Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Numer z… numerem!
Numer z… numerem! sobota, 8 czerwiec 2013, godz. 14:23

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze…
Czy i tym razem było tak samo?

Od dłuższego czasu po wsiach i na terenie miasta tablice ogłoszeń straszyły mieszkańców wzorem tablic z numerem domu i odpowiednimi sankcjami… karnymi.
Ze szczegółami w milimetrach a nawet rodzajem czcionki tłuczono maluczkim jak takie „ratuszowe” cudo ma wyglądać, dokumentując ów wygląd cudem ratuszowej tablicy numerycznej.
Do tego dodana była informacja, że te cuda muszą na chałupach i płotach, a jak zajdzie potrzeba to jeszcze pewnie i chlewikach, stodołach oraz psich budach, zawisnąć najpóźniej do… 07 czerwca!

I nagle, na kilka dni przed upływem cudownego terminu, zniknęły wszystkie dotychczasowe afisze z przywołanymi wyżej dyrektywami, czasem przekraczające swoją wielkością format A3, a w ich miejsce pojawiła się dyrektywa carycy Filipiakowej, datowana na dzień 07 maja 2013 roku, którą jaśnie pani 
– mówiąc najbardziej zrozumiałym językiem – informuje pospólstwo, że te wszystkie wcześniej narzucane pod groźbą sankcji karnych wielkości, formy i wyglądu tablic można sobie… o kant dupy rozbić, bo „… Ustawa nie narzuca koloru (a miał być niebieski zbliżony do RAL 5002), wielkości (a miała mieć 230 x 250 mm) oraz wzoru (a miał być… ratuszowy) takiej tablicy, a jedynie zobowiązuje do umieszczenia na niej numeru budynku oraz nazwy ulicy, placu bądź miejscowości!

Kto więc przez kilka tygodni robił mieszkańców w ch*** i ile na tym zarobił?

 Bo tablice wedle wzoru były dosyć „słonym” wydatkiem dla rodzin (które mają problemy z przeżyciem od pierwszego do pierwszego), czasem sięgającym 50,- złotych od sztuki, a moja – obok z lewej – nie dość, że bardziej estetyczna i czytelna, kosztowała mnie zaledwie nie całe… 4,- złote!

A na dodatek, kiedy mi się już znudzi, za kolejne cztery złote mogę sobie zrobić nową, nadto dla odmiany na przykład z buźką carycy, rzecznika czy zucha…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT