Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Nie poradzisz nic bracie mój… Czyli co nieco o… powiatowym Inspektoracie!
Nie poradzisz nic bracie mój… Czyli co nieco o… powiatowym Inspektoracie! wtorek, 8 Maj 2012, godz. 22:04

Dzisiaj, 08 maja 2012 roku, o godz. 10:25, na jedną z posesji w Wadowicach, włażą dwie osoby; chłop i baba – które nie przedstawiając się, ani nie okazując żadnego dokumentu stanowiącego postawę onego „włazu”, zażądają od właścicielki budynku udostępnienia do kontroli wszystkich jego pomieszczeń, grożąc przy tym, iż w razie odmowy skorzystają z…. pomocy Policji. Na sam początek osoby te, w mojej obecności udały się do pomieszczeń piwnic, potem na strych oraz na pierwsze piętro budynku, do pomieszczeń mieszkalnych (chciały chyba też wejść właścicielce posesji do łóżka? – ale właścicielka posesji na wejście do sypialni swojej i swoich dzieci nie wyraziła zgody!), a dalej do sklepu zlokalizowanego na tej samej posesji.
Po opuszczeniu sklepu, z nieznanych mi przyczyn, chłop wlazł ponownie sam do pomieszczeń piwnic, a towarzysząca mu baba zastawiła własną piersią drzwi piwnicy, aby nikt nie mógł udać się tam za onym chłopem.
Nie znam ani celu tego powtórnego wejścia do pomieszczeń piwnic, ani przyczyn bronienia oną piersią wejścia do piwnicy w sposób, który uniemożliwiał tam wejście moje bądź właścicielki posesji… za onym chłopem?
W trakcie tych czynności, zgodnie z informacją uzyskaną od Starosty Powiatowego w Wadowicach, żądałem od obydwu; i chłopa i baby, aby przedstawili się oraz okazali dokument stanowiący podstawę dla tak prowadzonej kontroli.
Niestety, żadne z nich, ani chłop ani baba, czynności tych nie wykonały, dlatego – opierając się o pozaprawne działania w/w duetu – dalszą część kontroli postanowiłem sobie nagrywać dyktafonem swojego telefonu komórkowego… Ot, tak z… przezorności!
Po zakończeniu kontroli w pomieszczeniach właścicielki budynku oraz zlokalizowanego w tym samym budynku sklepu, spisaniu – bez uwag co do stanu technicznego budynku – protokołu z kontroli tych pomieszczeń i jego podpisaniu przez wszystkie strony tego kabaretowego procederu, obydwoje z kontrolujących; i chłop i baba – skierowali swoją kontrolę do pomieszczeń, które od lutego 2012 roku (w związku ze śmiercią współmałżonka właścicielki posesji) stały puste, a które z dniem 01 maja br., wynająłem na… O tym może później, bo właśnie pomieszczenia te doprowadzam do stanu używalności, poprzez ich odmalowanie, położenie na podłodze gumolitu i wyposażenie w półki i regały niezbędne dla potrzeb swojego… „pomysła”.
Po kontroli przedmiotowych pomieszczeń, ich solidnym obfotografowaniu przez onego tajemniczego cały czas chłopa (trzask migawki doskonale słyszalny na nagraniu magnetofonowym), baba spisała drugi protokół i kiedy przed samym jego podpisaniem wniosłem do onych; chłopa i baby – aby uzupełniły treść protokołu informacją, iż „… nie wiem kto personalnie kontrolę tą przeprowadził”, obydwoje z onych „kontrolerów z polecenia Starosty”, odmówiło mi zarówno wniesienia poprawki, o którą wnosiłem, jak też prawa do… podpisania protokołu (?).
Po prostu „wielmożne państwo” chłopsko-babskie, niczym przedszkolna gówniarzeria, obraziło się na własne niedopełnienie obowiązków, zabrało swoje zabawki i… poszło do innej piaskownicy!
Więc w tym miejscu zapytam – w jakim my kraju żyjemy?

Dodam, że ze sposobu zwracania się onego chłopa do onej baby słowem „… Kasiu”, mam prawo domniemywać, że jedną z tych osób była pani… „Katarzyna”!
Nie wiem tylko, czy ta ze sklepu mięsnego, z obuwniczego, czy z… szaletów?
Bo te… Kasie, takie wszystkie do siebie podobne!

Jednocześnie informuję, że na potwierdzenie postawionych tu zarzutów, dysponuję około 17. minutowym nagraniem magnetofonowym z końcówki tych, trwających ponad godzinę pseudo „czynności”.
I całe szczęście, bo właśnie to nagranie, do którego sprowokował mnie wręcz bandytyzm onych „kontrolerów”, nie pozostawia wątpliwości, że przede wszystkim ów chłop, to oszust i kłamca, który będąc w pomieszczeniach przeze mnie wynajmowanych stwierdził, że w pomieszczeniach tych nie był, bo… właścicielka lokalu odmówiła mu dostępu do tych pomieszczeń!?
I tylko dlatego zaczął rżnąć głupa, bowiem doskonale wiedział, że odmówiłbym podpisania protokołu bez poprawki, do wniesienia której – do tego protokołu – zobowiązany był… prawem!
Nie tylko ów chłop!
Baba również!
Dlatego uważam, że takie poczucie bezkarności u pracowników Starostwa Powiatowego, a ściślej… Powiatowego Inspektora Nadzory Budowlanego w Wadowicach – poraża!
Czy to cechy demokracji, czy tylko próba pokazania przez głupich urzędników petentowi, że to on – petent, jest dla takiego głupiego urzędnika, a nie na odwrót, jak bywa to w każdym normalnym państwie prawa?
A może w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Wadowicach, jest tylko jak w tej piosence
, którą onym; chłopu i babie – z serca pełnego miłości… dedykuję!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT