Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Niespełnione marzenia…
Niespełnione marzenia… poniedziałek, 17 Listopad 2014, godz. 16:54

Kociłeb„Ja bym się nie przejmował składem Rady. patrząc na nazwiska w większości są to ludzie do przejęcia. Niektórzy pragnęli być radnymi od 16 lat. Taki radny pójdzie z każdym burmistrzem. Zwłaszcza nowi będą dbać o burmistrza aby pomógł im zdobywać poparcie w okręgach z myslą o nastepnej kadencji.
Najpierw pomóżmy wygrać Mateuszowi, a po pierwszej sesji zobaczycie jak zmieną się radni, ich nastawienie. Zobaczą, że wolno o coś zapytać, że wolno mieć odrębne zdanie itp. Nowa jakość jest w stanie zmienić starych radnych.”.
To cytat komentarza opublikowanego na jednym z wadowickich portali (vide: obok).

I trudno nie zauważyć, że autor nie ma zielonego pojęcia o politycznym układzie w wadowickiej gminie. Wszak radni „Wspólnego Domu”, to nie grupka przypadkowych ludzi z łapanki (jak na listach „kłamczuszka” Klinowskiego) niezależnych, wyciągnięta z tłumu przez jakiś tam niezależny, społeczny komitet wyborczy.
To grupa staranie wyselekcjonowana przez – co prawda nie zarejestrowaną – ale swego rodzaju lokalną partię polityczną Ewy Filipiakowej, de facto sercem i duszą oddanej PiS (vide: wsparcie posłanki Szydło) i stosownie… zdyscyplinowana.
Szczególnie uzależnieniem od… wiedzy!
Wiedzy podobnej, do tej, od której uzależniona jest również ich szefowa!
Czy taki radny pójdzie za każdym burmistrzem?

A już zwłaszcza ten nowy, który tak naprawdę nie tylko jest „zielony” politycznie, ale jeszcze zanim dostał (a może nawet kupił, jak cztery lata temu „kłamczuszek” Klinowski?) dokładnie wyselekcjonowane miejsce na liście wyborczej tego ich „Wspólnego Domu”, musiał się „wykazać”, że nie będzie dwóm panom służył (albo sami mu to „wykazali”?)!
I marzenia, że ci „starzy”, uwikłani w wątpliwe interesy, często samej szefowej, jakoś się zmienią, są tak samo realne jak wszelkie próby zawrócenia kijem… Wisły!

Bo w tej samorządowej „puli” jest nie tylko ogromny kapitał finansowy, „gromadzony” przez minione 20 lat, jest też zagrożenie, w tym kryminałem również…
Dlatego też i ci nowi, doskonale zapewne „prześwietleni” pod względem własnych bądź w ich najbliższych kręgach „interesów”, nie wyjdą przed szereg…

A ci, którym Mateusz „kłamczuszek” Klinowski pluł jadem, po prostu kiedy najbardziej będą mu potrzebni przypomną… pułkownika Kadafiego, wypracowane emerytury, renty rodzinne po zmarłym ojcu i wiele innych brudów, które ma na koncie, a na końcu tych „wypominiek” pokażą… środkowy palec!

Bo Rada Miejska, zwłaszcza dla radnych „Wspólnego Domu”, to nie miejsce, gdzie wolno o coś pytać
(no chyba, że będzie to miało wpływ na pokazanie prawdziwej twarzy „Kłamczuszka” Klinowskiego), gdzie można mieć odmienne zdanie (no chyba, że od zdania „kłamczuszka” Klinowskiego), a już na pewno nie miejsce na… nową jakość!

Czy ktoś chce się założyć, że będzie inaczej?

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT