Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » No i ma… czego chciał!
No i ma… czego chciał! poniedziałek, 4 Wrzesień 2017, godz. 20:01

Umowa Komisu z dnia 10 maja 2012 300dpiNie dalej jak 22 sierpnia br., opisałem historię „kulturalnego” towarzystwa, jednak tylko… wzajemnej adoracji i jak się okazuje, mającego „kulturę” wyłącznie w lekceważeniu zawartych przez TMZW umów oraz w identycznym lekceważeniu prawa, które owo Towarzystwo obowiązuje w codziennych działaniach.

Co napisałem, jest i pozostanie TUTAJ /i nie tylko – wystarczy poszukać materiałów sprzed dwóch lat/, więc możecie sobie przeczytać dla przypomnienia…
A warto, bo nie tylko przywołałem tam fragment ostatecznego wezwania Zarządu TMZW do zapłaty zadłużenia, rosnącego z każdym dniem z wyłącznej woli Prezesa TMZW od 17 lipca 2012 roku i nadal…
. . .
Umowa Komisu 300dpi
…………………………………………………………………………………………………

Ale też wykazałem ze swojej strony wolę porozumienia, korzystnego wyłącznie dla Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej…
Bo na pewno forma ugody pomijającej wątek finansowy, a w zasadzie polegająca tylko na sprostowaniu przez Prezesa TMZW postawionych mi w 2012 roku fałszywych zarzutów, mnie nie niosła żadnych korzyści w porównaniu z tymi, które zabezpieczały dalsze funkcjonowanie Towarzystwa.

Niestety, to drugie już a zarazem ostateczne wezwanie do zapłaty i też z wyraźnym wskazaniem na możliwość z mojej strony zawarcia ugody poza sądem, również zostało zlekceważone przez Prezesa TMZW oraz Zarząd Towarzystwa, ugruntowanych w przekonaniu, iż nie tylko mogą publicznie łgać w żywe oczy, ale jeszcze do tego nie muszą realizować zawartych przez władze TMZW umów…

A ponieważ Sekretarz Zarządu TMZW potwierdził odbiór wezwania do zapłaty z dnia 18 sierpnia br., w dniu 21 sierpnia 2017 roku, 14. dniowy termin na podjęcie kroków w przedmiotowej sprawie minął Zarządowi Towarzystwa w dniu dzisiejszym…
. . .
Potwierdzenie odbioru 300dpi
…………………………………………………………………………………………………

I wszystko wskazuje, że minął bezpowrotnie…
Chociaż ja nadal stoję na stanowisku, że otwarta jest jeszcze droga do zawarcia ugody, niestety, już nie na warunkach, które przywołałem wyżej, ale nadal korzystnych dla TMZW, a przede wszystkim pozwalających Towarzystwu funkcjonować…

I to pomimo, że dzisiaj rozpocząłem procedury wzywające organ nadzoru do rozpoczęcia procedur zmierzających do rozwiązania Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej…
. . .
Poczta do bloga 300 dpi
…………………………………………………………………………………………………

A jeszcze w tym tygodniu /mając na względzie formę korespondencji za pośrednictwem tradycyjnej poczty/, rozpocznę procedury mające na drodze sądowej skutkować realizacją przez Prezesa i Zarząd TMZW pełnych zobowiązań finansowych, będących skutkiem umowy komisu zawartej w 2012 roku z woli władz TMZW.

Tu dodam, że na zmianę mojej decyzji może wpłynąć tylko propozycja ugody wysłana drogą pocztową przez Zarząd Towarzystwa, ale tylko w terminie zawitym w treści wezwania, czyli najpóźniej w dniu 04 września 2017 roku.

Na koniec dodam też, że wniosek o rozwiązanie TMZW oparty został nie tylko na przesłankach wskazujących, iż bardzo szybko dojdzie do bankructwa Towarzystwa, ale przede wszystkim na przesłankach statutowych, które w całości potwierdzają, że mamy powtórkę z lat minionych, polegającą na działaniach Prezesa i Zarządu TMZW przy rażącym naruszeniu zapisów ustawy prawo o stowarzyszeniach oraz zapisów statutu Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej.

Tak więc wszystko wskazuje, że w niezbyt odległym czasie do wynajęcia będzie nie tylko gorzeński „Murowaniec”, na który TMZW ma już /chociaż chyba z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, że… miało!/ podobno chrapkę, lokal w Czytelni Mieszczańskiej również…

Dlatego podsumowaniem wszystkiego co wyżej niech będzie dedykacja dla Prezesa TMZW – Zbigniewa Jurczaka, odzwierciedlona przede wszystkim /ale nie tylko/ słowami refrenu tej oto piosenki…
. . .

…………………………………………………………………………………………………

Wszak Prezes oraz Zarząd TMZW mogą lekceważyć, ale tylko siebie wzajemnie…
Jednak to nie powód, abym musiał dawać przyzwolenie na lekceważenie przez tychże mojej osoby…
Wręcz przeciwnie, takie praktyki należy niszczyć w zarodku, bo ani prezes Jurczak-senior, ani Zarząd TMZW nie są… pępkiem tego świata!

Dlatego ostatnie słowo skieruję do tych, którym przykro…
Bo wiecie, mnie też!
Jednak to nie może zmienić faktu, że nadszedł ten czas, w którym prezes Jurczak-senior musi zrozumieć, iż jego i największego w tym mieście oszusta prywata nie tylko nie robią na mnie żadnego wrażenia, ale też i to, że nigdy nie powinny, a zarazem nie mogą te ich prywaty stanąć na drodze… obowiązującego prawa!

Czyż nie Zbyszku, „kochający” przyjaciół jak… Boga?
. . .
Jubilanty 300dpi
…………………………………………………………………………………………………

Może dlatego pomyśl teraz, czemu ludzie – być może nawet kiedyś ci bardzo życzliwi, dzisiaj – m.in. twierdzą, że… żałosny z ciebie facet
. . .
Email 300dpi
…………………………………………………………………………………………………


Edek…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT