Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Pamięci tych, co samych siebie oddali za Niepodległą…
Pamięci tych, co samych siebie oddali za Niepodległą… sobota, 12 Listopad 2016, godz. 18:27

0000Tradycyjnie już tych, którzy swoje życie oddali za Niepodległą, wspominaliśmy w Muzeum Zygmunta Krausa…
I też tradycyjnie już pod nieobecność władz… wszelkich!

Ale swoją obecnością Muzeum i Gospodarza zaszczycili zawsze niezawodni mieszkańcy Gminy Wadowice oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP Oddział Krakowski i Towarzystwa Przyjaciół Skawiny…

004Główną postacią uroczystości 2016 roku był Wincenty Bałys, zapomniany artysta rzeźbiarz, malarz, grafik, uczeń Konstantego Laszczki i Xawerego Dunikowskiego, debiutujący wraz z Franciszkiem Suknarowskim wystawą swoich prac w sali wadowickiego „Sokoła” w 1933 roku, podczas jubileuszu 25. lecia pracy twórczej Piewcy Beskidu – Emila Zegadłowicza.
Jednak jak to w życiu bywa, wszystko co piękne kiedyś się kończy…

Nadszedł wrzesień 1939 roku…
Wincenty Bałys zakłada organizację „Orzeł Biały” i organizuje różnego rodzaju akcje dywersyjne…
Największą ma być manifestacja polskości i patriotyzmu w dniu 11 listopada 1939 roku…
Organizacja „Orzeł Biały” przygotowuje się do niej starannie…
Opracowywane są ulotki, a sam Wincenty Bałys własnoręcznie maluje plakaty o treści patriotycznej, by pędzlem i piórem podnieść mieszkańców Wadowic na duchu…
Aby cały ten trud mógł odnieść oczekiwany skutek, akcja plakatowania rusza już w nocy z 9 na 10 listopada 1939 roku…
Niestety, trafił się „uprzejmy” pracownik ratusza, a zarazem kret w Organizacji „Orzeł Biały”, informujący hitlerowców o zaplanowanych działaniach Wincentego Bałysa i jego współtowarzyszy walki o wolną Polskę.
To sprawia, że podczas plakatowania w hitlerowską zasadzkę wpada jeden z uczestników tego zadania…
Dalej już poszło jak po przysłowiowym „sznurku”…
Hitlerowcy 10 listopada robią „nalot” na pracownię Wincentego Bałysa.
Aresztowany zostaje Wincenty i Jego trzech przyjaciół, z około trzydziestu, którzy jeszcze nie zdążyli opuścić pracowni Bałysa po konspiracyjnym spotkaniu…
Szóstego członka Organizacji hitlerowcy aresztują w miejscu zamieszkania, w Zawadce…
Po zatrzymaniu i torturowaniu w wadowickiej siedzibie Gestapo, cała szóstka Bohaterów walki o Niepodległą jeszcze 10 listopada 1939 roku zostaje wywieziona do Krakowa…
W trakcie transportu Wincentemu Bałysowi udaje się rozkuć z kajdanek i zbiec z transportu w Izdebniku…
Niestety, „życzliwy Polacy” /i do dzisiaj tacy nas otaczają/, dopadają Wicka /jak mówił o nim Franciszek Suknarowski/ w chwili, kiedy już prawie przekraczał granicę pobliskiego lasu…
Najpierw Go skatowali a chwilę później oddali w ręce gestapowców.
Trafił do więzienia na Montelupich…
Tam prawie przez półtora miesiąca torturowany wraz z pozostałą piątką swoich towarzyszy niedoli, nie „sprzedali” żadnego z członków Organizacji…
A potem przyszło tragiczne zakończenie.
Cała szóstka została zamordowana półtora miesiąca po aresztowaniu – 22 grudnia, na tzw. „Glinniku”, u stóp Kopca Kościuszki w Krakowie, który wielokrotnie był motywem obrazów Wincentego Bałysa…

Jak już napisałem wyżej, osoba Wincentego Bałysa, jednej z pierwszych ofiar II wojny światowej z Wadowic, była motywem przewodnim tegorocznych obchodów Święta Niepodległości w Prywatnym Muzeum „Hell’s Angel”…
Jednak nie jedynym…

0001Wspominaliśmy również cichociemnych /bo właśnie Rok Cichociemnych obchodzimy/, którzy przekonani, że zostaną zrzuceni nad Polską, gdzie pragnęli walczyć z okupantem, swoje życie oddali w Holandii oraz innych polskich Bohaterów II wojny światowej…
I tak spotkanie zaplanowane na kilkadziesiąt minut przedłużyło się do późnych godzin, podobnie jak do późnej nocy płonęły wokół Muzeum znicze pamięci oraz ognisko upamiętniające pożogę okresu okupacji…

Było więc dużo dla ducha, ale dzięki Paniom z Towarzystwa Miłośników Skawiny było też i dla ciała…

A gminna władza?
Cóż, z tego co piszą inni, „świętowała”… m.in. smog i śmieci oraz dzieliła magistracką grochówką przy improwizowanych /jak zawsze/ dźwiękach sprzedajnego lokalnego „opozycjonisty”…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT