Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Nasz, polski… katolicyzm!
Nasz, polski… katolicyzm! sobota, 9 marzec 2013, godz. 17:29

Wszyscy pamiętamy jeszcze te przesączone nienawiścią boje o Krzyż pod pałacem prezydenckim. Te katolickie wyzwiska i groźby. Agresję wobec każdego, kto chciał mieć swoje zdanie w tej sprawie. Krzyżoholicy gotowi byli zatłuc po raz drugi samego Chrystusa, gdyby tylko stanął im na drodze…

Nie inaczej jest w Wadowicach…
Wiara i moherowe nawiedzenie demonstrowane są na każdym kroku, szczególnie przez gminnych włodarzy. W jednym szeregu z lokalnymi kapłanami pokazują „barankom” drogę do… Krzyża!
Ale chyba w tej swojej katolickiej obłudzie i załamaniu w ogóle zapomnieli, co to ten… Krzyż?

Bo zapomniany, nie restaurowany, już zgnił przy podłożu… I tylko dzięki temu, że wsparł się na „ramieniu” rosnącego obok drzewa, wiszący na nim Zbawiciel nie zarasta jeszcze trawą…

Prawda, jakie to polskie, katolickie…

A czy inaczej jest np. w sprawie Ofiar Katynia?
Domagamy się od Rosjan Ich rehabilitacji, w tym przed Trybunałem Międzynarodowym… W mieście, w pośpiechu stawiamy nawet tym Ofiarom pomnik… I nie ważne, że wątpliwej pod względem historycznym wartości… Bo jaki historyk, taka i wartość historyczna! Ale na pokaz w sam raz!

Tylko, że jednocześnie sami, ze swojej strony nie potrafimy uszanować żołnierzy…
Nie tylko tych „ruskich”, którzy nie bacząc na wielką politykę, z pełnym oddaniem pędzili hitlerowców na zachód, aby dać wolność od faszyzmu, w tym tej naszej, Wadowickiej Ziemi…

Bo pierwszym pochowanym na wadowickim Cmentarzu Wojskowym w 1849 roku żołnierzem, był Józef Soheda z Łasiny. Później, przez 70 lat, spoczęły tu doczesne szczątki około tysiąca pięciuset żołnierzy zmarłych w mieście z przyczyn naturalnych oraz tych, którzy oddali życie za Wolną Polskę w pierwszej wojnie światowej!
Jak podają źródła historyczne ponad połowę z nich stanowili synowie Ziemi Wadowickiej, wcieleni do armii austriackiej.

Tu wspomnę jeszcze raz tych „ruskich”, których ekshumowane szczątki w latach 1947-1948 przeniesiono na wadowicki Cmentarz Wojskowy z miejscowego Rynku oraz Kalwarii i Budzowa… Ale to zaledwie 1399 ofiar II wojny światowej, poległych w walkach o wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej z czerwoną gwiazdą na żołnierskiej czapce, m.in. tylko z tych około 1500. pochowanych w styczniu 1945 roku, w zbiorowej mogile na wadowickim Rynku…
Jednak jak twierdzą naoczni świadkowie, w tym aktywni uczestnicy wadowickiej ekshumacji, spod płyty wadowickiego Rynku, z uwagi na bardzo ciężkie warunki pogodowe, wydobyto i przewieziono na Cmentarz Wojskowy zaledwie około 700 ciał… Co zrobiono zresztą? Po prostu pozostawiono i przykryto pomnikiem pamięci z „gwiazdą”…

Później zamienionym na okazały, dłuta prof. Franciszka Suknarowskiego, upamiętniający „wyzwolicieli” Wadowic, do której to grupy – przynajmniej ja – zaliczam wszystkich, którzy najcenniejszy dar, jakim jest życie, oddali za wolność moją i Waszą…
Niestety, nie spodobał się „demokratycznej” władzy oraz „histerykom”-burzymurkom i musiał polec, tak jak polegli Ci wszyscy, niosący Wadowicom wolność!

Wywieziony w miejsce niepamięci czeka na całkowite unicestwienie…

Dobrze „trzyma się” tylko zachowany cokół…

Kiedy dwa dni temu obok niego przechodziłem, odniosłem wrażenie, że czeka na… burmistrza Filipiakową i proboszcza Gila…
Bo naprawdę godny, aby tylko ich przyjąć na swój piedestał…
Za zniszczenie Wadowic!
Za które też będą musieli trafić w miejsce zapomnienia!

Ale skoro już przy Cmentarzu Wojskowym jestem, może przypomnę kilka słów za publikacją „Dziennika Polskiego”, z dnia 02 lipca 2007 roku:
„… W Wadowicach powstanie Cmentarz Narodów, poinformowali wczoraj podczas konferencji prasowej na cmentarzu wojskowym Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, oraz wiceminister spraw zagranicznych i poseł PiS Paweł Kowal. Spoczywają tu żołnierze polscy, ukraińscy, rosyjscy, węgierscy, czescy, słowaccy, litewscy, niemieccy i austriaccy (o włoskich zapomnieli – przyp. autora).
„Ten cmentarz jest soczewką, w której można zobaczyć elementy historii Wadowic, regionu i wojen. Tu leżą żołnierze z różnych formacji i różnych okresów historycznych. Teraz trzeba przypomnieć, skąd się tu wzięli, dlaczego tutaj leżą. Będzie to walor edukacyjny, który uzmysłowi młodemu pokoleniu, że np. Karol Wojtyła, przyszły papież, też wyrastał w określonym otoczeniu, które go ukształtowało” – mówi Paweł Kowal. (…) „Mam nadzieję, że to miejsce zostanie uporządkowane, i że pokazana zostanie prawda historyczna (…)” – mówi Ewa Filipiak, burmistrz Wadowic.” – koniec cytatu.

Andrzej Przewoźnik zginął w katastrofie smoleńskiej, więc nie ma już nic w tej sprawie do powiedzenia… Poseł Kowal i burmistrz Filipiakowa jeszcze żyją… Ale widać dane społeczeństwu słowo zamienili w to coś, w co mój przewód pokarmowy z reguły zamienia spożywane produkty!

Bo obiecywany przez nich „Cmentarz Narodów” zamienia się w… pastwisko!
Chrystus tylko rosnącemu obok drzewu zawdzięcza, że wiszący na zgniłym Krzyżu nie rdzewieje i nie zarasta trawą…
Niestety, ludziom władzy i burzymurkom, nie tylko ten Krzyż, ale i żołnierskie kwatery zawdzięczają, że kiedyś pełne licznych krzyży różnych wyznań i anonimowych, bezimiennych tablic oraz pomników, dzisiaj zieją pustką…
Nawet plan cmentarnych kwater potwierdza, że jest to miejsce zapomniane przez Boga i ludzi!

Ludzi wrednych, obłudnych, fałszywych…


Bo nieliczni, znający i szanujący historię oraz żołnierski czyn tu zaglądają…


O czym świadczą złożone na cmentarzu znicze…

Pozostawione dla upamiętnienia ludzi i ich żołnierskiego trudu, a nie ziejącej pustką żołnierskiej nekropolii, czy katolickiej władzy samorządowo-kościelnej, która o tym miejscu, razem z tym przez nich eksponowanym na pokaz… Bogiem, zapomniała!

Amen.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT