Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Płacone przez Was… poparcie! – część 1.
Płacone przez Was… poparcie! – część 1. środa, 9 Październik 2013, godz. 15:07

W poprzednich wyborach samorządowych agitacja z kościelnej ambony, ze wskazaniem na jedynie słusznego kandydata nie była rzadkością. Dochodziło nawet do przypadków straszenia parafialnych owieczek popełnieniem ciężkiego grzechu wyborem kandydata… niesłusznego.
Niestety, Bóg nie miał z tym nic wspólnego!
Wspólne były tylko łajdackie interesy…
W tym konkretnym przypadku w czystej formie interesy oparte na okradaniu gminnego budżetu przez Filipiakową z… klechami!
Co oczywiście jest równoznaczne z sowitym opłacaniem tych niecnych uczynków na prywatnych nieruchomościach przez Was – Wyborców!

Zacznijmy więc ten cykl od takowego okradania przez Filipiakową naszego gminnego budżetu do spółki z… „księdzem” redaktorem Andrzejem Klimarą…
Tak, tak…
Parafia rzymsko-katolicka św. Marii Magdaleny w Wysokiej i mój wręcz ulubiony redaktor naczelny „Głosu Podbeskidzia”, bo kapłanem wstyd mi go nazwać, wszak zgodnie z konstytucyjnym prawem do oceny i krytyki, zaliczam go do czołowych łajdaków w kręgu… naszej lokalnej polityki!

Stąd na początek taka „niewinna”, ale jak się za chwilę okaże – solidnie okradająca gminny budżet, „umowa użyczenia” przez redaktora Klimarę na rzecz „jaśnie pani” Filipiakowej (czytaj: Gminy Wadowice, a więc Waszej wspólnoty samorządowej!) nieruchomości parafialnej, z dnia 08 kwietnia 2009 roku, z przeznaczeniem na… „… wykonanie i korzystanie z ujęcia wody”.
Prawda, brzmi całkiem niewinnie…
Tyle, że fakty już takie niewinne nie są!

Po pierwsze – umowę spisano, kiedy już po wstępnych badaniach było wiadomym, że woda z tego ujęcia nie będzie nadawała się do spożycia bez bardzo gruntownego oraz jeszcze bardziej kosztownego jej uzdatniania!
Co prawda w tym samym czasie ustalono, że wodę zdatną do spożycia można było pozyskać z działki położonej obok boiska sportowego, ale to nie była już działka należąca do redaktora Klimary!
Po drugie – na nasz koszt dokonano odwiertu głębinowego i wybudowano instalację wodociągową.
Po trzecie – wodę pompuje się tą naszą instalacją wodociągową i na nasz koszt z tego klechowego ujęcia najpierw do… szkoły, gdzie zainstalowano kosztowne – również w eksploatacji – urządzenia do jej uzdatniania i dopiero potem, wodę już uzdatnioną przepompowuje się do… plebanii redaktora Klimary, żeby redaktor Klimara mógł spożywać wodę zdatną do spożycia.
Po czwarte – z trzeciego paragrafu tej umowy jasno wynika, że za „użyczenie” działki z zafajdaną – bo rudą – wodą, redaktor Klimara ma od Filipiakowej gratisowy dostęp do wody już drogo na nasz koszt uzdatnionej, a więc nadającej się do spożycia…

Jakże drogiej wody, ale przecież nie przez Filipiakową czy redaktora Klimarę płaconej, tylko przez nas wszystkich, podatników, których w ten sposób Filipiakowa wspólnie z redaktorem Klimarą… na gminnym budżecie okradają!

I tak będzie chyba już zawsze? – bo… co również można wywnioskować z przedmiotowej umowy, redaktor Klimara prawdopodobnie oddał Filipiakowej aktem notarialnym nic da parafii niewarte 10 arów działki gruntowej z… „rdzawką”, za darmową, choć dla podatników bardzo kosztowną wodę, ale za to po uzdatnieniu nadającą się do spożycia przez… redaktora Klimarę!

Ale to nie jedyna „umowa użyczenia” przez redaktora Klimarę parafialnych nieruchomości Filipiakowej…
Po prawie sześciu miesiącach od tamtej, 30 października 2009 roku użyczył „jaśnie pani… w bezpłatne użytkowanie” parafialne działki z przeznaczeniem na… zagospodarowanie centrum wsi Wysoka (?).
Tym razem jednak umowa zawarta została na czas określony – do 01 listopada 2016 roku, z zastrzeżeniem, że tylko redaktor Klimara może tę umowę wypowiedzieć ze skutkiem natychmiastowym, w zasadzie wedle jego własnego uznania. Prawdopodobnie, kiedy uzna, że wspólnie z Filipiakową ukradli już z gminnego budżetu wszystko co można było ukraść?


Na tym „użyczeniu” Filipiakowa ufundowała redaktorowi Klimarze… plac zabaw dla dzieci – które przecież nie mieszkają w wadowickich blokowiskach, a przez to elementów placu zabaw można doszukać się w każdym wiejskim obejściu, zamieszkałym przez dzieci.
Do tego z budżetowych środków pokryła koszt budowy na prywatnej działce redaktora Klimary budynku murowanego, o sporej kubaturze, który miał być… Domem Pamięci Regionalnej Rzemiosła…
Budżetowy koszt obydwu tych inwestycji – przypomnę: na prywatnej nieruchomości – oscyluje podobno
(bo dla Filipiakowej są to informacje… tajne) w granicach jednego miliona siedmiuset tysięcy złotych…

I sama idea zdawała się być szczytna, bo Wysoka i okolice w rzemiosło obrosły już historycznie…
Jednak nic z tego…
Okoliczni rzemieślnicy mogą tylko pomarzyć o Domu Pamięci Regionalnego Rzemiosła, swojego rzemiosła, bo Filipiakowa wpadła na genialny pomysł, aby budynek oddać szkole, doskonale wiedząc, że nie będzie jej do niczego przydatny, ale za to będzie obficie generował… zadłużenie tej placówki oświatowej.
I prawdopodobnie o to w tym wszystkim chodziło?
Bo – przykłady już mamy – kiedy szkoła gminna jest dla Filipiakowej nierentowna i zadłużona, należy oddać ją… stowarzyszeniu katolickiemu.
Czy więc tym sposobem pozbędziemy się kolejnej szkoły spod zarządu Gminy Wadowice na rzecz Kościoła katolickiego, a redaktor Klimara otrzyma dodatkowo w gratisie około milion siedemset tysięcy złotych z gminnego budżetu na… swoich parafialnych, a więc dla podatników i budżetu gminy… prywatnych działkach?

Czy i ile jeszcze takich – powiedzmy sobie to wprost: złodziejskich „umów użyczenia” Filipiakowa zawarła z redaktorem Klimarą – nie wiem.
Może „wypłynął” kolejne w niedalekiej przyszłości?
I może nawet jakaś, np. na świadczenie
– na koszt podatników (jak zapewniał na Komisji radny Cholewka!)- usług adwokackich, przez osobistego mecenasa… Filipiakowej?
Czy umowa zabezpieczająca terminowy transport redaktora Klimary do krakowskiego sądu, np. „srebrną strzałą” repliki rzecznika?
Nigdy nic nie wiadomo?

Ale, redaktor Klimara nie jest jedynym „budżetobiorcą” naszych wspólnych podatków od wdzięcznej Filipiakowej…
I o tym już wkrótce…


Czy więc teraz dociera do Państwa, dlaczego przed wyborami z kościelnych ambon straszy się grzechem i po łajdacku agituje za tymi, którzy w dowód wdzięczności za takie poparcie nie będą mieli żadnych, ani prawnych ani moralnych oporów przed kryminogennym inwestowaniem na prywatnych, parafialnych nieruchomościach, płacąc sowicie za każdą taką inwestycję z gminnego budżetu?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT