Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Nie żyje Darczyńca gminnego muzeum…
Nie żyje Darczyńca gminnego muzeum… piątek, 2 Wrzesień 2016, godz. 15:52

DSC_2332W minioną niedzielę w San Diego /California – USA/ zmarł Ted Kwiatkowski /Kay/, pisarz, malarz i architekt, a przede wszystkim polski patriota.
W Californii oraz samym Chicago uważany był za twórcę polskiej społeczności w Stanach Zjednoczonych. Autor licznych prac malarskich, grafik oraz artykułów do prasy polonijnej w San Diego i Chicago.

Urodzony na Kaszubach w dwudziestoleciu międzywojennym. Pochodził z rodziny katolickiej o rodowodzie niepodległościowym. W 1952 roku ukończył architekturę na Politechnice Gdańskiej, po czym przez kilka lat pełnił funkcję Głównego Architekta Województwa Opolskiego.
W roku 1958 roku wyjechał na stałe do Stanów Zjednoczonych A.P., gdzie pracował jako polski architekt z kalifornijską licencją, m.in. w Los Angeles, Long Beach, Palm Springs…
W 1986 roku, po przejściu na emeryturę nie tylko zaczął malować oraz rysować, głównie portrety, ale też zajął się publicystyką.
Wiele z grafik Teda Kwiatkowskiego, to galeria zasłużonych Polaków oraz polityków i ludzi sławnych, nie tylko w USA. I wszystkie te grafiki trafiły na polonijne karty pocztowe.
. . .
0000 - Życzenia do kart 0001 - Karta - gen. Bór-Komorowski 0002 - Karta - gen. Grot Rowecki 0004 - 0005 - Karta - gen. Sikorski - 02 0006 - Karta - Lincoln - Kennedy 0007 - Karta Washington - Reagan - 01 0008 - Karta Washington - Reagan - 02
………………………………………………………………………………………………………………………

Już jako emeryt zaczął też kolekcjonować obrazy polskich twórców za Oceanem. Gromadził w swojej bogatej kolekcji głównie obrazy o głębokiej wymowie patriotycznej.
Publicystycznie udzielał się w prasie polonijnej, ćwicząc tym samym język ojczysty po kilkudziesięciu latach pobytu w USA.
Do końca swoich dni mieszkał w San Diego, w Californii.

Zygmunt - scann 01Ale Ted Kwiatkowski, to nie tylko Kaszuby, Gdańsk, Opole i… USA.
To również silne związku z Wadowicami, poprzez długoletnią przyjaźń z pierwszym założycielem muzeum miejskiego, a później właścicielem prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel” – Zygmuntem Krausem…

Aby te związki przypomnieć muszę rozpocząć swoją relację od więzi Zygmunta Krausa szczególnie z jednym z lotników amerykańskich, którzy uratowali się z katastrofy Liberatora B-24 nad Zygodowicami.
Kiedy po stanie wojennym – podczas którego Zygmunt aktywnie działał po stronie opozycyjnej do władzy – dostał „wilczy bilet”, wyjechał do USA. Tam dzięki m.in. bliskim sobie Polonusom poznał Vernona O. Christensena i Jego Rodzinę oraz wiele znanych osobistości z kręgów polityki amerykańskiej oraz Kongresu Polonii Amerykańskiej.
To właśnie do tej drugiej grupy należał Ted Kwiatkowski, z którym Zygmunt Kraus również blisko się zaprzyjaźnił, co potwierdza nie tylko bardzo bliska korespondencja czy dedykacje pisane przez Teda Kwiatkowskiego dla Zygmunta na odwrocie obrazów…
. . .
0009 - DSC_2310 0010 - DSC_2312 0011 0012 0012a 0013 0014 0015
………………………………………………………………………………………………………………………

Kiedy w 1995 roku Gmina Wadowice delegowała Zygmunta Krausa służbowo do USA w celu pozyskania zbiorów dla muzeum miejskiego, nie odmówił i pojechał, do tego na własny koszt!
. . .
Upoważnienie
………………………………………………………………………………………………………………………

Tak, wiem, że miał za pazuchą magistracką delegację…
. . .
Delegacja - 01
………………………………………………………………………………………………………………………

Tylko, że nigdy ta delegacja nie została rozliczona!

DSC_2298Ale to po tej podróży, podczas której u Gubernatora Chicago zorganizował wystawę, którą zwiedziło około 140 tysięcy osób i po której polonijne media zaczęły promować Wadowice, Zygmunt Kraus przywiózł znaczną część kolekcji Teda Kwiatkowskiego do zbiorów muzealnych przy ul. Kościelnej 4.

Pośród nich były zarówno obrazy samego Teda Kwiatkowskiego, jak np.DSC_2302 portret Ignacego Paderewskiego, ale też dzieła innych malarzy amerykańskich polskiego pochodzenia.

Zastanawia mnie dzisiaj, czy kiedykolwiek ktoś z Państwa widział te obrazy?
Czy są one jeszcze na stanie muzeum przy ul. Kościelnej 4?
Czy może trafiły gdzieś do prywatnych kolekcji?

Zwłaszcza interesuje mnie obraz przedstawiający Kościół Mariacki w Krakowie, z własnoręcznym podpisem… papieża Jana Pawła II, który „cementował” ten przekazany Wadowicom przez Teda Kwiatkowskiego zbiór?!

Pytam też dlatego, że Zygmunt Kraus sumiennie wykonał polecone mu zadanie, tachał niczym tragarz te obrazy przez całą Amerykę, zapłacił też sporo za nadbagaż, aby obrazy mogły w ogóle przebyć trasę z Chicago do Wadowic, za co nikt nigdy mu nie zwrócił, nie podziękował, ale za to potem, w dowód „wdzięczności”, został z pracy w muzeum, które od podstaw tworzył, wypierdolony…
I to w dosłownym tego słowa znaczeniu!
Ot tak, na ulicę, do tego dyscyplinarnie…
Zresztą nie On sam…
Była pani Dyrektor muzeum również…

I przyszedł na ich miejsce… swój!
Teoretyk historii z Zatora, który obejmując dyrektorskie stanowisko nie miał nawet pojęcia o tym, że Wowro nigdy w kamieniu nie rzeźbił…
Oczywiście, do dzisiaj pamiętam, jak kupił Wowrową figurę Chrystusa Frasobliwego…
Tyle, że „wydubaną” w kamieniu…
Temu dzisiaj mamy w muzeum miejskim głównie wirtualne zbiory, pokazujące przede wszystkim to, co lokalna władza zniszczyła w tym mieście po Karolu Wojtyle!
Nawet pan Dyrektor, chociaż już lat dużo na tym krzesełku, nie potrafił odrestaurować studni na podwórku przy „Mleczarni Banasia”, na której Emilia Wojtyłowa posiadywała z panią Heleną Szczepańską, trzęsąc w wózku maleńką pupą zapłakanego Lolusia Wojtyły…

Ale co może wiedzieć dyrektor muzeum – „ptok” z Zatora, kiedy „pniok” z Wadowic – Zbyszek Jurczak – uważający siebie za głównego znawcę historii naszego miasta, stojąc dosłownie kilka metrów od tej istniejącej do dzisiaj studni twierdzi, że ona… była, pod chodnikiem prowadzącym do „turystycznych” szalet?
. . .



………………………………………………………………………………………………………………………

Tak, tak, prezesie Jurczak…
Ta studnia jest tam do dzisiaj…
………………………………………………………………………………………………………………………
Studnia
………………………………………………………………………………………………………………………

To jej odrestaurowanie dla turystów proponowałem, zanim złożyłem na twoje rączęta rezygnację z członkostwa w tym twoim towarzystwie wzajemnej adoracji, co bardzo ci się nie spodobało…
I tylko dlatego, abyś podczas kolejnego zebrania zarządu TMZW mógł zabłyszczeć „własną” propozycją ławeczki pod LO…
I wcale mi nie przykro, że z… moim nieżyjącym Tatą.

Bo z gimnazjalistą Wojtyłą, to naprawdę ma ona niewiele wspólnych cech!

Dlatego na koniec powtórzę pytanie o kolekcję obrazów przekazaną przez Teda Kwiatkowskiego muzeum miejskiemu w Wadowicach…
Jest jeszcze?
A jeżeli tak, to dlaczego nigdy nie została pokazana społeczeństwu i turystom?

Jeżeli są w muzeum, to jest właśnie okazja, abym wystawą tych prac nie tylko wspomnieć nieżyjącego już Darczyńcę, ale też, aby… podziękować!

W tym również byłej pani Dyrektor – Mirosławie Szkutnik oraz Zygmuntowi Krausowi, bez których nigdy Wadowice nie miałyby tej kolekcji…

Więc jak panie Piotrze Wyrobiec?
Są?
. . .

DSC_2313 DSC_2316 DSC_2317 DSC_2320

…………………………………………………………………………………….……………………………………………

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT