Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Pani Filipiak, pani poinformuje swoją… informację turystyczną?
Pani Filipiak, pani poinformuje swoją… informację turystyczną? wtorek, 9 Kwiecień 2013, godz. 00:49

W niedzielę, 17 kwietnia br., Prywatne Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel” odwiedził niezwykły gość – mjr pilot rezerwy Stefan Glądys – Wiceprezes Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego – Oddział w Krakowie, Centrala w Poznaniu. Po zwiedzeniu jedynej tego typu w Europie placówki, pan Stefan Glądys wspólnie z właścicielem Muzeum – Zygmuntem Krausem oraz piszącym ten materiał, zakreślili plan przyszłych wspólnych działań Stowarzyszenia z Muzeum.
Wróciliśmy też do niezrealizowanego wcześniej, dzięki m.in. polityce lokalnych władz, programu sprowadzenia do kolekcji „Hell’s Angel” samolotu „Mustang”, na którym Polak, gen. Kutyna walczył w Wietnamie. Przypomnę tylko, że gen. Kutyna nie tylko doszedł do najwyższych funkcji w armii Stanów Zjednoczonych, ale też, na zaproszenie Zygmunta Krausa, gościł w Jego Muzeum oraz pod zygodowickim Obeliskiem.


Oprócz rzeczowych rozmów spotkanie z mjr Stefanem Glądysem obfitowało też w sytuacje dla nas i dla Wadowic wstydliwe, które Gość ze szczerym oburzeniem do chorej obecnie sytuacji w naszym mieście, starał się jednak obrócić w żart… Szczególnie kiedy opowiadał, jak w trakcie wcześniejszej wizyty w „muzeum” Piotra Wyroba oraz w Filipiakowej „informacji turystycznej”, nikt nie umiał mu powiedzieć, gdzie może znaleźć… Muzeum Zygmunta Krausa. Ale spotkał też takich, którzy albo twierdzili, że takiego Muzeum tutaj w ogóle nie ma bądź, że jest ono niewarte uwagi naszego wspaniałego Gościa…


Mam prawo podejrzewać, że dlatego, iż zarówno ta placówka
 jak i sam Zygmunt Kraus, pozwalają zwiedzającym na kilkugodzinne delektowanie się historią, kulturą oraz osobą Karola Wojtyły, w przeciwieństwie do dwudziestu minut oglądania u dyrektora Wyrobca… niczego!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT