Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » „Plaskatemu” do sztambucha…
„Plaskatemu” do sztambucha… niedziela, 22 Grudzień 2013, godz. 21:28

„… Nie pomoże głową o mur tłuc! Kto był bucem, będzie buc!”.
To stare chyba jak sam świat powiedzenie kieruję do asystenta Filipiakowej, ksywa „plaskaty”, który materiałem opisującym moją rzekomą sądową przegraną z „gender”, po raz kolejny dowiódł nie tylko, że analfabeta, ale przede wszystkim, że… debil!
Wszak jeżeli miałoby być inaczej, to:

Po pierwsze – już przedostatnim materiałem napisałem – o tu: że to nie koniec!
Po drugie – wyjaśnij „plaskaty” swoim „czytelnikom”, jaki to wedle ciebie „… polityk złożył pozew”?
Po trzecie – porównaj fotografię, którą sam publikujesz z tą, którą opublikowało „gender”…

Nie wiem, czy to coś pomoże?
Czy zauważysz różnicę?
Czy zauważysz, że to była manipulacja nawet nie z tej samej fotografii, którą łżąc niczym bura suka pokazujesz /całość opublikowaną przez kieckowego herosa propagandy w lipcu 2011 roku masz… obok/?!
Wiem…

Debilizm może ci… nie pozwolić!
No i ta maksyma, którą rozpocząłem ten materiał…

Podobnie jak debilizm nie pozwolił ci zauważyć, że „gender” opublikowało zmanipulowaną fotografię w numerze 202 swojego… papieru toaletowego, z lipca 2011 roku!

A więc fotografię osoby prywatnej, co dowodzi fotokopia dokumentu obok…

Bo prawie rok różnicy, to dziecko z przedszkola już rozróżnia…
Pod warunkiem, że nie… debilne!

A, że krakowskie sądy na kościelnym a także na Filipiakowej „łańcuchu” chodzą, to nie oznacza, że uwiązane do „gender” są wszystkie sądy!
Te, których sędziowie nie świadczą kryminogennych „usług” lokalnym mafiozom w… „kieckach”, za samorządowe podatki, pewnie nie?

Dlatego na sam początek… kasacja!
A jak ta nie pomoże, to… Strasburg!

Bo twarde prawo, ale prawo!
I w kwestii, którą zaskarżyłem jest nieubłagane!

Do tego stopnia, że nawet jeżeli chciałbyś opublikować zdjęcie osoby naprawdę publicznej, polityka z rodziną na spacerze, to musiałbyś mieć jego zgodę! Bo bez takowej wolno ci publikować tylko fotę osoby publicznej, na której widać związek z pełnioną funkcją…
I mówię tu o fotografii nie zmanipulowanej, jaką po łajdacku opublikowało „gender”, któremu wydaje się, że noszona kiecka z 33. guzikami (chyba niezbędnymi, żeby się miał jak… wysikać?), stawia go ponad prawem!
Niestety, nie tym , które jest mi znane i które obowiązuje w całym cywilizowanym świecie, oczywiście poza kondominium dewiantów politycznych i seksualnych (czytaj: katabasów od polityki i pedofilii!)!
No ale czego można oczekiwać od łajdaka, który na naukach przyszłego Patrona Pedofilów… „pasiony”?

Więc?

Może napisz jeszcze, co „mecenas” opłacany przez Filipiakową z naszych podatków, synek tej niby sędziowskiej (bo z konstytucyjnymi przymiotami sądu niewiele ma wspólnego!), wadowicko-krakowskiej rodziny, robił o godz. 8:30 w… krakowskim sądzie?
Zamiast mieć w tym czasie dupsko przykute do ratuszowego stołka!

I nic to dla mnie, że tę dobrze płatną „fuchę” sprawuje np. na umowę-zlecenie…
Wszak kasa, którą bierze, winna zobowiązywać go chyba do całodobowego dyżuru?
A nawet nie wiem, czy 24 godziny, to nie za mało na dobę, aby to odrobić?

Szczególnie, że piszesz o kwotach, które mam podobno płacić za zastępstwo procesowe „adwokatowi”, któremu prawdopodobnie wszyscy zapłaciliśmy za jego „wycieczki” z „gender” do krakowskich sądów z… naszych podatków?

Reszty tłumaczył ci nie będę, bo odnoszę wrażenie, że skutek odniosłoby to taki sam, jak… rozmowa głuchoniemego ze ślepcem!

I nie myśl, że śmieję się z twojego debilizmu…
Nie!
Bowiem mam świadomość, że to bardzo poważna choroba, zwłaszcza kiedy wywołana… uzależnieniem finansowym oraz zarazkami choroby… zakaźnej, którą specjaliści najczęściej definiują słowami: z jakim się wdajesz, takim się stajesz!

Myślę jednak, że już niespełna ten rok, który wam został, na „leczenie”… wystarczy!
A potem, po pełnym audycie „schorzenia” czeka całą watahę „skażonych”… kwarantanna!
Będzie wam ciepło, sucho, z wiktem i opierunkiem…
I też jak dotychczas, za podatników pieniądze!

Zresztą z tego co wiem, „utylizacja” niektórych źródeł „skażenia” w tym mieście właśnie się rozpoczęła…
A ty nic nie wiesz?
Ty… i nie wiesz?
Tego się nie spodziewałem…

Niestety, ode mnie też się nie dowiesz…

P.S. Ostatnie słowo skieruję do Lary Croft, prawdopodobnie z „zagrody” na… Iwańskiego? – i jej podobnych.
Ze łzami w oczach wszystkim wam… współczuję!
Niestety…
Choćbyście jak chcieli, żebym płacił, to nic z tego…
Ale chyba wiem z czego cieszy się Lara Croft?
Myślała, że nie będzie płaciła za swoje grzeszki sama…
No to się… „przejechała”!
:)

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT