Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Po co nam… „gwardia carycy”?
Po co nam… „gwardia carycy”? niedziela, 25 Listopad 2012, godz. 12:48

Z góry przepraszam, że materiał ten lokuję w zakładce „Uśmiechnij się” (chociaż winien trafić do innej), ale działania tu opisane, dalekie od litery prawa! – kwalifikują się tylko do działu polskiej satyry… Co prawda, nie zmieniło się moje stanowisko co do sposobu przeprowadzenia w mieście akcji śmieciowej, jednak ujawnione z tej akcji fakty zasadnym czynią postawienie pytania o sens utrzymywania w Wadowicach „gwardii carycy”!

Aby swoje stanowisko uzasadnić, zajrzyjmy na początek do Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku, o strażach gminnych, która już w pierwszym swoim artykule mówi, że „… Straż spełnia służebną rolę wobec społeczności lokalnej, wykonując swe zadania z poszanowaniem godności i praw obywateli.”.

Wobec społeczności lokalnej, a nie burmistrza i jego mafijnych replik, finansowanych z gminnego budżetu za… fikcję, jak finansowany jest m.in. etat repliki rzecznika prasowego, który swoimi wypowiedziami, w tym publicznymi, zaprzecza rzeczywistości!

Artykuł 12. mówi m.in., że…
„…1. Strażnik wykonując zadania, o których mowa w art. 10 i 11, ma prawo do:

1) udzielania pouczeń, zwracania uwagi, ostrzegania lub stosowania innych środków oddziaływania wychowawczego,
(…)
4) nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia,”.

I tu rodzi się kolejne pytane…

Bo pouczenie i grzywna, to w obowiązującym w naszym kraju prawie, dwa odrębne środki karne, których nie można stosować równolegle… Wszak jak mówi polskie prawo, karać za jeden czyn można tylko… jeden raz!
Opublikowany materiał jednoznacznie pokazuje, jak „gwardian carycy” poucza uczestników akcji, odstępując od nałożenia grzywny w postępowaniu mandatowym…
Nawet tej grzywny nie proponuje…

Później, m.in. z materiału w TV Polsat
, dowiadujemy się, że władze miasta skierowały sprawę do Policji, co potwierdza w materiale rzecznik KPP w Wadowicach!
Tym sposobem angażowane są siły Policji, później będą zapewne sądu i środki publiczne, bo…
No właśnie – dlaczego?

Dlatego, że „gwardian carycy” nie zna obowiązującego prawa?

Czy dlatego, że „gwardian carycy” nie dopełnił swoich obowiązków?
A może po prostu… „ktoś” kazał mu tych obowiązków nie dopełnić!
Aby świadomie uszczuplać i tak już ubogie środki publiczne, w nikomu niepotrzebnym postępowaniu prowadzonym przez Policję, a później przed sądem?


Bo kiedy zgłębimy się dalej w przywołaną wyżej ustawę to doczytamy, że…

„… Do obowiązków strażnika należy:
1) przestrzeganie prawa, rzetelne, bezstronne i terminowe wykonywanie poleceń
przełożonych,
2) poszanowanie powagi, honoru, godności obywateli i własnej,
3) zachowanie tajemnicy prawnie chronionej,
4) podejmowanie interwencji w sytuacjach zagrożenia życia, zdrowia lub mienia,
a także w przypadku naruszenia dóbr osobistych ludzi,
5) zachowanie uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami, przełożonymi,
podwładnymi oraz współpracownikami,
6) stałe podnoszenie kwalifikacji zawodowych,
7) zachowanie się z godnością w czasie pracy i poza nią.”.

Z tej samej ustawy dowiemy się również, iż…
„Z dniem zatrudnienia strażnik składa pisemne ślubowanie następującej treści:

„Ślubuję uroczyście służyć Państwu i wspólnocie lokalnej, chronić porządek publiczny i bezpieczeństwo ludzi, przestrzegać porządku prawnego i dyscypliny służbowej, dbać o etykę i dobre imię służby””.

Wszędzie na pierwszym miejscu wspólnota lokalna i ani słowa w całym tym akcie prawnym o tym, aby „gwardian carycy” zwolniony był z realizowania swoich ustawowych obowiązków, kiedy wykroczenie popełnia… burmistrz, bądź którykolwiek z podległych burmistrzowi organów!

Dlaczego więc, po pouczeniu organizatorów akcji, podczas którego „gwardian carycy” powziął informację, że śmieci pod „Kreml” przyniesione zostały z terenów, o których czystość, też z mocy ustawy ma zadbać Ewa „caryca” Filipiakowa, nie udał się on do „Kremla” i nie nałożył na „carycę” grzywny w postępowaniu mandatowym?

Zapytam więc jeszcze raz: czy dlatego, że całe to fikcyjne postępowanie zostało „gwardianowi carycy” przez „kogoś” zlecone?

Tak jak usunięcie wiązanki złożonej przez Koło Powiatowe RACJI Polskiej Lewicy w dniu 11 listopada, pod Pomnikiem 12. Pułku Piechoty, którą z taką starannością pokazał na opłacanym przez nas portalu heros propagandy podwórkowej?

Co? Źle współgrała z wiązanką Ewy „carycy” Filipiakowej?

Bo nie usunięto żadnej innej!

Może więc uczynnie wykonujący swoje zadania „gwardian carycy”, wypełni teraz rzetelnie swoje obowiązki i ustali, na czyje polecenie usunięta została wiązanka z biało-czerwonych róż, złożona przez Koło Powiatowe RACJI Polskiej Lewicy w dniu 11 listopada, pod Pomnikiem 12. Pułku Piechoty, w hołdzie wszystkim, którzy stanęli na polskiej drodze do Niepodległości?

Wszak zwiędnąć nie mogła, bo róże celowo, aby przetrwały okres nadchodzących chodów, były sztuczne!

A może „posprzątała” ją sama replika rzecznika, nijaki Stanisław „Kocicho” Kotarba, bo burzyła jego wyobrażenie o… „czystości” miasta?
Rasowej i politycznej!
Dla „Kremlowych nadludzi”… najważniejszej!

Szczególnie, że pozostała po usuwającym „wizytówka”, godna tylko „papieskiej carycy” oraz jej… watahy, pełnej fikcji i zakłamania!


Dlatego otartym pozostawiam pytanie tytułowe, z propozycją zlikwidowania w Wadowicach „gwardii carycy” oraz przekazania „pożeranych” przez ten organ środków finansowych, wadowickiej Policji!

Będzie to na pewno z pożytkiem dla… lokalnej wspólnoty!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT