Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Orzekł zgodnie z prawem, więc obraził ich „… reguły i zwyczaje”! Stalinowskie!
Orzekł zgodnie z prawem, więc obraził ich „… reguły i zwyczaje”! Stalinowskie! poniedziałek, 7 Styczeń 2013, godz. 19:13

Ojej, co się dzieje…
Jak informują dzisiejsze media „… Prokuratura (pojęcie dosyć ogólne? – przyp. autora) wyraziła „zdumienie” postępowaniem sędziego Igora Tulei po wyroku wobec Mirosława G. Według śledczych sędzia „zdaje się świadomie łamać powszechnie obowiązujące w tym zakresie reguły i zwyczaje”, co może burzyć zaufanie do prokuratury.”.

Serdecznie się ubawiłem, bo jak można „zburzyć” coś, czego dotąd się nie… zbudowało?


Zaufanie do… prokuratury miał „zburzyć” sędzia Igor Tuleya, orzekający w sprawie doktora G., bo dobrze pojmując swoje obowiązki nazwał działania tejże prokuratury takimi, jakimi opisali je świadkowie w tym procesie – „… stalinowskimi”!


A czy mógł nazwać inaczej?

Oczywiście, że mógł!
Bowiem przynajmniej jeden ze świadków, ponad 80. letni staruszek, uczestnik Powstania Warszawskiego, członek Armii Krajowej, wprost zeznał do protokołu jednej z rozpraw w sprawie doktora G., że czuł się podczas przesłuchania w siedzibie CBA przy Al. Ujazdowskich, bardziej zagrożony, niż podczas przesłuchania w… Alei Szucha, w 1944 roku, kiedy też, jak teraz funkcjonariusze CBA, gestapowcy straszyli go aresztem wydobywczym, a on nie wiedział, czy jeszcze kiedykolwiek wróci do domu…
Więc jakie to były metody? Czy tylko… stalinowskie?

Szczególnie, że proces ten nie dał odpowiedzi chyba na najważniejsze w tej sprawie pytanie!

Ilu ludzi straciło życie – po spektakularnym zatrzymaniu doktora G. oraz słowach Zbigniewa Ziobry, którymi zapewniał Polaków, że ten pan nikogo już nie zamorduje – nie doczekawszy się… przeszczepu serca!
Dlatego wypada zapytać…
Ilu chorych i oczekujących w tamtym czasie na przeszczep ludzi, tym politycznym procesem zamordowali: ówczesny minister Ziobro, ówczesny szef CBA – Kamiński i tak dzisiaj oburzeni prokuratorzy, nadzorujący to polityczne postępowanie w sprawie doktora G.?

A wracając do wypowiedzi „prokuratury”…
Może więc ta dzisiaj tak oburzona „prokuratura”, która dokonywała zatrzymań świadków w procesie doktora G. po 23:00, przesłuchiwała ich do godzin porannych i groziła świadkom podczas tych przesłuchań… ośmioma latami kryminału, przypomni sobie – za ustawą o prokuraturze – słowa złożonego przez każdego z prokuratorów ślubowania…
„Ślubuję uroczyście na powierzonym mi stanowisku prokuratora służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa i strzec praworządności, obowiązki mojego urzędu wypełniać sumiennie, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości” (Ustawa o prokuraturze Dz. U. z 2011 nr 270 poz. 1599. Brzmienie od 28 marca 2012 roku).
Powtórzę: „… w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości” (?).
Mniemam, że w zamyśle ustawodawcy… godności osób podejrzanych oraz świadków?
Chociaż, może się mylę?

Bo proces doktora G., nie pozostawił najmniejszych wątpliwości, że zarówno funkcjonariusze CBA jak i prokuratorzy byli w tym postępowaniu „uczciwi”… Ale tylko wobec swoich politycznych mocodawców! Którzy stworzyli sobie kosztowne w utrzymaniu dla podatników CBA i tylko dla własnych potrzeb politycznych, wzorując się chyba wyłącznie na tworzeniu znanej nam z historii… V Kolumny?

Dlatego wróćmy jeszcze na chwilę do fragmentu cytatu otwierającego ten materiał…
„… Według śledczych sędzia „zdaje się świadomie łamać powszechnie obowiązujące w tym zakresie reguły i zwyczaje”” (?).
Prawda, że ciekawe?
Bo w Konstytucji oraz innych aktach prawnych możemy przeczytać, że nie tylko sędzia, ale także prokurator, powinien w swojej pracy kierować się wyłącznie… obowiązującym prawem!
Więc co tu jest grane?

Oczywiście, głupio pytam…

Bo sędzia Igor Tuleya miał tylko odwagę powiedzieć głośno i na całą Polskę to wszystko, o czym Polacy wiedzą od dawna…
O upolitycznieniu prokuratury, jej związkach z układami rządzącymi, na każdym szczeblu władzy w tym kraju i prowadzeniu postępowań wyłącznie w oparciu o oczekiwania swoich mocodawców oraz reguły i zwyczaje wypracowane w PRL, a nie jak nakazuje prawo, o… literę tego prawa!

A przykładów nie trzeba szukać daleko…
Wystarczy sięgnąć po kolejne decyzje lokalnego „adwokata” mafii, paradującego w prokuratorskiej todze i decyzje jego odpowiednika z najwyższego, warszawskiego „świecznika”!

Zwłaszcza, że dzisiaj dowiedziałem się, iż nasz lokalny „adwokat” nie zrozumiał nic z rozmowy, którą popsułem mu zakończenie starego roku, a którą w ogromnym skrócie zreferowałem materiałem „Reklama dźwignią handlu?” i… Polecił Policji wypytać, o co też temu Wyrobie… chodziło?

Więc może odpowiem mu za… jego oburzonymi na sędziego Tuleyę kolegami: o to, kiedy w działaniach „adwokata” Utraty przestaną obowiązywać „… reguły i zwyczaje”, a zacznie… prawo?
To prawo, za którego przestrzeganie bierze w każdy miesiąc pensję z naszych wspólnych podatków!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT