Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » Opieka „katolicko-papieskiego” burmistrza nad innymi… ludźmi!
Opieka „katolicko-papieskiego” burmistrza nad innymi… ludźmi! sobota, 12 Listopad 2011, godz. 20:43

„… Jest nas naprawdę wielu, a to znaczy, że leży nam na sercu dobro naszej małej Ojczyzny, że będziemy wspólnie razem rozwiązywać problemy naszej małej Ojczyzny.Takie słowa jak niepodległość i patriotyzm mają dla nas duże znaczenie i staramy się je wcielać w życie na co dzień, czy to przez pracę, czy to przez naukę, czy również opiekę nad innymi ludźmi.”.
Tak 11 listopada, pod pomnikiem 12. pp., mówiła wadowicka burmistrz Ewa Filipiak.
Prawda, że zabawnie…
Jak na prawie 40. tysięczną gminę, to faktycznie było ich pod tym pomnikiem, że płakać trzeba, zwłaszcza, że 90 % z nich (uczniowie szkół, poczty sztandarowe, orkiestra, urzędasy) zostało zgonione tam na siłę…
Zastanawia mnie tylko, jakie problemy naszej małej Ojczyzny Filipiakowa chce wspólnie z nimi rozwiązywać?
Bo na dzień dzisiejszy najważniejszymi problemami do rozwiązania w naszej gminie są m.in.: – budżetowe złodziejstwo, – familijny nepotyzm samorządowej sitwy, – prywata (po prostu),
– uzależnienie pracownicze powiązane z interesami magistrackiej wierchuszki (m.in. prezent w postaci nieruchomości dla przewodniczącej Miejskiej Komisji Wyborczej),
(m.in. rzecznik prasowy).
Oczywiście, nie można Filipiakowej zaprzeczyć, że „… takie słowa jak niepodległość i patriotyzm” mają dla wadowickiej mafii samorządowej duże, rzekłbym nawet, iż bardzo duże znaczenie, bo obok wyświechtanego sloganu o ich „wierności” (której nawet do wierności mojego psa porównać nie mogę, bo wstyd, oczywiście nie dla mojego psa!), stanowią jeszcze (z naciskiem na: jeszcze) parasol ochronny przed odpowiedzialnością karną za popełnione na szkodę gminy i mieszkańców przestępstwa!
Wszak sukcesywnie wcielają w życie złodziejstwo na gminnym budżecie i kupowanie sobie samorządowej władzy kosztownymi gadżetami, finansowanymi z naszego wspólnego budżetu!
Dlatego podsumowując obłudne i kompromitujące Wadowice i Wadowiczan wystąpienie Filipiakowej dodam, że za najbardziej zabawne uznałem słowa, którymi stwierdziła, że tę jej „niepodległość i patriotyzm” stara się wcielać w życie poprzez „… opiekę nad innymi ludźmi.”!
I nawet nie zaprzeczę, bo tak jak zaopiekowała się – zresztą razem z Kotarbą – moją skromną osobą, nie życzę nikomu!
I nigdy nie narzekałem, nigdy się nie chwaliłem tymi ich „sukcesami” w opiece nade mną, ale kiedy słyszę takie kurewstwo z ust burmistrza podpierającego się wątpliwej jakości katolicyzmem i wiernością do Jana Pawła II, to zmuszony jestem ujawnić, że to właśnie wspólna… Filipiakowej z Kotarbą, „opieka” nad moją skromną osobą skutkuje od dawna obciążeniami finansowymi, które z mojego świadczenia pozostawiają na życie mojej rodzinie, obecnie (po wielu waloryzacjach) 470,- złotych… miesięcznie!
Ale jak już napisałem wiele razy, jest dla mnie satysfakcją, że dzięki uzależnionym od wadowickiej sitwy sędziom, to ja utrzymuję ich dzieci, bo oni zawsze i po katolicku mają… mało!
I napisałem to tylko w jednym celu!
Aby Wadowiczanie mieli świadomość jak naprawdę wygląda „opieka” Filipiakowej i wadowickiej sitwy samorządowej, nad innymi… ludźmi!
Ot takie samorządowe kurewstwo, które przy okazji Święta Niepodległości, wciska się – jak długo miętolony w łapach kit okienny – nieświadomym prawdy mieszkańcom!
I nie zaprzeczycie chyba, że to takie katolickie, polskie, wadowickie, wręcz jak miasto i jego władze… „papieskie”!
Tylko, że ja ten Filipiakowej „kit” od dawna mam w miejscu, na którym siedzę!
Zwłaszcza, że… (a może przemilczę, aby nie uprzedzać faktów?)!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT