Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Podobno Filipiakowa pisze… Sama do siebie!
Podobno Filipiakowa pisze… Sama do siebie! czwartek, 21 Sierpień 2014, godz. 23:10

Lepszego dowcipu już dawno nie słyszałem…
Filipiakowa napisała podobno swój kolejny list?

Podobno apeluje jego treścią do kontrkandydatów w wyborach o merytoryczność? I, żeby nie zaśmiecali gminy plakatami… Twierdzi też podobno, że już najwyższy czas, aby skończyć z kłamstwami i negatywną propagandą posługującą się językiem nienawiści i szkalowaniem uczciwych ludzi?

Jeżeli to prawda, to to nie jest kolejny list do mieszkańców, ale tym razem tylko list Ewy Filipiakowej do… Ewy Filipiakowej!
No i może jeszcze do jej dworskiej, ordynarnej watahy…
Bo jakże inaczej, kiedy w niezbyt przecież odległej przeszłości było tak…

Kliknij, nie bój się prawdy!

Pisze też podobno – bo do mnie list jeszcze nie dotarł – że kandydaci posiadający konkretny program nie muszą uciekać się do sloganów i pozorów oraz, że podobno po dwudziestu latach rządów też będzie miała nareszcie swój program?
Tyle, że dopiero chyba w… październiku?
Ale, jak powiedziała mi jedna z urzędniczek z ratusza – „… nie napisała w którym roku?”

Jeżeli dobrze wsłuchałem się w słowa owej urzędniczki, napisała podobno też, że w jej pracy najważniejsze jest zdobyte doświadczenie oraz znajomość mieszkańców, zwłaszcza, kiedy płaczą z żalu lub z bezsilności?

No i tu uznałem, że może jechać na festiwal kabareciarzy…
I to nawet nie polski, ale światowy!
Pierwsze miejsce ma gwarantowane, a także to, że za nią długo, długo… nic!

Bo to, że ludzi i ich problemy od zawsze ma w miejscu na którym siedzi – wiem od dawna!
Dowodów na ten stan mam też nadto…

Ale zostawię je sobie…
Na potem…

Dzisiaj, obok dowodów pokazanych już wyżej, przybliżę Wam podejście Filipiakowej do pracowników, zwłaszcza tych, którzy robili wszystko, aby sławić miasto.

Zacznę od roku 1995…
Na kolejne przyjdzie swój… czas!
Bo do wyborów jeszcze, że… ho, hoo, hooo!

A dlaczego 1995?
Bo był to rok, w którym wadowicki kolekcjoner i pasjonat – nie tylko historii – Zygmunt Kraus, udostępnił swoje zbiory na dwie wystawy…
Jedną zorganizował i zaprezentował w ówczesnym Muzeum miejskim w Wadowicach
(obecnie tym muzeum w zasadzie już nie jest), które własnymi „ręcami” i zbiorami tworzył, drugą u Gubernatora Chicago…
Ile osób zwiedziło tę wadowicką? – trudno ocenić, bo Filipiakowej nigdy nie zależało na liczeniu cudzych sukcesów…

Tę u Gubernatora Chicago, za którą dziękował kol. Zygmuntowi sam Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej – około 140 tysięcy osób!

Konsul podziękował, bo dostrzegł korzyści z pracy Zygmunta Krausa…

Filipiakowej na podziękowanie nie pozwoliła „znajomość ludzi”…

Tak!
I co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, kiedy trzymam w ręku pożółkły oryginał (ta, tak – oryginał!) podziękowania, przygotowany przez ówczesną panią Dyrektor placówki, w imieniu Muzeum Ziemi Wadowickiej oraz właśnie Filipiakowej, który to dokument Zygmunt Kraus otrzymał „na wieczną chwały pamiątkę” tyle, że bez podpisów, ale za to po skreśleniu przez Filipiakową… siebie samej!

A na wystawie, którą Filipiakowa miała po prostu w… tych swoich czterech mocno nadgryzionych już zębem czasu „literkach”, tak jak i jej Organizatora, były m.in. takie rarytasy filatelistyczne jak np. ta pokazana tu obok koperta…
Jak widać, ofrankowana znaczkami z podobizną Księcia Ferdynanda i ostemplowana przez pocztę w Sarajewie w 1918 roku. A więc zbiory, o których filateliści mogą tylko pomarzyć i to nie w kwestii ich posiadania, ale tylko… obejrzenia!

Wróćmy jedna do wiedzy o treści listu Filipiakowej do… Filipiakowej!

Podobno pamięta, że Wojtyła powiedział, iż „… wolność, to wielka odpowiedzialność”.
Ale już nie wie, że powiedział również, iż „… największym niebezpieczeństwem jest, kiedy się człowieka zniewala, mówiąc mu jednocześnie, że czyni się go wolnym”, apelując jednocześnie, abyśmy temu zapobiegali!

No cóż, ona zawsze miała pamięć wybiórczą, a łajdactwo było przewodnikiem jej dotychczasowych rządów!

Dlatego ten w jej kłamliwej ocenie „… czas wielkiego rozwoju i rozkwitu” Wadowic pod rządami Filipiakowej i całą resztę kabaretowej treści listu Filipiakowej do Filipiakowej pozostawię sobie – jak już napisałem powyżej – na potem!

Wszak od dawna wiadomo, że uwielbiam swoim „klientom” dawkować… biegunkę!
I wyłącznie z płynącej z mojego serca troski…
Aby stoperanu w wadowickich aptekach tymże „klientom” nie zabrakło…

:)

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT