym obowiązkiem „operatora” Szczura było… wszcząć procedurę wygaszenia mandatu każdego z tych rajców, którzy w swojej działalności wykorzystują zarówno majątek jak i budżet gminy!
Ale dotarło do mnie, że dał głos „rzecznik”, który nie wiadomo za co brał przez kilkanaście, jak nie przez kilkadziesiąt lat (?), „rzecznikowską” pensję, za… nic nie robienie!
Bo obowiązki rzeczników prasowych są ściśle określone przepisami prawa i aby zdzierać z budżetu gminy po kilka, czy kilkanaście tysięcy miesiąc w miesiąc, nie wystarczy pokazać się kilka razy w roku „w tela wizji wiela Bieńka”, też finansowanej z gminnego budżetu (przynajmniej kiedyś!), czy dwa razy do roku w mediach „przyparafialnych”!
Bo rzecznik ma być dla wszystkich mediów, ma organizować konferencje prasowe, wydawać biuletyny i jeszcze kupę innych obowiązków, nie tylko wobec mediów, wobec obywateli również!
A ten dał głos, żeby… zastraszyć przeciwników politycznych procesem!
Zresztą straszy nie pierwszy raz! M.in. „… wszystkich was znamy. Policja będzie was tropic”!
I już nie mogę się doczekać!
Bo będzie to szansa, nie tylko na wyjaśnienie za co i na ile okradł nasz wspólny gminny budżet ów rzecznik, wspólnie i w porozumieniu ze swoim pracodawcą, ale też na wyjaśnienie tych wszystkich złodziejstw, tak dotąd skrzętnie chronionych przez „adwokata mafii”, który zapomniał, że mianowali go na… całkiem odmienne stanowisko!
Podczas pamiętanej przez wielu pikiety, zorganizowanej przez Inicjatywę „Wolne Wadowice”, publicznie – co zarejestrowały kamery i dyktafony dziennikarskie – zadałem onemu pseudo-rzecznikowi pytanie: „… za ile nie widziałeś, że spod Karmelickiej podpierdolili podbudowy za ponad milion złotych?”.
Pytałem, bo nie tylko w obowiązkach rzecznika było to wiedzieć, ale też w obowiązkach, w tym prawnych (funkcjonariusza publicznego) było widzieć to samo, co widziałem ja! Bowiem rzecznik Kotarba co najmniej dwa razy dziennie zapierdalał do i z „pracy” tą samą drogą co ja, kiedy… widziałem!
A on… nie widział?
Może właśnie w tym procesie, którym straszy i tę odpowiedź uzyskamy, bo należy się ona wadowickim podatnikom, niczym przysłowiowemu „psu buda”!
Ja widziałem, a on nie widział!
Ciekawe, prawda?
Za ile nie widział?
Może jakby ze mną się podzielił, to też bym… nie widział?!
Ale to nie jedyne pytanie…, do pytań zadanych wyżej oraz tych o niezwołanie sesji, której zwołanie nakazywało prawo i fałszowanie protokołów sesji Rady Miejskiej!
Bo chciałbym też np. wiedzieć, dlaczego inwestor – Filipiakowa, kierownik odpowiedzialny za stan robót drogowych – Krupnik, czy rzecznik prasowy – Kotarba, nie dopełnili prawnego obowiązku (art. 304 kpk) i nie zawiadomili organów ścigania o tym przestępstwie, o którym cała trójka posiadała wiedzę?
No i…
Za ile wywieziono z wadowickiego Karmelu… o. Józefa?
Tego samego, z którym wielokrotnie widywałem m.in. takich magistrackich tuzów jak – może po Filipiakowemu? – nijakiego Krupnika, czy nijaką Filipiakową, na onym prywatnym parkingu, zafundowanym przez magistrat, pod którym wsiąkła podbudowa spod… Karmelickiej!
Nagle „ojczulka wyparowali” gdzieś w Polskę!
Żeby nie musiał zostać poddany „obróbce” prokuratorskiej i, żeby…
Nie „chlapnął” prawdy!
Niestety, w procesie zapowiadanym przez Kotarbę, będzie albo musiał sam przyjechać do sądu, albo będzie musiał zostać doprowadzony przez Policję!
Bo oskarżony nie ma obowiązku dowodzić swojej niewinności, ale każdy z nich ma prawo do powołania dowodów, w tym z… zeznań świadków!
Zwłaszcza tak kluczowych jak osoba „nadzorująca” pospołu z Krupnikiem i Filipiakową, budowę prywatnego parkingu za podatników pieniądze!
I na dzisiaj tyle…
Bo resztę zostawię sobie na zaś…
Chociaż może jeszcze prośba!
Do Filipiakowej, Kotarby, Szczura i każdego kolejnego chętnego, żeby straszyć!
Proszę o złożenie przeciwko mnie aktu oskarżenia w sądzie!
Pokażcie to, co przecież doskonale potraficie!
Bo chyba nie zapomnieliście, jak włóczyliście mnie po sądach i załatwialiście sobie wyroki na mnie u durnych sędziów, których orzecznictwo nie opierało się ani na konstytucyjnych przymiotach sądu, ani na obowiązującym prawie, a tylko na waszych roszczeniach?
Pokażcie podatnikom, jak będziecie bronili złodziejstwa na gminnym budżecie, które zarzucam wam publicznie już od dawna, potwierdzając tylko częściowo dowodami, którymi dysponuję!
Wszystkie zobaczy… sąd!
Oczywiście wy też jeszcze parę doniesiecie, m.in. pewne mowy, kosztorysy na remonty gminnych kamienic oraz
Domyślcie się!
Ja spokojnie poczekam na akt oskarżenia, a jeżeli go nie dostanę, będę prosił wszystkich innych oskarżonych aby powoływali mnie w charakterze świadka!
I przy okazji składania zeznań złożę dowody, których sąd nie będzie mógł odrzucić, bowiem będą kluczowymi do wzajemnego aktu oskarżenia, jaki każdy przez was oskarżony będzie miał prawo złożyć!
Zresztą, co będę tłumaczył Kotarbie, który taki wzajemny akt oskarżenia złożony przeze mnie już „przerobił”! I parł wówczas do ugody szybciej, niż wcześniej z aktem oskarżenia do sądu!
By nie miał wątpliwości – tą ugodę oprawiłem i przechowuję do dzisiaj!
Podobnie jak akta wszystkich spraw, w których wyroki nie mają pokrycia w obowiązującym prawie! Począwszy od tego, którym za pytanie o to, kto pokrył koszty wyjazdu do Włoch, zostałem skazany pomimo, że do dzisiaj posiadam dowody oraz dysponuję zeznaniem kluczowego świadka, które nie pozostawiają wątpliwości, iż za tamten wyjazd… zapłaciliśmy wszyscy!
Tak więc, Ewo, Stasku, Zdziśku i każdy kolejny chętny…
Do zobaczenia w sądzie!
Nawet nie wiecie jaką nie mnie, ale wadowickim podatnikom zrobicie przysługę!
Bo już ani kolejnych wyborów, ani nawet referendum nie będą potrzebowali, żeby raz na zawsze pozbyć się… budżetowych złodziei, kłamców i „protokółowych” oszustów!

Edward Wyroba

P.S. Fakt, że usunąłem z poprzedniego bloga materiały potwierdzające wasze liczne złodziejstwa na gminnym budżecie, nie oznacza, że materiały te również nie będą stanowiły dowodu w sądzie!
Są w oryginale i… bezpieczne!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT