Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Niech płaci mu… ze swojego wynagrodzenia!
Niech płaci mu… ze swojego wynagrodzenia! piątek, 30 Marzec 2012, godz. 17:50

Heros o podwórkowej propagandy znowu błysnął…
Tylko sobie przyswajalną „inteligencją” i „wiedzą”…
Opisując poczynania Rady Miejskiej w Andrychowie, najpierw samym tytułem swojego „materiału” tamtejszych rajców wykpił, a potem „strzelił”, wcześniej nie… nabijając…
W kolano… Filipiakowej…
Może najpierw zacytuję fragment herosowej twórczości…
„… Przypomnijmy. Duży projekt cywilizacyjny, jakim miała być budowa Beskidzkiej Drogi Integracyjnej w naszym regionie już dawno „umarł w butach”. Ale co jakiś czas ktoś próbuje ożywić tego trupa. Pomimo wyboru wariantów, całej tej hecy z protestami i konsultacjami społecznymi, budowa BDI przez GDDKiA jest palcem na wodzie pisana. Z prostego powodu. Okazuje się, że przez ostatnie sześć lat jej „budowanie” odbywało się przede wszystkim w mediach. Nie ma jej bowiem w rządowym Programie Budowy Dróg na lata 2011-2015 i nie było jej w poprzednich programach. Zdaniem urzędników z Ministerstwa Infrastruktury realny termin przystąpienia do poważnego rozpatrywania budowy tej trasy to okolice 2020 roku.”.
Jakoś dziwnie, opłacany z gminnych budżetów, przez Filipiakową i Stradomskiego (który Filipiakowej kretyńskie zachowania akceptuje), heros zapomniał napisać, że inwestycja nie mogła ruszyć, bo jego płatnik – Filipiakowa, miała w miejscu, na którym siedzi zarówno umowę zawartą z własnej woli w sprawie przystąpienia do programu BDI, jak i polecenie prowadzenia inwestycji po śladzie zarezerwowanym pod nowoczesną drogę od ponad 30. lat w miejscowym planie zagospodarowania dla wadowickiej gminy. A także mieszkańców!
Nie napisał też, że kiedy już Filipiakowa kazała BDI budować po południowej stronie Wadowic, nagle – własną biernością i niedopełnieniem obowiązków – „stanęła na czele” tzw. komitetu protestacyjnego „południe”, a mówiąc wprost, na czele kilku osób, które tam właśnie, w sposób bezprawny, pobudowały swoje chałupy!
Czy za zgodą i wiedzą Filipiakowej? I tylko Filipiakowej?
I też nagle, kiedy rano otrzymała informację, że prace nad tzw. wariantem „Ih”, zostały definitywnie zaprzestane, tego samego dnia, w godzinach popołudniowych (przypomnę, że po wielomiesięcznej bezczynności i „wodzirejowaniu” komitetowi „południe”), w godzinach popołudniowych, wysłała sobie do Krakowa pismo, w którym – niczym słodka idiotka – stwierdziła, że „łona” wybiera wariant… „Ih”!

Pamiętam, pomyślałem sobie wtedy, że już różnych kretynów na swojej drodze życia spotkałem, ale Jej żaden nie był wstanie dorównać!

Zwłaszcza, że nie tylko wybrała wariant, o którym wiedziała, że poszedł już do… śmietnika historii, ale też myślała, że winę za swoje łajdackie działania przerzuci na Wójta Gminy Tomice, który do programu BDI nigdy nie przystąpił!
I po tym zdarzeniu, za które zresztą przedstawiciel GDDKiA bardzo uprzejmie Filipiakowej podziękował, wskazując jednocześnie, gdzie ma ten jej wybór, przystąpiono do do konsultacji społecznych, w których uczestniczyły wszystkie gminy oprócz… wadowickiej.
Tu, po raz kolejny, po bandycku pozbawiono mieszkańców konstytucyjnego prawa do informacji, odmawiając Inwestorowi i Projektantowi miejsca oraz terminu dla przeprowadzenia konsultacji, chowając jednocześnie materiały, które winny być mieszkańcom udostępnione, w magistrackich szufladach!
Nie napisał też heros i o tym, iż liczyła Filipiakowa, że kiedy w Wadowicach nie dojdzie do obowiązkowych konsultacji społecznych, to padnie cały projekt…
Niestety, nie padł…
Dzięki GDDKiA oraz Inicjatywie Społecznej „TAK dla BDI”, które takie konsultacje dla wadowiczan zorganizowały w ubiegłym roku w Krakowie i w Wadowicach…
Dlatego kłamstwem jest nie tylko to, że projekt „umarł w butach”, ale też i to, że BDI nie ma „… w rządowym Programie Budowy Dróg na lata 2011-2015 i nie było jej w poprzednich programach”, bo…
Chociaż heros doskonale o tym wie, to napisać nie może, aby nie zniknąć z listy płac Filipiakowej, że…
Po pierwsze – aby podjąć jakiekolwiek dalsze kroki w sprawie BDI, po konsultacjach społecznych dwa wiodące projekty (i obydwa po południowej stronie miasta), musiały z urzędu trafić do opiniowania środowiskowego, co musi (powtarzam: musi) trwać cały jeden rok!
I ten czas właśnie… leci!

Po drugie – dopiero kiedy tylko jeden z nich, pozytywnie zaopiniowany projekt, zostanie wdrożony do dalszych prac i GDDKiA wystąpi do Ministerstwa o wydanie określonych przez prawo pozwoleń, będzie mógł on trafić do…. rządowego Programu Budowy Dróg!

 

 

 

 

Więc pozostaje na koniec tylko zapytać: dlaczego Filipiakowa obciąża nasz budżet na tę… pełną kłamstw herosową wazelinę?
Żeby bronił Jej nieudolności, niegospodarności, bezprawia i durnoty oraz robił ludziom wodę z mózgu?
To może niech płaci mu… ze swojego wynagrodzenia!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT