Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Panie „prokuratorze” Kiciński…
Panie „prokuratorze” Kiciński… piątek, 28 Kwiecień 2017, godz. 18:08

00000Do wczoraj można było przyjąć, że jest śmiesznie…
Zwłaszcza, kiedy protestujący nie zauważyli, że w tym samym czasie, kiedy burmistrzowi-oszustowi tak podobno leży na sercu dobro drobnych wadowickich handlowców i przedsiębiorców, kiedy walczy nie wiadomo o co, blokując budowę małej galerii na terenach po byłym Bumarze, ale już raczej bardziej zależy mu prawdopodobnie na układzie o charakterze korupcyjnym, kiedy tych samych zagrożeń dla lokalnego drobnego handlu i przedsiębiorczości, nie widzi w… hipermarketach w Choczni?
Ba, nawet nie trzeba było przyjmować, że jest śmiesznie, bo śmiesznie też było, kiedy burmistrz-oszust sam przyznał, że polecił magistrackiemu urzędnikowi sfałszować dokument o znaczeniu prawnym, którym później posługiwał się publicznie aby łgać niczym bura suka, ale wadowickiemu „prokuratorowi” ktoś zajumał z kodeksu karnego istotny dla takiego czynu artykuł, przez co ten uznał, że to przecież normalne fałszować i łgać, a już na pewno, kiedy robi to burmistrz-oszust…

Ale, kiedy dzisiaj przez przypadek trafiłem na bardzo ciekawą informację, już śmiesznie nie jest!
W czym rzecz?
To może za chwilę…

Bo zanim przejdę do sedna, mam do pana, panie „prokuratorze” kilka pytań…

Jeżeli – jak napisałem wyżej – burmistrzowi-oszustowi tak leży na sercu dobro drobnych wadowickich handlowców i przedsiębiorców, kiedy walczy nie wiadomo o co, blokując budowę małej galerii na terenach po byłym Bumarze, ale to samo dobro nie leży mu już na sercu, kiedy „czterema kończynami” podpisuje się bod budową kilku /jeżeli nie kilkunastu/ hipermarketów – to o co w tym wszystkim chodzi?

Bo stare, na pewno starsze od pana, bo i ode mnie dużo, przysłowie mówi, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to prawie zawsze chodzi o… pieniądze!
Czy więc w przywołanych sprawach też?
Bo wie pan, jeżeli ktoś prawie że z dnia na dzień zmienia zdanie, to wszyscy mamy prawo do domniemania, że nie robi tego bezinteresownie!

Kreatywność do blogaCzy więc takie samo zdanie w obronie interesów drobnych handlowców i przedsiębiorców burmistrz-oszust miałby do terenów po byłym Bumarze, jakie ma do terenów w Choczni, gdyby np. coś… zarobił od „bumarowego” inwestora na swoją kreatywność?

Pytam zdegustowany, ale tylko pytam…
I pytam pana, bo to pan z racji zajmowanego stanowiska, pełnionej funkcji i… doświadczenia, powinien wiedzieć najlepiej!

A dlaczego pytam?
Bo widzi pan…
Ja widzę, że tak jak jeszcze nie dawno burmistrz-oszust chciał wkręcić pp. Radnych we własny, przyprawiony „sosem koperkowym” deal z EKO, tak teraz wkręca stowarzyszenie własnych wartości i kilku niedowartościowanych kupców, rozpoznawalnych tylko osobą pani ze sklepu sportowego przy ul. Zatorskiej /co zresztą pani ta potwierdziła wczoraj na Komisji całkowitym brakiem zainteresowania i wyjściem w połowie dyskusji w tak rzekomo ważnej dla niej sprawie – pan poprosi o nagranie, to sam zobaczy/
Głupi wszystko kupi 1aWszak stowarzyszeniu własnych wartości podrzuca na stronę stare „śmierdzące jajo” sprzed dwóch lat,04 - do bloga twierdząc, że kupcy i teraz nadal protestują, a kiedy sprawa się mu sypie /bo pismo bez daty i prezentaty/, podrzuca do swojego Marcinka z „onlayna” wnioski rzekomo podpisane przez 126. protestujących, ale co widać na zamieszczonych fotografiach… białym tuszem /może tylko ze wstydu?/!

Jak zwał, tak zwał, ale tu, przy tym proteście, dochodzimy do sedna…

Bo kupcy z Zatorskiej, rozpoznawalni osobą pani ze sklepu sportowego przy ulicy Zatorskiej, jak ich guru – nie protestują przeciwko hipermarketom w Choczni, ale nadal protestują przeciwko budowie małej galerii na terenach po byłym Bumarze i to nawet wówczas, kiedy wiedzą, że nie zagrozi ona drobnemu handlowi i przedsiębiorczości w mieście, który tam właśnie ma szanse istnienia w godziwych i reprezentatywnych warunkach, z dostępem nie tylko do licznych miejsc rozrywki, które dodatkowo będą przyciągały klientów, ale jeszcze z tym, co dla kupców i przedsiębiorców najważniejsze – z dostępem do 320. miejsc parkingowych /docelowo 600/!

Dlaczego to dla mnie takie zaskakujące, a zarazem wręcz wymuszające domniemanie, że i ci protestujący starają się „kręcić lody”, jeżeli nie dla siebie, to dla swojego guru?

Ano…
Do blogaBo z taką determinacją protestują przeciwkoWADW_001 do bloga inwestycji na drugim końcu miasta, w miejscu zdewastowanym i przynoszącym wstyd nam wszystkim w oczach turystów oraz tych jeżdżących ul. Sikorskiego tranzytem, ale ani jednym słowem nie zaprotestowali jeszcze przeciwko prezentowanej już w mediach budowie… „Galerii Zatorska”!
Ot, to jakieś 30, no może 40 metrów od… sklepu sportowego!

Tu już zagrożenia dla drobnego handlu kupcy z Zatorskiej nie widzą?
A czemuż to?
Czy więc nie robi się dziwnie?

Może nie?
Bo tu – chociaż w sprawie nic nie wiem – może nie ucierpiała kreatywność ich guru?
Może?
Ale to nie wszystko…

Bo przecież publiczną „tajemnicą” jest już, że i na terenach po byłym szpitalu wojskowym z I połowy XIX wieku, tych przy ul. Wojska Polskiego, też ma powstać galeria…
Jednak i w tej sprawie kupcy z Zatorskiej milczą, chociaż to od nich zaledwie połowa drogi tej co na Bumar?

E-mail do blogaDlatego oczekuję, że pan, panie „prokuratorze” wreszcie wszystkie te wątpliwości i od samego początku, czyli od marca 2015 roku, a więc od uchylenia uchwały z listopada 2014 roku, w sposób niedopuszczony przez ustawę o samorządzie gminnym – wyjaśni, do tego też w taki sposób, który nie będzie zmuszał mnie do kolejnej interwencji u Prokuratora Generalnego…

Już prawie na koniec – aby i moje stanowisko w tej sprawie było jasne – dodam tylko, że jestem za budową wszystkich możliwych w mieście galerii, które nikomu nie szkodzą a tylko wymuszają zdrową konkurencję…
Odzwierciedloną zarówno w jakości towarów, jak i w wysokości ich ceny!
Bo tylko to – jakość towaru i jego cena – jest z korzyścią dla klientów, a tym samym dla nas – mieszkańców tego miasta!

A na koniec polecam wszystkim zajrzeć TUTAJ!
Bo to nie tylko opracowanie naukowe, całkowicie przeczące temu, o czym gardłuje burmistrz-oszust, ale jeszcze oparte o badania prowadzone na terenie graniczącego z nami… Śląska!
Jednak od razu zaznaczam, że nie jest to materiał da kretynów, którzy w godzinach pracy z magistrackich kompów piszą na „onlaynie” debilne komentarze… 😀
Oni po prostu są za tępi, aby… zrozumieć! 😛
Zresztą to tacy właśnie jak oni sprawiają, że w tym mieście trudno jest m.in. cokolwiek opisywać poważnie, bez mocnej „nuty” satyry!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT