Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Pracowniku, nie bój się walczyć o swoje prawa!
Pracowniku, nie bój się walczyć o swoje prawa! wtorek, 8 Kwiecień 2014, godz. 00:35

Po zmianach ustrojowych w kraju lobby pracodawców wzięło górę nad ustawodawstwem, modyfikując prawo pracy w sposób deprecjonujący pracownika. Wyzysk siły roboczej stał się powszechny, tak jak umowy śmieciowe, na pół czy jedną czwartą etatu, spisywane z ludźmi harującymi na nierobów po 12 do 14. godzin dziennie. A organy ścigania i inne, upoważnione do kontroli tego pozaprawnego stanu udają, że nie widzą chociażby tego, iż zatrudnienie pracownika na jedną czwartą etatu nie wystarczyłoby pracodawcy nawet na opłacenie składki na ubezpieczenie pracownika.

Zresztą nie jest rzadkością zatrudnianie pracowników w ogóle bez umowy o pracę, a zarazem bez opłacania podatku oraz ZUS-owskich składek.

Jednak z doświadczenia wiem, że kiedy pracownik ma w sobie tyle odwagi, aby poskarżyć się np. tylko do Państwowej Inspekcji Pracy, a najlepiej równocześnie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Urzędu Kontroli Skarbowej, Prokuratury oraz Sądu, sprawę wygrywa wraz z wszystkimi jej konsekwencjami dla nieuczciwego pracodawcy.
I nie potrzeba przy tym licznych dowodów czy świadków…
Wystarczy tylko uprawdopodobnić sam fakt zatrudnienia, świadczenia pracy na rzecz nieuczciwego pracodawcy oraz uchylanie się pracodawcy od wypłaty wynagrodzenia w należnej pracownikowi wysokości, którego wedle prawa pracy pracownik nie może zrzec się nawet sam!

Pracownicy zatrudnieni przez pracodawców poza granicami kraju często nie wiedzą też, że z tytułu świadczenia takiej pracy na rzecz pracodawcy przysługuje im niezależna od wynagrodzenia dieta określona w kwotach dziennych dla danego kraju, po przeliczeniu na złotówki w wysokości obowiązującego w danym miesiącu kursu walut.

Jeszcze „weselej” dla pracodawcy jest, kiedy nawet niepozorny dowód potwierdza, że pracownik świadczył pracę na rzecz pracodawcy, a ten nie spisał z nim w terminie 7. dni od daty zatrudnienia umowy o pracę oraz w określonym terminie nie przesłał pracownikowi druki PIT-11, czym uniemożliwił pracownikowi rozliczenie się roczne z fiskusem.
Przy „dobrych wiatrach” może to kosztować pracodawcę nawet… jeden milion złotych kary.

Oczywiście na sam początek należy wezwać pracodawcę do usunięcia naruszenia prawa (spisania umowy o pracę, zapłaty zaległego wynagrodzenia, wydania świadectwa pracy, przesłania druku PIT-11 itp.). Zawsze w formie pisemnej, listem poleconym i koniecznie za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. I nie należy się martwić, jeżeli pracodawca będzie „gieroj” i nie odbierze od nas tej korespondencji, ponieważ prawo stanowi, że korespondencję wysłaną pod właściwy adres uważa się za doręczoną.
Dlatego, kiedy pokażemy w Sądzie przedmiotowe wezwanie wraz z odcinkiem od listu poleconego przesłanego pod właściwy adres pracodawcy i zwrotne potwierdzenie odbioru, nie potwierdzone przez pracodawcę, Sąd uzna list za doręczony prawidłowo i podejmie dalsze procedury wedle zasad obowiązującego prawa.
Nie zapominajmy też, że od niewypłaconych nam przez pracodawcę kwot, przysługują nam odsetki, aktualnie chyba jest to 13 % od całej kwoty w stosunku rocznym.

I naprawdę nie ma się czego bać, bo walka o swoje prawa to żaden wstyd.
Szczególnie kiedy dysponujemy jakimkolwiek pismem, zeznaniem świadka, bądź innym dokumentem, które potwierdzają, że faktycznie świadczyliśmy pracę na rzecz pracodawcy.
Poniżej, w galerii zdjęć podaję Wam przykład działania tylko Państwowej Inspekcji Pracy i tylko w jednej sprawie. I chociaż jest to dokumentacja niepełna, bo w tej akurat sprawie działają wszystkie wymienione wyżej organy państwa, obrazuje ona, że pracownik oszukany przez pracodawcę naprawdę nie jest na przegranej pozycji…

Zwróćcie uwagę, że tu akurat pracodawca wypłacił pracownikowi kwotę 3.500,- złotych, tylko jakoś dziwnie nie zgadza się ona z tą, którą zgłosił w Urzędzie Skarbowym. I pewnie pracownik miałby problem z udowodnieniem, że pracodawca nie kłamie, gdyby próbując „zgnoić” pracownika ów pracodawca w swojej nadgorliwości nie „chlapnął”, że przecież wypłacił mu trzy i pół tysiąca. Niestety, te 3.500,- faktycznie zapłacił, ale jakoś „zapomniał” zapłacić ponad cztery tysiące diety oraz za 14 dni chorobowego…

A znam jeszcze lepszego cwaniaka…
Któremu pewnie trudno byłoby udowodnić, że zatrudniał pracownika, ale też chcąc pracownika poniżyć w grupie jego znajomych „chlapnął”, że wyrzucił pracownika z pracy za rzekome nieróbstwo…

Zapomniał tylko „chlapnąć”, że pomimo wielokrotnego przypominania mu przez pracownika o braku umowy, nie miał czasu jej spisać, bo wygodniejsze było dla niego to rzekome  „nieróbstwo” pracownika na jego rzecz, jak to zwą? – na czarno, bo nie trzeba było od pracownika odprowadzać ani podatku ani składki na ZUS.
Ale pycha bywa… zgubna!
Podobnie jak chamstwo!
A oszukiwanie fiskusa… kosztowne!

Więc nie dajcie się łajdakom, którzy wykorzystują Was, niczym niewolników…
Zwłaszcza Wy młodzi, którzy często harujecie po 12, 14 godzin dziennie albo bez umowy o pracę, bądź zatrudnieni fikcyjnie na pół etatu… bo z czego będziecie żyli na starość, kiedy sił do pracy już zabraknie?
Z półetatowej umowy i składki od najniższej krajowej na przyszłą emeryturę nie zapracujecie!
Walczcie o swoje prawa a przede wszystkim o swoje pieniądze!
I te na teraz i te na przyszłość!

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT