Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Pisane przez… łzy!
Pisane przez… łzy! wtorek, 20 Styczeń 2015, godz. 14:50

Kanapki 3Z informacji blogera Obywatel Wadowic, (źródło foto obok i poniżej) za którym informacją dzieli się portal www.wadowiceonline.pl, możemy domniemywać, iż chyba burmistrzowi Klinowskiemu te około osiem tysięcy złotych na rękę miesięcznie z budżetu gminy (a więc z naszych wspólnych podatków), nie wystarcza na… wyżywienie? Wpadł więc na genialnie idiotyczny „oszczędnościowo” pomysł i… żre w ratuszu, też płacąc z naszych podatków!
Ale to akurat mam w… szerokim poważaniu i tam, gdzie samego obywatela Mateusza Klinowskiego!
Interesuje mnie tylko idiotyczna wręcz wypowiedź tego samorządowego funkcjonariusza, burmistrza, dla przywołanego tu portalu.

Mówiąc o blogerach patrzących na burmistrzowe łapki (czytaj: decyzje), stwierdził – cytuję: „… (…) Niedawnym rzecznikom starosty nie przeszkadzało wcinanie kanapek fundowanych z publicznych pieniędzy na propagandowej imprezie. Zaciekle bronili tego przywileju. Wtedy nie mówili o pazerności władzy. (…)” – koniec cytatu.

I co sobie mam o tym pomyśleć?
Idiota? Nawet nie… może? A… na pewno!
Bo…
Tylko idiota by zauważył, że „… Niedawnym rzecznikom starosty nie przeszkadzało…”.
Ale nie byłby już wstanie zauważyć, iż to jemu samemu właśnie „… przeszkadzało”!
Że to przecież on mówił „… o pazerności władzy”!
Kiedy obrażony, że jego samego na „propagandową imprezę” nie zaproszono, zaglądał do talerza starosty oraz jego gości i wydzierał swój niewyparzony pyszczek, mówiąc o publicznych pieniądzach…
Kanapki MKA dzisiaj bez żadnych skrupułów sam pasie siebie i swoich kolesi… finansując prywatne żarcie z naszych podatków!

Ale to dzięki temu też uzyskujemy jednoznaczną odpowiedź na podstawowe pytanie: o co chodziło radnemu Klinowskiemu, kiedy wrzeszczał o zarobkach swoich poprzedników i kosztach różnego rodzaju spotkań, z zamiarem szybkiego wepchania się na ratuszowy fotel?

O… dostatnie koryto!
Z naszych podatków!
Dla siebie i… watahy swojego kolesiostwa!

Dlatego nachodzi mnie taka refleksja – jak ci burmistrzu brakuje dla siebie i swojego kolesiostwa na żarcie, to może skorzystajcie z… Kuchni Brata Alberta?
Dokładnie nie wiem gdzie to, ale Filipiakowa na pewno ci adres zostawiła?
A nie żerujcie na gminnym budżecie!
Zwłaszcza, że wówczas upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu…
Pojesz razem z kolesiami za darmo i będziesz blisko… swoich wyborców! 😀

Bo – napiszę tu brzydko, bowiem szlag mnie już trafia! – rzekomo kurwa to ty byłeś „pierwszą i jedyną”… opozycją w tym mieście!
Moja renty do blogaTylko, że tobie podobno brakuje dzisiaj z około ośmiu tysięcy na rękę miesięcznie na śniadanka w pracy i musisz sobie je kupić za nasze, w tym moje podatki, a mnie musi na miesiąc wystarczyć około jednej czwartej tego… co ty ze swoimi kolesiami przeżresz za pół roku…
I to tylko dzięki… „leżeniu do góry dupą” od… 1993 roku oraz twoim idolom…
Filipiakowej i Kotarbie, wspieranych decyzjami „adwokatów” w prokuratorsko-sędziowskich togach!

Dlatego teraz już pewnie wiesz, gdzie mam tę twoją fikcyjną opozycyjność i samego ciebie – papierowego opozycjonistę z IWW (inicjatywy wodogłowia wadowiczan)!

Stąd już na koniec „dorzucę” ci jeszcze, dlaczego ten materiał uznaję za satyryczny, chociaż pewnie w mniejszej części niż samego jego „bochatera” (tak, tak, przez „ch”!)
Bo dopiero teraz dociera do mnie, czemuż to moje nazwisko tak „źle” się kojarzyło, kiedy organizowałem pikietę pod prokuraturą?
I tylko tobie!
Bo nie było żadnej uchwały „Inicjatywy Wodogłowia Wadowiczan”, którą swoją wypowiedź wówczas tak „soczyście okrasiłeś”…

Czy już wtedy wiedziałeś, że jesteś opozycyjnym zerem, które nie pozwoli innym zrobić nic, co mogłoby zaszkodzić chronionym przez ciebie włodarzom „papalandu”, ale będziesz jednocześnie kombinował, jak finalnie samemu te władze po wyborach zastąpić?

Jeżeli tak, to zrealizowałeś swój cel perfekcyjnie, chociaż całokształtem swojej pseudo opozycyjności postawiłeś się na poziomie… mniej niż zero!

I temu właśnie mnie od dawna doprowadzasz do łez…
Tyle, że powodowanych śmiechem!

Bo płaczą już teraz ci wszyscy, którzy czują się twoim wyborem oszukani…

Ale czy mogę im współczuć?
Kiedy mają przecież tylko to, czego sami chcieli!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT