Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Nie tylko herbowy interes… burmistrza!
Nie tylko herbowy interes… burmistrza! czwartek, 25 Czerwiec 2015, godz. 10:58

Herbowy negocjatorNie dalej jak wczoraj Marcin Gładysz na swoim blogu napisał: „…Żeby ten Klinowski był po prostu głupi, bez pomysłu i niedoświadczony. Wówczas spokojnie można by poczekać rok, dwa – nużby się czegoś nauczył, nużby sam wpadł na jakiś pomysł na miasto, lub chociaż posłuchał tych którzy te pomysły mają. Warunek jest jeden – musiałyby być powody żeby wierzyć, że jest uczciwy. Niestety – sprawa finansowania kampanii oraz afera z odszkodowaniem dla radnego Kopra i podręcznikowym konfliktem interesów wokół tych pieniędzy, pozbawia złudzeń nawet ślepców.”.

I trudno byłoby się z tą tezą nie zgodzić, gdyby tych „… ślepców” wokół burmistrza Waszego umiłowanego nie było jeszcze tak sporo… Jednak z drugiej strony, kiedy czytam te wszelkie pochwalne peany o tym zapatrzonym w siebie „społecznym” lobbyście trudno mi zaprzeczyć, żeby autorami tych tekstów nie byli wyłącznie jacyś mocno „interesowni bochaterzy” /tak, tak, przez „ch”/ jego planów… Zwłaszcza, że nigdy te komentarze nie mają związku z otaczającą nas – po ostatnich wyborach samorządowych – rzeczywistością…

Ale jak pokazała TVP Kraków, najbardziej „dręczącym” dzisiaj już burmistrza Waszego wątkiem jego pracy, jest wątek… finansowy, „dręczący” nie tylko jego samego ale większość tego towarzystwa z IWW i to nie tylko od czasu kampanii wyborczej… Po dziwnych wpłatach na dziwne konta i z kont równie dziwnych, po niezbyt jasnych propozycjach wcześniejszych płatników m.in. „społecznego” lobbysty, kierowanych teraz do burmistrza Waszego umiłowanego, po nierównym traktowaniu przezeń podmiotów gospodarczych w gminie i też z pieniędzmi w tle, przyszła pora na kasę za… herb!

I jak pokazuje właśnie TVP Kraków, kasa to nie tylko mocno, ale jakże głupio burmistrza Waszego umiłowanego… dręcząca!
Herb Wadowic 1564rBo nawet nie zwróciło mojej uwagi, że to dobro wspólne mieszkańców, jakim bez wątpienia jest herb miasta /i mam tu na myśli herb, a nie cudactwo powstałe z połączenia nie wiedzieć czego i w oparciu o jakie uzgodnienia oraz zasady heraldyki/, będzie reglamentowane, ale to, że o prawie do reglamentacji oraz wysokości opłat miałyby decydować poufne rozmowy… burmistrza Waszego umiłowanego z samymi zainteresowanymi!

Toż nawet nie można nie zapytać, ile burmistrz Wasz umiłowany chce na takowej poufności… zarobić?
I pytam w dosłownym tego słowa znaczeniu…
Nie ile miałoby na tym zarobić miasto, ale ile miałby zarobić właśnie… on sam?

Bo mam prawo do domniemania, że gdyby chodziło o dochody dla miasta, to uchwała zaproponowana Radzie Miejskiej przez burmistrza Waszego umiłowanego zawierałaby propozycję zapisu o… „speckomisji herbowej”, składającej się z co najmniej z pięciu osób /i niekoniecznie samych rajców czy caratowych urzędników/, która rozpatrywałaby poszczególne wnioski w trybie administracyjnym, kończąc swoje obrady stosowną decyzją wydaną zainteresowanemu!
Brak takiego zapisu musi rodzić pytania…
Zresztą nie tylko o to ile i kto ma na tym zarobić?
O intencje również…

Bo sprawa „baru pod Lipką”, będąca jednoznacznym dowodem nierównego traktowania podmiotów gospodarczych w gminie przez burmistrza Waszego umiłowanego – kierującego się w swoich działaniach nie dobrem gminy czy mieszkańców ale osobistymi urazami oraz fobiami – nawet nie pozwala mi wątpić, iż „herbowy” pomysł „społecznego” lobbysty, to nie tylko skok na kasę, ale przede wszystkim kolejne rozliczenie się burmistrza Waszego umiłowanego z kolejnymi urazami i fobiami jaśnie pana…
Wszak analizując rajcowną przeszłość burmistrza Waszego umiłowanego, nawet nie można pominąć w tej analizie wątku z herbem w tle…
Na jednej jedynej… etykiecie!

I można by twierdzić za jednym Marcinem, że gdyby „… ten Klinowski był po prostu głupi, bez pomysłu i niedoświadczony. Wówczas spokojnie można by poczekać rok, dwa – nużby się czegoś nauczył, nużby sam wpadł na jakiś pomysł na miasto, lub chociaż posłuchał tych którzy te pomysły mają.”

PKPJednak, kiedy u drugiego Marcina czytamy, że „… radni zgodzili się, by burmistrz Mateusz Klinowski przejął dworzec kolejowy jako darowiznę od PKP wraz terenami przyległymi. Budynek dworca ma powierzchnię ponad 1000 m.kw. Burmistrz planuje jego rewitalizację, która jak przyznał może kosztować nawet 10 mln zł, ale planuje też pozyskanie na ten cel funduszy unijnych.”, a u kolejnego Marcina możemy zapoznać się z idiotyzmami wypowiadanymi przez samego burmistrza Waszego umiłowanego, który już kilka miesięcy temu bredził, że „… Jest to to budynek, na który mam pomysł. Szczegółową koncepcję dopiero opracujemy, ale chciałbym, żeby powstał tam węzeł przesiadkowy, który, jak się wydaje, jest warunkiem poszerzenia szybkiej kolei aglomeracyjnej na Wadowice, czyli skomunikowania Krakowa z miejscowościami w sąsiedztwie. Odzyskujemy dla miasta jego porzucony i zapomniany już nieco jego fragment, choć przecież to bardzo dobra, położona przy obwodnicy lokalizacja”.
Nadto kiedy w tym samym miejscu czytamy, że „… według burmistrza dworzec pozwala na adaptację na potrzeby muzeum miejskiego, lokalnych stowarzyszeń, kawiarni czy wystaw. Lepsze warunki lokalowe uzyska funkcjonujący tutaj bar. Ożywienie tego miejsca i stworzenie z niego centrum ruchu pasażerskiego w Wadowicach, a przy okazji centrum kultury, otwiera też dobre perspektywy dla kolei, na którą w nowej perspektywie unijnej idą spore środki finansowe. Adaptację budynku gmina ma zamiar realizować ze środków Unii Europejskiej.” – to wypada mi zapytać, czy ten burmistrz Wasz umiłowany aby sam nie jest rzeczywiście głupi, czy tylko może w swojej mądrości mieszkańców gminy ma za głupców?

Bo jeżeli sam głupi /z czego – żeby nie było niedomówień – nie czynię ani zarzutu ani stanowczej tezy!/, to może nie wie, że od chwili przejęcia budynku wraz z przyległą infrastrukturą, to Gmina Wadowice, a więc Wy wszyscy będziecie jego właścicielami i to Wy będziecie ponosili wszystkie koszty nie tylko remontu budynku, ale całej infrastruktury, w tym kolejowej.
I kolej, a konkretnie PKP, nie da już ani złotówki na ten „odcinek” Wadowic, co oznacza, że stwierdzenie, iż oczekiwania burmistrza Waszego umiłowanego spełnione przez gminnych bezradnych radnych „… otwiera też dobre perspektywy dla kolei, na którą w nowej perspektywie unijnej idą spore środki finansowe”, to prawdopodobnie senne majaki /i jaśnie pana i rajców gminnych!/, bo na pewno nie fakty, które miałyby jakiekolwiek pokrycie w tej brutalnej rzeczywistości…
Jednak na pewno poza jednym!
Tak!
To naprawdę otwiera i to nawet nie dobre, ale wręcz komfortowe perspektywy, ale tylko dla… kolei!

I nie zmieni tej rzeczywistości zapowiedź o adaptacji budynku – być może? – ze środków Unii Europejskiej! Bo Unia, jeżeli w ogóle coś da, to będzie to tylko stosowny procent do wartości inwestycji /który dałaby również na inwestycje, bardziej miastu i gminie potrzebne!/, ale całą resztę zapłacicie Wy wszyscy, nawet za… wymianę torów, których – po zrealizowaniu tej głupiej uchwały – staniecie się jedynymi prawowitymi właścicielami!

Tak więc bez wątpienia jest to tylko kolejny kosztowny kaprys „społecznego” lobbysty, którym nie rozwiąże on żadnych problemów gminy oraz jej mieszkańców, w tym tych najważniejszych – komunikacyjnych!

Ale co tam Wy i Wasze problemy, kiedy priorytetem burmistrza Waszego umiłowanego nie od dzisiaj jest zaspakajanie kolejnych zachcianek jego i jego kolegów, ot poprzez m.in. muzeum miejskie, być może też nową siedzibę dla TMZW, czy przytulną i wyremontowaną knajpkę dla „rozmarzonego” towarzysza z układu…
A Wy?

Będziecie m.in. mieli powrót w gminnych szkołach do warunków z minionej epoki oraz… zdychali w upalne dni w korkach na Lwowskiej, Konstytucji 3 Maja i obwodnicy, a także w wypadkach drogowych na dziurawej DK-52!

I już na koniec dodam, że przysłowiowego szczęścia może dostąpi tylko ten z Was, który łamiącego przepisy ustawy o ruchu drogowym burmistrza Waszego umiłowanego, całkowicie z mocy ustawy bezkarnie trafi i to centralnie w środek jego roweru, kiedy ten nagle, tuż przed jego samochodem, wyjedzie na przejściu dla pieszych!
Bo burmistrz Wasz umiłowany świętą krową indyjską nie jest, dlatego nie może pozostawać bezkarnym, kiedy łamie bezwzględny zakaz poruszania się swoim rowerem w tzw. ruchu poprzecznym na drodze…
Tak może robić tylko ktoś żyjący w poczuciu całkowitej bezkarności, albo nie mający świadomości z łamania przepisów obowiązującego prawa… idiota!

😀

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT