Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » „Prokuratorze” Kiciński…
„Prokuratorze” Kiciński… czwartek, 13 Lipiec 2017, godz. 14:35

00000000000000000000aaaaaaaAAUważam, że stwierdzenie, iż sprowadził Pan wadowicką Prokuraturę do poziomu podrzędnego kabaretu, a prawo do poziomu satyry, jest adekwatne do wydawanych w tym grajdołku prawnym decyzji…
Które – co potwierdza już nawet Sąd – nie tylko nie mają żadnego związku z obowiązującym prawem, ale przede wszystkim dają pełen obraz… uzależnienia tego niby organu ścigania!

Od kogo, lub od czego? – to pytanie do końca pozostanie otwarte.

Zacznę jednak od tego, że ustawa rozróżnia pojęcie śledztwa od pojęcia dochodzenia.
Prawda?
To zdecydowałby Pan na początek, czy doszło do pozaprawnej, wręcz kryminogennej odmowy wszczęcia śledztwa, czy… dochodzenia?
Bo to zasadnicza różnica…

A teraz po kolei…

Zacznę od ustawy o samorządzie gminnym, a w zasadzie obowiązków które na organ wykonawczy gminy nakłada ta ustawa.
Obowiązków, których nie wykonanie, bądź wykonanie  z naruszeniem prawa, to nic innego jak prawny obowiązek ścigania tego „organu” wykonawczego w oparciu o art. 231. ustawy Kodeks karny!
A już na pewno, kiedy wykonanie z naruszeniem prawa narusza konstytucyjny obowiązek prawny!

Więc na początek zawiadomienie, które przesłał do mnie podlegający Panu „organ” ścigania…
. . .
Zawiadomienie o odmowie wszczęcia śledztwa 300dpi
…………………………………………………………………………………………………………………

Zacznijmy od tego ewentualnego przekroczenia /zapomniał „organ” napisać czego/ przez największego wadowickiego oszusta, którego łupem padły Wadowice, w związku z przystąpieniem do sporządzenia studium itd.

„Prokuratorze”  Rejonowy – Sebastianie Kiciński…
Od kogo, lub od czego zależy, że podległy Panu „organ” ścigania z premedytacją pomija fakt, iż nie samo przystąpienie do sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego w granicach Gminy Wadowice cechuje się znamionami czynu zabronionego, ale fakt, że w trakcie trwania prac nad tym studium dla terenów w granicach Gminy Wadowice, ten największy oszust prawny w naszej gminie wymusza na radnych uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla terenów w Choczni!

A więc całkowicie zbędny, acz kosztowny wycinek tegoż już opracowywanego studium tyle, że pod potrzeby jednego, starannie wyselekcjonowanego inwestora!
To normalne i zgodne z prawem?

No to niech Pan będzie tak łaskawy i odpowie mnie oraz Czytelnikom mojego bloga, czymże ten jeden inwestor, na dodatek podobno holenderski,  różni się nie tylko od pozostałych inwestorów w Gminie Wadowice, że nie może poczekać na pełne opracowanie studium i wprowadzonych na jego podstawie zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego w granicach Gminy Wadowice?
Czy może być, że tylko… grubością portfela?

Tylko pytam, bo w konfrontacji z art. 32. Konstytucji RP, mówiącym o równości obywateli prawa, decyzja „organu” niby prokuratorskiego, opisana w treści publikowanego tu zawiadomienia jest jedynie dowodem… rżnięcia głupa!
A w konfrontacji ustawy o swobodzie gospodarczej, ta teza tylko bardziej się ugruntowuje.

I dlatego w tej sprawie ostatnie już pytanie: czy grubością portfela, która pozwala największemu wadowickiemu oszustowi dorobić do płaconego mu z naszych podatków pensum, które już na początku swojej kadencji uznał on za zbyt niskie dla własnej kreatywności?!

Bo widzi Pan, panie „prokuratorze” Kiciński, pytania te nie są zarzutami.
Jednak tylko do takiego domniemania w pełni uprawnia nagła zmiana stanowiska wadowickiego oszusta w sprawie wpływu handlu wielkopowierzchniowego na przyszłość lokalnych handlowców i przedsiębiorców…
A więc zmiana stanowiska mająca ścisły związek z całkowicie zbędną i rażąco obrażająca prawo uchwałą oszusta o przystąpieniu do sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla terenów w Choczni w okresie, kiedy opracowane jest już takie studium dla całego terenu w granicach Gminy Wadowice!

To jest po prostu „bandytyzm” mający na dodatkowy i do tego nie mały koszt, dobrze zrobić starannie wyselekcjonowanemu przez oszusta jednemu inwestorowi!
A zarazem „bandytyzm” naruszający konstytucyjny porządek prawny!

O obowiązku wykonywania uchwał rady miejskiej przez organ wykonawczy gminy i skutkach, jakie powinno nieść za sobą nie wykonanie tych uchwał, bądź wykonanie ich z naruszeniem prawa, w tym konstytucyjnego, napisałem już wyżej.
Dlatego drugi punkt z treści zawiadomienia przesłanego mi przez podległy Panu „organ ścigania” nawet nie wymaga komentarza.

Prawnej oceny Prokuratury /podkreślę: Prokuratury, a nie marnego poziomu podrzędnego kabaretu/ wymagają motywacje, dla których lokalny oszust pełniący obowiązki organu wykonawczego gminy, nie realizuje uchwały, którą przyjęto realizację przywołanej w zawiadomieniu inwestycji.
Zresztą nie tylko tej uchwały, bo nie jest jedyną, której ten oszust nie zrealizował!
Więc i tu polemizował nie będę, tylko od razu przejdę do trzeciego punktu z treści zawiadomienia otrzymanego z Pańskiego „organu”…
Bo tutaj ten Pana kabaretowo-satyryczny organ przerósł sam siebie…

Bowiem, jeżeli nie realizowanie pełnoprawnych dwustronnych zobowiązań Gminy Wadowice, skutkujące działaniem na szkodę nie tylko mieszkańców Gminy Wadowice ale też mieszkańców pozostałych jedenastu gmin, które przystąpiły do projektu Beskidzkiej Drogi Integracyjnej i osób przemieszczających się tranzytem na trasie Bielsko-Biała – Głogoczów, ale przede wszystkim Ofiar wypadków na DK-52, nie zasługuje na uwagę organów ścigania, to zapytam Pana już naprawdę bezczelnie: to po co nam „qrwa”… prawo? – kiedy jego nieprzestrzeganie, a zarazem działanie organów w myśl zasady „każdy ch*j na swój strój”, to prawna norma dla gminnego oszusta legitymizowana przez wadowicką pseudo prokuraturę?
A Pan niech odpowie!

Bo chociaż w każdej z tych spraw, istotnej, ba – jakże ważnej dla interesu publicznego, a w niektórych przypadkach mającej wpływ na zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, jestem jedną z wielu tysięcy stron w gminie, polskie prawo mamy tak skonstruowane, aby taki jak Pan – niby „prokurator” – miał prawo do zamknięcia mi drogi odwoławczej od decyzji o odmowie wszczęcia /nie wiem, śledztwa czy dochodzenia/ twierdząc, że w sprawie, która dotyczy mnie tak jak każdego podatnika, nie jestem stroną postępowania…

Tylko, że są jeszcze poza sądami inne drogi prawne i inne organy, które mają nie tylko prawo ale też obowiązek zweryfikowania tych rażąco obrażających prawo Pańskich decyzji, dla których postawę nie stanowiły normy obowiązującego prawa, ale… uzależnienie.
I do tych organów oczywiście wystąpię…

Ale zanim to zrobię, chcę wiedzieć co Pana tak motywuje, że w sposób bezczelny nie wypełnia Pan swoich ustawowych obowiązków, tylko robi… dobrze?
Bądź to oszustom, bądź… samemu sobie.

Wszak dysponuję wystarczającą ilością materiałów i dowodów, że kiedy moja krytyka wadowickich organów ścigania stała się dla Was bolesna, na siłę tworzyliście akt oskarżenia i przesłaliście go do sądu, chociaż w całości zaprzeczał materiałowi dowodowemu, którym dysponowaliście…
Co na to powie Sąd, to się dopiero okaże i nie mnie wypowiadać się w sprawie, która już dwukrotnie musiała zostać przez Sąd odroczona z uwagi na „chorobę” tego w Pańskiej ocenie „pokrzywdzonego!

Jest tylko jeden mały problem…
Sprawdziłem i w żadnym z tych okresów, kiedy przed Sądem miały odbyć się sprawy ulubiony przez Pana Ryszard D. nie przebywał na zwolnieniu lekarskim.
. . .
E-mail
…………………………………………………………………………………………………………………

Tu Panu przypomnę, że owszem, „chory” zwolnienia nie musi złożyć w ZUS, ale musi to zrobić lekarz wystawiający druczek o… niezdolności.
Więc? Co Pan na to?

Teraz przejdźmy na dzisiaj do ostatniej już sprawy…
Bo ten Pana ulubieniec od 2013 roku wyrzucony z partii, do września 2016 roku prowadził stronę internetową partii, której nie tylko nie był członkiem, ale partii, która w marcu 2016 roku została przez Sąd Rejestrowy w Warszawie zdelegalizowana.
Aby było jaśniej, ten fikcyjny „przewodniczący Ryszard D.” z równie fikcyjnym „sekretarzem generalnym” partii – Sławomirem M., na przywołanej tu partyjnej stronie od 2013 roku, co najmniej do września 2016 roku, apelowali o datki na działalność nieistniejącej partii „… pozaparlamentarnej”, domagając się wpłat na jej działalność na konto bankowe założone imiennie na Ryszarda D.
Nadto w wadowickiej siedzibie partii, w sposób kryminogenny „przewodniczący” Ryszard D. założył filię swojej „pyrowej” firmy, w której, jak kazał to ogłosić swojej przedstawicielce biura w Kaliszu /też nie zarejestrowanego/, jestem podobno od ponad trzech lat i nadal zatrudniony na stanowisku przedstawiciela pracodawcy – tak, tak, Ryszarda D.

I kiedy zawiadomiłem o tych licznych przestępstwach, bo to i oszustwo i wyłudzenia i zatrudnianie pracowników /wszak nie byłem jedynym, a numer telefonu jednego z nich był jednym z kontaktów z wadowicką filią „pyrowego przedsiębiorcy”/ bez umowy o pracę, przy pozbawianiu ich wynagrodzenia za pracę na rzecz pracodawcy, a ZUS i US składek, Pan uznał, że część tego to żadne przestępstwa, a całą resztę, w trosce o bezpieczeństwo oszustów i wyłudzaczy… spuścił Pan w kanał.

Tylko, że tu jako pokrzywdzonemu służyło mi zażalenie na tę Pańską kabaretowo-satyryczną decyzję…
I okazało się, że Sąd nie tylko nie podzielił Pańskiego stanowiska, ale na trzynastu stronach uzasadnienia wykazał Pańskie… uzależnienie.
. . .
Postanowienie SR 300dpi
…………………………………………………………………………………………………………………

I jeżeli Pan sobie życzy, te trzynaście stron uzasadnienia też mogę opublikować…

Ale również m.in. dlatego ostatni raz zapytam: od kogo, lub od czego?… uzależnia Pan takie swoje decyzje.

Bo widzi Pan, mnie to się wszystko łączy z Pańską prawną ochroną przed odpowiedzialnością karną oszusta, którego łupem padły Wadowice…
Wszak to z jednej strony oszust, z drugiej sprawa z zawiadomienia Ryszarda R. zaraz po tym, kiedy jego koleś i „sekretarz generalny” nieistniejącej partii /wspólnie z fikcyjnym „przewodniczącym” żądający kasy na fikcyjna partię i konto „przewodniczącego”/, zostaje zatrudniony w lokalnym ratuszu i to… śmierdzące uzależnieniem umorzenie.

Więc powtórzę –  od kogo, lub od czego?

Na koniec dodam tylko, że w następnym materiale i też w rubryce satyrycznej, bo do innej się po prostu nie nadaje, pokażę jak wyglądają… Pańskie odpowiedzi!
. . .
Pismo z prokuratury 300dpi
…………………………………………………………………………………………………………………

Muszę tylko wcześniej pokazać je nie tylko Prokuratorowi Okręgowemu, Generalnemu również!

Dlatego na dzisiaj… tylko tyle.
Bo co więcej można napisać o prokuraturze reprezentowanej przez „adwokackie” togi?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT