Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Nie schodź do… rynsztoka!
Nie schodź do… rynsztoka! wtorek, 31 marzec 2015, godz. 10:16

00000_preczMarcin Gładysz opisuje zachowanie szefowych tzw. IWW (czytaj: dzisiaj już tylko… Inicjatywy Własnych Wartości!), w odpowiedzi na obecność przedsiębiorców pokrzywdzonych przez burmistrza u wrót Ich własnej chaty… I jednocześnie apeluje do rozsądku tych założycielek, dzisiaj już tylko… starannie wyselekcjonowanej sitwy!

Przykro mi to napisać, ale Marcinie nie proś, nie apeluj!
Nie schodź – aby zrównać się z Ich poziomem – do rynsztoka!
Nie tylko nie warto, ale też nic to nie da…

Wszak czy jeszcze nie widzisz, czy nie dociera to jeszcze do Ciebie, że części tej dzisiaj już kolejnej, acz jakże starannie wyselekcjonowanej watahy, kiedyś budowanej na „gównianej rurze” i szczytnych hasłach, wymienianych na balkonie niczym w starym iluzjonie, szło tylko o kasę?
Naszą kasę!
I nawet nie ma tego już jak ukryć, że tylko po to łajdakom potrzebne były kłamstwa i najzwyklejsze złodziejstwo w kampanii wyborczej…
Byle koryto pełne…
Naszej kasy i… watahy swoich kolesi!

Do tego coraz bardziej przerastające ego samego guru i jego świty, w połączeniu z „szambowym aromatem” zemsty za łajdactwa słusznie minionej władzy…
Niestety, nawet trudno zaprzeczyć, iż łajdactwa mniej niebezpieczne od obecnych…
I mamy, co mamy…

Dlatego podejrzewam, że do żadnego pojednania nie dojdzie…
Dojdzie za to, bo dojść będzie musiało, do procesu sądowego…
Bowiem nie proponując podwyższenia czynszu, wcale zresztą w tym przypadku nie najniższego na gminnych lokalach, ale wypowiadając najemcy lokal przezeń wyremontowany i zadłużony kredytowo, łamane są nie tylko prawa przedsiębiorcy, ale też normy moralne…
A więc te, którymi – głoszonymi na wszelkie możliwe sposoby m.in. przez panie Siłkowskie – wciśnięto Klinowskiego w „buty” burmistrza Wadowic…
I… Znowu zapłacimy wszyscy…

Bo chyba nie masz wątpliwości, że taki proces, który narusza prawa przedsiębiorcy, bezpieczeństwo zarejestrowanej działalności gospodarczej i naraża na bankructwo jego samego, jego rodzinę oraz zatrudnianych przezeń pracowników, jest wstanie wygrać nawet aplikant pierwszej lepszej kancelarii adwokackiej!
A więc ktoś, komu do doktoratu z prawa dalej niż nam do bazyliki św. Piotra z grobem Wojtyły…
Bo ja co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości…

I też nie wątpliwości, ale obawy budzi we mnie ta rodząca się w gminie rzeczywistość…

Bo kiedy Klinowski ogłosił Pawła Kopra kombatantem, „zasłużonym” dla miasta, gminy i tylko Klinowski wie czego więcej – było jeszcze śmiesznie!
Ale kiedy z jednoznacznej zemsty, w sposób jawny – za nakazy swojej poprzedniczki – domaga się przedsiębiorczej „krwi”, robi się już wręcz… strasznie!

A przerażająco zacznie być, kiedy przyjdzie nam za te wszystkie łajdactwa burmistrza zapłacić…
Za nierealizowane uchwały, za osobiste „wycieczki” z chęci zemsty, za nowe początki (chociaż miał być koniec) z układami…
Za wszystko to, co skumulowane pozwala stawiać pytanie o motywacje dla takich działań?
Bo chociaż kilka dni temu były one dla mnie prawie, że… jednoznaczne, dzisiaj już takimi nie są.
Dzisiaj już nie wiem, czy chodzi tylko o… kolesi i kasę?
I jeszcze nie wiem dlaczego, ale dzisiaj co raz częściej zaczynam mieć poważne obawy, czy to aby nie jest przypadek… chorobowy?

Dlatego wracając jeszcze na koniec do pań Siłkowskich, powtórzę…
Marcinie – nie proś!
To i tak nic nie da!
Wiem z własnego doświadczenia!
I to po nim (własnym doświadczeniu) doszedłem do wniosku, iż naprawdę starannie, zwłaszcza jedna z nich, realizuje nauki… „wujka” Wojtyły!
Dlatego właśnie…
Na pewno wrót swojej chałupy przed pokrzywdzonym przez Ich guru przedsiębiorcą… nie otworzą!
A to nie pozostawia przedsiębiorcy żadnego wyboru poza drogą sądową…
Najpierw w procesie cywilnym…
A po jego wygraniu w karnym, z… art. 231 kk.

Chociaż nie wiem, czy w tym oczywistym przypadku cokolwiek stoi na przeszkodzie, aby te postępowania toczyły się równocześnie?
I tylko w oparciu o już dostępną w sprawie korespondencję…
Zwłaszcza tą od… Klinowskiego.
A to niezaprzeczalnie przyspieszyłoby koniec…
Nawet nie tylko tego łajdactwa!

I już tak na marginesie…
Tak jak zastanawiam się, komu „przyda się” teren po „Bumarze”, zastanawiam się również nie tylko nad tym, kto za chwilę wygra przetargi, ale też i nad tym, komu ogromnie potrzebny jest ten… lokal?
Czy odpowiedź zna tylko jaśnie… Klinowski?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT