Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Nic im tak nie wychodzi jak… robienie Wam wody z mózgu!
Nic im tak nie wychodzi jak… robienie Wam wody z mózgu! środa, 21 Styczeń 2015, godz. 22:42

Faktura do blogaKiedyś zbudowana na „gównianej rurze” pod rynkiem Inicjatywa Wolne Wadowice, dzisiaj już tylko „Inicjatywa (budowania) Wodogłowia (u) Wadowiczan” – z ostrożności nie na swojej stronie internetowej, ale na Facebook’owym profilu – pokazała fakturę z okresu rządów ekipy Filipiakowej (2011 rok) i podpisała… (nie wiem jak to nazwać?) debilną sentencją: „Wczasach burmistrz Filipiak nie jedzono kanapek za 3 zł. Tęsknimy?”.
I nie wiem, śmiać się, czy płakać?

Bo albo IWW bardzo kocha robić z Was idiotów!

A może sami są w tej co raz węższej grupce… idiotami?
Bowiem dowodzą, iż nie zdążyli jeszcze chyba nawet zauważyć, że nikt z nas i nigdzie nie kwestionuje nadużyć czy defraudacji środków budżetowych w okresie rządów Filipiakowej (sam o nich pisałem wielokrotnie), ale każdy z negujących obecną formę pseudo „rządów” burmistrza Wadowic pokazuje tę… „nową jakość”, którą zarówno IWW jak i sam Klinowski mieszkańcom gminy obiecywali!

Przez to, kiedy patrzę na tę fakturę, to zastanawiam się, czy jak już Klinowski wraz ze swoimi krakowskimi koleżankami oraz kolegami, bądź z tymi z IWW np. ukradnie z budżetu gminy ot…, przyjmijmy, że tylko 900 tysięcy złotych, to też ci z „Inicjatywy Wodogłowia Wadowiczan” pokażą nam akt oskarżenia w sprawie budowy ul. Karmelickiej i napiszą: „W czasach burmistrz Filipiak nie defraudowano środków na ponad jeden milion zł. Tęsknimy?”?

Bo miała być nowa jakość, miało być bez kolesi, z konkursami na wszystkie stanowiska i do bólu przejrzyście oraz uczciwie, a jest tylko to, co Klinowski razem z IWW przejęli w spadku wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza… po ekipie Filipiakowej!
Kłamstwo, kolesiostwo, budżetowe łajdactwo i wszędobylska… pycha!

Dlatego po ustaleniach przy rodzinnym stole doszliśmy do wniosku, że jeżeli mamy burmistrzowi płacić za śniadaniowe kanapeczki ze wspólnego gminnego budżetu, to my… zapraszamy! Niech Klinowski przyjdzie w każdy ranek przed pracą do nas na śniadanie!
Co prawda komornik po Filipiakowej, Kotarbie oraz kilku „adwokatach” w prokuratorskich i sędziowskich togach niewiele mi ze świadczenia zostawia, ale na to śniadanie dla Klinowskiego jeszcze może jakoś zdzierżę!?

Tylko niech już ci z „Inicjatywy Wodogłowia Wadowiczan” przestaną robić z siebie idiotów wciskanym nam porównaniem, że zło czynione przez ich guru – Klinowskiego, jest inne od zła czynionego przez Filipiakową i jej ekipę!
Że to nie jest takie samo zło, takie samo łajdactwo!
Chociaż tutaj może mają rację – nie takie samo!
Jest bowiem złem o wiele większym, o wiele większym łajdactwem!
Wszak jest złem i łajdactwem barbarzyńsko niszczącym w wyborcach te ostatnie, tak wzbudzone przed minionymi wyborami oczekiwania i nadzieje na to lepsze od minionego… jutro!

Wiem, upisałem się niepotrzebnie, bo do nadętych oraz ociekających wazeliną i tak nie dotrze…

Tak jak nie docierały wcześniejsze ostrzeżenia…
Co prawda jest to przykre…

Zwłaszcza, kiedy widzi się, że ludzie dotychczas uczciwi i rzetelnie oceniający wadowicką scenę polityczną, dzisiaj potrafią dla wulgarnego kłamstwa wąskiej grupy wspólnych interesów przekreślić nawet bliskie kiedyś przyjaźnie…
Ale to oni wybierali…
I nadal… wybierają!
Nie wiedzą tylko, że własną… tragikomedię!

Trudno jest mi ukryć, iż to zachowanie skłania mnie również do zastanowienia się nad motywami, którymi kierują się ci dotychczas zacni i jakże rzetelni recenzenci lokalnej rzeczywistości?
Strach? Wstyd? Obawy?
Ale przed czym?
Przed własną uczciwością?
Nie rozumiem…
Bo przecież nie jest niczym nagannym przyznać się do własnego błędu…
Zwłaszcza, że nie zawinionego, ale podyktowanego nadzieją budowaną na jakże „lukrowanych” deklaracjach…
Wszak sam wiele razy dawałem wiarę w rzetelne intencje IWW oraz samego Klinowskiego…
Sam, wiedziony artykułowanymi przezeń wizjami tej lepszej przyszłości dla miasta i mieszkańców widziałem w Klinowskim przyszłego gospodarza naszej małej Ojczyzny…
I potrafię się do tego przyznać publicznie…
Tak jak i do tego, że tylko do czasu…
Kiedy zauważyłem, iż to co guru IWW mówi ma się nijak do tego co realizuje na naszej społecznej niwie… Że każda z proponowanych inicjatyw, która miała osłabiać tamtą ekipę, spotykała się nie tyle z niechęcią, co z całkowitą negacją ze strony „pierwszego i jedynego opozycjonisty” w tym mieście!

Dlatego jako pierwszy zauważyłem nie tylko niechęć Klinowskiego do obnażania brudów ekipy Filipiakowej, ale też realizację wyłącznie wąskiej grupy własnych spraw guru IWW, najczęściej mających związek w większości przypadków tylko z jego urażonym, acz mocno przerośniętym ego…

Czego najlepszym dowodem był okres pomiędzy I i II turą wyborów samorządowych, kiedy największym wrogiem dla Klinowskiego okazał się być Jack Jonczyk, który nie przystał na proponowany przez Klinowskiego deal, a nie Filipiakowa i jej ekipa, niszcząca gminę i jej zasoby przez minione dwadzieścia lat!

I też jako pierwszy dowiodłem, co dzisiejsza rzeczywistość potwierdza w całości, że wybór w tej II już turze, pomiędzy Filipiakową i Klinowskim, nie będzie wyborem niczego „nowego”, a tylko wyborem… mniejszego zła!

Tyle, że dzisiaj ze wstydem muszę uderzyć się w piersi i przyznać, iż był to tak naprawdę wybór… większego zła. I to pomimo tego, że w pierwszych latach rządów Filipiakowej, to właśnie ze strony jej ekipy sam doznałem zła, którego nikt nigdy już ani mnie ani mojej rodzinie nie wynagrodzi…
Ale co mogą o tym wiedzieć ci, którzy całymi latami bądź to milczeli, aby się nie narażać, bądź najwięcej do powiedzenia o wszystkim co w gminie złe, mieli tylko w wąskim, towarzyskim gronie, najczęściej po którymś już z kolei piwie i do tego jeszcze półgębkiem, aby też czasem ktoś niepowołany z sąsiedniego stolika nie usłyszał…

Jednak, że właśnie przeżyłem tak wiele, przeżyje i to…
I to nawet nie mając satysfakcji, że wszystko co napisałem o Klinowskim, dzisiaj potwierdza się w całości. Bo jak można by mieć satysfakcję ze swoich racji, które odrzucone przez wyborców dzisiaj przede wszystkim dla nich okazują się tragicznym w skutkach finałem ich własnego wyboru…
Po prostu zamiast satysfakcji odczuwam nie tylko żal, ale też litość nad naiwnością wyborców, którzy IWW oraz samemu Klinowskiego dali się „kupić” wyłącznie za… piękne słowa. Co niezaprzeczalnie potwierdzają liczne komentarze tych, którzy Klinowskiemu zawierzyli, hurtowo pisane na dwóch czołowych wadowickich portalach…
Idź do Galicjanki do blogaZ których chwile uśmiechu wzbudza ten – „Idź do Galicjanki Twoje pieniądze już tam są!”.
Twoje, moje, nasze!

Szkoda tylko, że wraz z tymi pieniędzmi też tam, u kolejnego swojaka dla naszego burmistrza, pozostaje też ten cały, budowany przez kilka lat „prestiż” i „chonor” (tak, tak, tylko ten przez „ch”) IWW oraz Klinowskiego!
Ale to też „chonor” tych, którzy własną duszę i Przyjaciół zaprzedali… kłamstwu!

NEWS DNIA:

Debil do blogaOto cały on… Wasz burmistrz! Przeczytajcie co do Was pisze…
Komentował nie będę, bo po prostu nie warto!
Może tylko… odpowiem?

Po co chłopie się tak strasznie męczysz?
Po co zmuszasz sam siebie do wpieprzania tych naszych kanapek?
Idź gdzie cię oczy poniosą…
A potem usiądź przy tym swoim blogu oraz Fb…
I żyj zamiast naszymi kanapkami tylko tym swoim… przerośniętym ego!
Bo z tego co napisałeś trudno odnieść wrażenie, żeś chłopie naprawdę nie wyrósł jeszcze z… krótkich portasów!

Może kilku za tobą zapłacze?
Ale nie przybieraj sobie do głowy, bo podejrzewam, że obecnie – tak skromnie licząc – około 95 % wyborców… uszczęśliwisz swoim odejściem?

😀

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT