Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Nicnierobienie męczy?
Nicnierobienie męczy? niedziela, 7 Czerwiec 2015, godz. 23:52

ŚmieciarzJaśnie władca miejscowego „caratu” widać przemęczony kilkumiesięcznym już nicnierobieniem, zapowiedział konsultacje społeczne w sprawie… koszy na śmieci. Będzie więc w swoim żywiole, bo jak pokazuje dotychczasowa działalność doktora prawa, sprzątanie to jedyna umiejętność, która jako tako jeszcze mu wychodzi…
I dobrze, bo jeżeli ma nadal nie robić nic dla dobra gminy i mieszkańców, tylko troszczyć się o zabezpieczenie interesów sponsorów IWW, to niech przynajmniej robi to, o czym ma co prawda nie najlepsze, ale chociaż jako takie pojęcie…

Tylko, że już na starcie samego pomysłu niepokoi, iż na sam początek „koszykarz” Klinowski pokazał lokalizację kilkudziesięciu koszy w mieście, których lokalizację oznaczył na swojej autorskiej mapie niebieskimi kwadracikami.
Potem mapę uzupełnił zaproponowanymi, nowymi, czerwonymi, w zasadzie w wielu miejscach pokrywającymi się z poprzednią lokalizacją.

Niestety po tych propozycjach, jakoś tak się składa, że tylko część mieszkańców miałaby dostęp do koszy Klinowskiego…
Kosze-2015 acałą resztaA co z pozostałymi, tymi gdzie na mapie umieszczone są oznakowania zielone ze znaczkiem zapytania?
Co z pozostałymi mieszkańcami „Papalandu” i Gminy Wadowice?
Mieszkańcami poza centrum miasta, czy Choczni, Kleczy, Zawadki oraz pozostałych sołectw?
To „carusiu kochany” nie mieszkańcy Wadowic i wadowickiej gminy, nie jej podatnicy?

Czy może tam wszędzie nie będzie gminnych koszy na śmieci, bo nie mieszkają w tych rejonach zwolennicy wadowickiego „caratu”?

A może się mylę?

Może jaśnie wielmożny „car”, aby nie wyjść z wprawy, a zarazem kontynuować swoje sztandarowe działania, będzie przynajmniej raz w tygodniu zwoził śmieci z tych rejonów gminy własnym rowerem?
Może jeszcze na dodatek pomogą mu sponsorzy… IWW?
Jeden „nagrodowym” oplem, a drugi białym porsche?


Jeżeli tak, to chylę czoła, ba… nawet czapkę z łba zdejmę za pomysłowość, poświęcenie i plan godny międzynarodowego… patentu!

Tylko, że jeżeli mam być szczery, to muszę tu zapytać, za co swoje wynagrodzenie bierze kierownik oraz pracownicy Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej miejscowego „Kremla”, że to sam „car” musi prowadzić konsultacje z pospólstwem, na dodatek po tak spartaczonych propozycjach?

Ale może głupie to pytanie, bo przecież u nas wszystko już porobione, drogi, chodniki, a miejsc pracy tyle, że mieszkańcy – zwłaszcza młodzi – przebierają w nich niczym w ulęgałkach, więc „carowi” chyba tylko… pozamiatać pozostało?

000A, byłbym zapomniał…
O tej niezniszczalności!001
Dla „Eko” nie ma rzeczy niezniszczalnych…
Tak np. wygląda kosz po ostatnim opróżnieniu…
Tylko, że za wywóz śmieci nie płacimy do „Eko”, ale… „caratowi”!
Więc chyba od „caratu” trzeba będzie dochodzić roszczeń za wyrządzone szkody?
A jak „łón” rozwiąże sobie ten problem z „Eko”, to już nie nasza „broszka”!

:)   😀   😛

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT