Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Prawo? Czy prokuratorska ochrona lokalnego włodarza?
Prawo? Czy prokuratorska ochrona lokalnego włodarza? niedziela, 19 Lipiec 2015, godz. 13:21

Odnalazło się 100 tysięcyZgodnie z polskimi przepisami prawa oświadczenia majątkowe musi składać większość osób sprawujących ważne urzędy w państwie. Obowiązek ten dotyczy również samorządowców…
Obowiązek corocznego składania oświadczenia majątkowego jest bowiem zabezpieczeniem przed korupcją w gronie osób zajmujących ważne stanowiska, w tym w gminie… Dlatego tym ustawowym obowiązkiem zostali objęci również przedstawiciele samorządu, zaś w opisanym tu przypadku Radny Rady Miejskiej w latach 2010-2014 – dr nauk prawnych Mateusz Klinowski.

By przejść do istoty sprawy na początek może przypomnę, że już 31 stycznia 2012 roku, portal wadowice24.pl napisał, iż „… Nie jest dobrze z tymi oświadczeniami majątkowymi, skoro prostego formularza nie potrafi poprawnie wypełnić nawet doktor prawa Mateusz Klinowski. Radny nie wpisał do oświadczenia pożyczki 100 tys. zł.”.

Z materiału wynikało wprost, że dr nauk prawnych w oświadczeniach majątkowych składanych w grudniu 2010 roku oraz w kwietniu 2011 roku, po prostu podał nieprawdę, co do okoliczności mających znaczenie prawne.

Nie ulega bowiem wątpliwości, iż obowiązkiem radnego Klinowskiego, wynikającym z ustawy o samorządzie gminnym, było podanie w oświadczeniu majątkowym m.in. pełnej informacji o zobowiązaniach pieniężnych o wartości powyżej 10.000,- złotych, w tym o zaciągniętych kredytach i pożyczkach oraz warunkach, na jakich zostały udzielone!
Jednak radny Klinowski, legitymujący się tytułem doktora nauk Klinwski przerżnął w sądzieprawnych, dwukrotnie obowiązku tego nie dopełnił, co w całości potwierdził już nawet Sąd Okręgowy w Krakowie, utrzymując w mocy wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia, którym ten uwolnił autora cytowanej powyżej publikacji od zarzutu zniesławienia z jakim wystąpił obrażony na prawdę… dr nauk prawnych Mateusz Klinowski!

Może nawet nie dla mojej rzetelności, ale dla prawnego komfortu tego materiału przywołam fragment innego materiału, który mówi o tych sądowych decyzjach:

„… Już na pierwszym posiedzeniu sąd przyjął do rozpoznania wniosek adwokata Marcina Płaszczycy o umorzeniu oskarżenia w całości ze względu na to, że artykuł w żaden sposób nie zniesławiał radnego, a co więcej autor nigdy nie oskarżał radnego o czyny, które mogłyby doktora prawa „poniżyć w opinii publicznej”.
Sąd przychylił się do wniosku obrony i uznał, że istotnie artykuł na portalu Wadowice24.pl nie nosi w żaden sposób znamion przestępstwa zniesławienia. W uzasadnieniu ustnym sędzia podkreślił, że dziennikarz napisał prawdę o kłopotach radnego z oświadczeniami majątkowymi, a ten kto podnosi zarzut prawdziwy w środkach masowego przekazu nie ponosi odpowiedzialności karnej za zniesławienie.
Sąd podkreślił ponadto, że język, jakiego użył autor publikacji, można co prawda uznać za ironiczny, ale nie jest on zniesławiający, a ponadto ironia to akurat cecha przynależna prasie, która zmuszona jest w dzisiejszych czasach używać tego typu zabiegów, by nie nudzić czytelników i aby zainteresować ich swoimi publikacjami. Ponadto sąd uznał, że skoro dziennikarz napisał prawdę o polityku i radnym to należy wnosić, że występował w społecznie uzasadnionym interesie.”.

Ponieważ samego faktu przestępstwa do dnia dzisiejszego nie dostrzega wadowicka Prokuratura Rejonowa, pozwolę sobie tu na przypomnienie, iż art. 24l. ustawy z dnia 8 marca 1990 roku, o samorządzie gminnym, nie pozostawia złudzeń, że „… podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy w oświadczeniu majątkowym, powoduje odpowiedzialność na podstawie art. 233 § 1 Kodeksu karnego”.
Oczywiście, odpowiedzialność karną!

Ten z kolei akt prawny również jest nie tylko jednoznaczny, ale też bezlitosny w swojej treści dla radnego Klinowskiego, bowiem nie poddaje w wątpliwość, iż ten „… kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”.

Dlatego nie można poddać w wątpliwość, iż nie tyle dr nauk prawnych co właśnie radny Mateusz Klinowski popełnił przestępstwo, szczególnie, że § 5. tego samego artykułu jednoznacznie mówi, iż tylko „… Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli:
1) fałszywe zeznanie, opinia lub tłumaczenie dotyczy okoliczności nie mogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy,
2) sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, opinię lub tłumaczenie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy.”

Tylko, że ten przepis nie może akurat mieć tu zastosowania, ponieważ nie tylko sprawa jeszcze nie trafiła do sądu, ale też radny Klinowski nie sprostował swojego oświadczenia majątkowego dobrowolnie…

Nie bez znaczenie jest tu również § 6. przywołanego wyżej prawa karnego, który mówi, iż „… przepisy § 1-3 oraz 5 stosuje się odpowiednio do osoby, która składa fałszywe oświadczenie, jeżeli przepis ustawy przewiduje możliwość odebrania oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej.” oraz fakt, że czyn ten winien być przez Prokuraturę ścigany z urzędu.

Zawiadomienie - fragment - do blogaNiestety, wadowicki Prokurator Rejonowy prawdopodobnie uznał, iż jego nie obowiązuje ani ustawa o prokuraturze, ani żaden z pozostałych aktów prawnych przywołanych powyżej, bowiem co najmniej od 27 maja 2015 roku udaje, że o sprawie w Wadowicach nagłośnionej już w styczniu 2012 roku… nie słyszał, chociaż właśnie 27 maja 2015 roku, otrzymał… oficjalne zawiadomienie o przestępstwie!

Dlatego też oficjalnie – lecz już nie wadowickiego Prokuratora Rejonowego, który od maja 2015 roku nie przesłuchał nawet osoby składającej zawiadomienie o przestępstwie /że o innych świadkach w tej sprawie nie wspomnę/, aby wcielić się w e-mailrolę adwokata byłego radnego, który dopuścił się czynu karalnego – ale Premiera polskiego rządu oraz Prokuratora Generalnego i redakcję jednego z ogólnopolskich tygodników pytam:

– czy tak Polska lokalna ma rozumieć istotę demokracji oraz „państwa prawa” pod rządami Platformy Obywatelskiej?
– który z licznych z zapisów ustawy o prokuraturze, przyzwala Prokuratorowi Rejonowemu w Wadowicach na zamianę ról – z prokuratorskiej na adwokacką – dla kryminogennej ochrony włodarza Gminy Wadowice, jakim jest dzisiaj ów radny, składający fałszywe w treści oświadczenia majątkowe w latach 2010-2011?
– jak długo jeszcze Prokurator Rejonowy w Wadowicach będzie miał przyzwolenie Premiera polskiego rządu oraz swojego bezpośredniego przełożonego – Prokuratora Generalnego, dla pełnienia obowiązków adwokata na rzecz Burmistrza Wadowic, który wypełniając wcześniej mandat radnego z premedytacją dwukrotnie złożył fałszywe w treści oświadczenie majątkowe i proceder ten kontynuowałby nadal, gdyby nie został przerwany procedurą prawną?

Uważam, że odpowiedzi na te trzy pytania w całości usatysfakcjonują nie tylko moją skromną osobę, ale również liczną grupę wyborców i to nie tylko z terenu Gminy Wadowice.

Zwłaszcza, że w tej sprawie istotą nie jest tylko czyn karalny, polegający na samym złożeniu dwukrotnie fałszywego w treści oświadczenia majątkowego…
Jest tą istotą również powód, dla którego dr nauk prawnych, doskonale rozumiejący warunki i zobowiązania w treści oświadczenia majątkowego, świadomie ukrywał informację o rzekomo zaciągniętej pożyczce w wysokości 100. tysięcy złotych?
Bo ten stan, zwłaszcza w świetle ujawnionych przez Mateusza Klinowskiego fałszywych informacji o rzekomym „społecznym” lobbingu w Sejmie RP, rodzi pytania o rzeczywiste źródło tak wysokiego przypływu gotówki u radnego…
Pytania uzasadnione szczególnie trzema faktami…
Pierwszy – polskie prawo nie przewiduje formy społecznego lobbingu!
Drugi – w podanym przed dr nauk prawnych – Mateusza Klinowskiego okresie, żaden z dokumentów sejmowych nie odnotowuje żadnej formy jego lobbowania na forum Sejmu bądź którejkolwiek z jego Komisji…
WywiadTrzeci – kiedy dwa powyższe fakty ujawniłem na tymże blogu przed minionymi wyborami samorządowymi, dr nauk prawnych Mateusz Klinowski, w wywiadzie dla jednego z wadowickich portali, aby nie odnieść się do postawionych zarzutów stwierdził, że to – cytuję: „… fałszywka, o której źródłach powiem nieco więcej po wyborach.” – koniec cytatu.
Niestety – pomimo, że od wyborów mija już osiem miesięcy, dr nauk prawnych nic więcej… nie powiedział!
Dlaczego?
No i co też tu chyba ważne – pomimo oficjalnie złożonego na tym pilnie czytanym przez dr nauk prawnych blogu, wniosku o dokumenty dotyczące przelewu kwoty pożyczki, wszak ona w wysokości na pewno nie trzymanej przez rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w skarpecie, też… cisza!

Czy więc aby na pewno była to pożyczka od rektora?
I bez żadnego związku… ze „społecznym lobbowaniem”?

Wszak tylko takie pytania rodzi świadome ukrywanie przez radnego Klinowskiego faktu przypływu tak wysokiej kwoty w składanym dwukrotnie oświadczeniu majątkowym…
Zwłaszcza, że nie wiadomo jak długo jeszcze proceder ten by trwał, gdyby nie został przerwany?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT