Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Kropidło 2 » Obłuda i zakłamanie…
Obłuda i zakłamanie… piątek, 6 Kwiecień 2012, godz. 21:45

Dziwiszowi, kardynałowi, coś się chyba… pomieszało?
Może to skutek… wczesnej pobudki? Bo jeszcze przed świtem musiał zdążyć do Kalwarii…
I…
„… Nie możemy pozostawać obojętni wobec niesłusznych oskarżeń i insynuacji, bo podważanie misji i autorytetu Kościoła szkodzi człowiekowi, osłabia jego wiarę, odbiera mu nadzieję.”grzmiał do zebranego ludu…
Niesłuszne oskarżenia i insynuacje!
To jawna obraza samego Boga, którego urzędnikiem ów Dziwisz podobno jest od czasu, kiedy stracił fuchę kapciowego u Wojtyły!
Niesłusznie oskarżają pedofilów w sukienkach?
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski insynuuje, że lobby pedofilskie, w tym pseudo kościele Dziwiszowym, może zniszczyć każdego, kto się mu przeciwstawi?
Podobnie jak „insynuował”, że to „sukienkowe” były podstawowym źródłem bezpieki o poczynaniach swoich „owieczek”?
Naprawdę szkodzi człowiekowi i osłabia jego wiarę oraz odbiera nadzieję, ale tylko prawda!
Ta właśnie prawda o… Dziwiszowym kościele!

Ale to nie jedyny szwindel, który Dziwisz w obliczu cierpiącego Chrystusa, starał się ukryć przed gotowymi do strzyżenia „owieczkami”… „… Czasem mamy wrażenie, że ataki na wspólnotę Kościoła w naszej wolnej Ojczyźnie są bardziej przebiegłe i przewrotne niż w czasach komunizmu. Zarzuca się Kościołowi w Polsce, że jest pazerny. Najpierw odebrano mu przed laty dobra, które służyły różnym dziełom miłości, jak szpitalom, hospicjom, szkołom i całej działalności kościelnego Caritas. A teraz podważa się prawo, by Kościół uzyskiwał w różnej formie choć częściową rekompensatę za zagarnięte dobra.”.
Tu poszedł „po bandzie”…
Naprawdę? – odebrano kościołowi jego dobra, a teraz pozbawia się ten Dziwiszowy kościół prawa do rekompensaty!
A czy ten Dziwiszowy kościół nie zaczął się od… Chrystusa?
Tego, który rzekł do Piotra „… zostaw wszystko i chodź za mną!”
Może Dziwisz nie potrafi zrozumieć, co znaczy… „wszystko”?!
Bo Chrystus najpierw sam urodził się w stajni, a potem całe swoje życie chodził w sandałach i zgrzebnej koszulinie, z tobołkiem pod pachą…
Do Jerozolimy też wjechał na ośle, a nie…
Czy nie tego uczy, te gotowe do strzyży „owieczki”, sam Dziwisz?
Więc skąd te „… zagarnięte dobra”?
A to czasem nie chodzi Dziwiszowi o te same, które urzędnicy pana Boga zagarnęli podczas strzyży swoich „owieczek”, zwanych potocznie krucjatami, wojnami krzyżowymi, czy inkwizycją, polegającymi na mordowaniu milionów istnień ludzkich i grabieniu ich majątku?
Czy to są te dobra, nad którymi Dziwisz tak w Kalwarii ubolewał, nie bojąc się gniewu Chrystusa, którego rzekomo w kalwaryjskim Misterium Męki Pańskiej… adorował!

No to może kolejna „perła” z Dziwiszowej, kalwaryjskiej homilii…
„… Rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej próbuje się osłabić rangę katechezy w polskiej szkole, przerzucając jej finansowanie na samorządy, a więc uważając, że ta forma wiedzy i wychowania jest drugiej kategorii, niekonieczna. A przecież formacji intelektualnej i duchowej młodego pokolenia Polek i Polaków nie może się prowadzić w próżni, odcinając ją od źródeł i od korzeni, z której wyrosła nasza kultura i cywilizacja.”.
Co, samorządy za biedne na potrzeby Dziwisza i jego drapieżnej kompanii?
Czy może za biedne na potrzeby finansowania indoktrynacji młodych ludzi, których coraz większa liczba – coraz większym kołem – obchodzi Dziwiszowe świątynie? A może jak Dziwisz taki potrzebujący, to śladami kapłanów innych kościołów, do roboty! Żeby nie żerować na wdowim groszu, tylko własnymi „rencami” zarobić na codzienny chlebuś?
Może, jak się pozna trud życia strzyżonych „owieczek”, to przestanie się opowiadać tym „owieczkom” bajki… o majątku kościoła, którego tak naprawdę jedynym były… para sandałów i zgrzebna Chrystusowa koszula?
Może, kiedy energię dobrze pasionego kołduna wyładuje się na pracy, nie potrzebna będzie dupa ministranta, a tym samym skończą się „oskarżenia i insynuacje”, np. księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego?

I już mi się wydawało, że Dziwisz zaczyna się budzić i przechodzi mu bajdurzenie, kiedy zaczął ludzkim głosem… „… Niestety, czasem Kościołowi szkodzą ci, którzy – choć są jego sługami – uporczywie i nieodpowiedzialnie upowszechniają zdeformowany obraz wspólnoty”, dopóki nie dorzucił: „… a zwłaszcza jej pasterzy.”!
Bo właśnie całe zło tego kościoła, to od jego… pasterzy!
Niestety, do Dziwisza to nie dociera, co wyraził wezwaniem…
„… Niech ataki, z jakimi się spotykamy, pogłębią nasze przywiązanie do Kościoła i niech mobilizują nas do jeszcze większej odpowiedzialności za jego stan, za jego świętość, za jego służbę człowiekowi, rodzinie i całemu społeczeństwu.”.
Myślę, że zapomniał tylko dodać…
Pozwólcie dziatkom przychodzić do mnie, a ja wam je… zerżnę!
W imię świętości kościoła, służby człowiekowi, rodzinie i całemu społeczeństwu…
I nie byłoby jak w tytule…
Obłudy i zakłamania…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT