Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Tu i tam... » Przemilczane przez media… zwycięstwa!
Przemilczane przez media… zwycięstwa! czwartek, 21 Sierpień 2014, godz. 12:21

VIII Motoparalotniowe Mistrzostwa Świata, czyli…
jak zostaliśmy pierwszą reprezentacją na świecie.

„… Planując udział Polskiej Kadry Narodowej w tegorocznych imprezach kategorii pierwszej FAI, „klasyczne” Mistrzostwa Świata były dla nas priorytetem. Sukces, jaki, odniosła reprezentacja podczas Slalomowych Mistrzostw Europy we Francji, nastrajał nas optymistycznie. Jechaliśmy na Węgry z dużymi nadziejami, w bardzo licznej i silnej reprezentacji. Pierwsi piloci dotarli do Matkopuszty już na początku tygodnia poprzedzającego Mistrzostwa. Pierwsze wrażenie było dobre, duże lotnisko, przyzwoite zaplecze, działający internet, możliwość lotów treningowych, nastrajało optymistycznie. W piątek 8 sierpnia dotarły do nas ostatnie załogi. Polski „obóz” wyglądał imponująco, wraz z kadrą mikrolotową stanowiliśmy najliczniejszą grupę narodową na tych Mistrzostwach. W sobotę odbyła się uroczystość otwarcia Mistrzostw mikrolotowych i motoparalotniowych zakończona bardzo przyzwoitym poczęstunkiem przygotowanym przez organizatorów. Po południu ruszyła pierwsza konkurencja i od tej pory nasz optymizm powoli gasł. To były bardzo trudne zawody, nie ze względu na warunki pogodowe, które były bardzo przyzwoite, nie ze względu na trudność wykładanych konkurencji. Powodem był niestety brak profesjonalizmu ze strony Dyrektora Sportowego Mistrzostw. Nie mam zamiaru opisywać szczegółów dotyczących popełnionych błędów i naszych obaw, podsumowując całą sytuację możemy być zadowoleni, że jednak Mistrzostwa zostały rozegrane i zakończyły się rozdaniem medali.

Klasa PF1 – największy sukces w historii!

Na to, czego dokonał Kamil Mańkowski wraz z Piotrem Fickiem, Pawłem „Lojakiem” Kozarzewskim, Andrzejem Burym, Jackiem Ciszkowskim i Andrzejem Malkuszem, czekaliśmy od wielu lat. Polski pilot na podium „koronnej” klasy Mistrzostw Świata. Kamil Mańkowski został II-vc Mistrzem Świata w konkurencji z 60 pilotami z 16 krajów. Jest to najlepszy wynik dotychczas osiągnięty przez Polaka. Kamil pokazał klasę wygrywając dwie konkurencje i punktując we wszystkich pozostałych na wysokich miejscach. Przy okazji ustanowił nowy rekord świata w slalomie japońskim. Do tego team PF1 dołożył kolejny sukces zdobywając srebrny medal drużynowy w tej klasie. Do tej pory mieliśmy tylko raz 3. miejsce drużynowe na Mistrzostwach Europy w 2008 roku.

Klasa PF2- zasłużone zwycięstwo!

Ryszard Żygadło wraz z Barbarą Grzegorczyk jechali na Węgry w roli faworytów tej klasy. Jeszcze na dwa tygodnie przed Mistrzostwami klasa ta była poważnie zagrożona, co do rozegrania podczas Mistrzostw. Na szczęście, dzięki wystawieniu przez Węgrów załogi, można było ją sklasyfikować. Ryś z Basią wygrali cztery z ośmiu tasków i przewagą 940. punktów nad drugą załogą zostali Mistrzami Świata w klasie PF2. Ustanowili również nowy rekord świata w slalomie japońskim. A teraz czas na dużą niespodziankę w tej klasie.I v-ce Mistrzami Świata została nasza druga załoga w składzie Norbert Nowicki z Grzegorzem Roszkowskim. Norbert z Grześkiem jechali na MŚ po raz pierwszy i trudno było przewidzieć jak przebiegnie ten debiut.

Jedno jest pewne, tak bardzo zdeterminowanej i zaangażowanej załogi trudno by szukać na całych Mistrzostwach. Szczególnie ostatnie konkurencje należały właśnie do nich, wygranie ósmego tasku, który „przemieszał” całą stawkę zawodników było ukoronowaniem ich sukcesu. Zostali I v-ce Mistrzami Świata w klasie PF2. Ze względu na nie spełnienie regulaminowych ilości załóg w klasie nie przyznano medali za zwycięstwo team-owe w klasie PF2. Dla potomnych jednak warto zaznaczyć, że klasę tę (nieoficjalnie) wygrali Francuzi przed Polakami i Węgrami.

Klasa PL1 – złote „rozczarowanie”!

Klasę tą reprezentowali Wojtek Bógdał, Piotr Geło, Krzysztof Romicki, Marcin Krakowiak, Tomasz Dembczyński i Wojtek Panas. To najsilniejszy skład w PL1 w historii naszej reprezentacji. Niestety zabrakło trochę zawodniczego szczęścia, żeby udokumentować to indywidualnym podium. Warto jednak odnotować zajęte miejsca przez Polaków w stawce 19 pilotów tej klasy. 4,5,6,7, 10, 11, 13 (kolejność zajętych miejsc jak powyżej) jest ogromnym sukcesem, który przełożył się na pierwszy w historii złoty medal drużynowy w tej klasie. Po raz pierwszy udało się wyprzedzić reprezentację Czechów, którzy przez wiele lat dominowali w wózkach jednoosobowych.

Klasa PL2 – złote „autobusy”!

Od 2009 roku nie wystawialiśmy tej klasy na MŚ, tym razem nasza reprezentacja liczyła aż 5 załóg w składzie- Jarosław Balcerzewski – Magda Kłoss, Tomek Krzysztof – Irek Wątroba, Daniel i Roman Walkowiak, Marek Barczyński – Violetta Bara, Piotr i Agnieszka Krupa. Na tegorocznych Mistrzostwach ta klasa była bardzo licznie reprezentowana – 15 załóg z 7 krajów. To dotychczas najliczniejsze Mistrzostwa w historii tej klasy. Wśród naszych załóg było aż 3 debiutantów. Marek i Viola oraz bracia Walkowiakowie, po raz pierwszy wystartowali na MŚ, natomiast Tomek z Irkiem po zmianie klasy z PF2 debiutowali na tych Mistrzostwach w PL-ach. Można powiedzieć, że powtórzyliśmy w tej klasie wynik z 2009 roku, tym razem jednak indywidualne podium przypadło w udziale toruńskiej załodze, Jarkowi i Madzi, czyli „Balcerkom”. Do momentu wyczytywania zwycięzców nie byliśmy pewni, co do zajętego przez nich miejsca. Ku naszej radości okazało się ze „wskoczyli w ostatniej chwili” na podium, lokując się na trzeciej pozycji, wyprzedzając o 104 punkty załogę Kiryła Ekimowa z Rosji (Mistrza Świata z 2012 roku).

A teraz najważniejsze po przeliczeniu punktów i poprawieniu wyników nasz PL- dwójkowy team zajął pierwsze miejsce i zdobył złoty medal w tej klasie wyprzedzając o 1343 punkty reprezentację Czech, na miejscu trzecim uplasowali się Francuzi ze stratą ponad 4,5 tys. punktów. Wynik ten zawdzięczamy wszystkim PL-owym załogom, które punktowały we wszystkich konkurencjach.

ZŁOTA REPREZENTACJA!

Na ostatniej konferencji CIMA FAI w roku 2013, wprowadzono do regulaminu nową kategorię „NARODOWĄ”. Na wynik w tej kategorii składają się wyniki z każdego z tasków, 3-najlepsze z klasy PF1 i PL1 oraz po jednym z klas PF2 i PL2. Po dokonaniu obliczeń wynik przedstawia się jak w tabeli obok…

Polska została pierwszym w historii Mistrzostw Świata zwycięzcą w kategorii NARODOWEJ wyprzedzając drugich Francuzów o 4.409 punktów oraz Czechów o 7.336 punktów.

A teraz statystyki medalowe:

Czyli zgodnie z zasadami liczenia punktacji medalowej wyprzedziliśmy Francuzów również w tej kategorii.

Inne „rekordy Mistrzostw!

Tutaj pragnę złożyć najniższe ukłony Wojtkowi Domańskiemu, naszemu TEAM LEADEROWI, bez Wojtka te Mistrzostwa nie zakończyłyby się takim sukcesem. Tak jak wspominałem na wstępie przeprowadzenie Mistrzostw stało pod wielkim znakiem zapytania. Padł niechlubny rekord „compleinów” było ich aż 197!Obok w tabeli ich statystyka…

Podziękowania!

Tutaj lista jest bardzo długa. Po pierwsze pragnę podziękować wszystkim zawodnikom. Nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek w przeszłości podczas MŚ czy ME „klasycznych” reprezentacja była tak profesjonalna i nastawiona na sukces. Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Z pełną satysfakcją patrzyłem na Waszą pracę. W pełni zasługujecie na tytuł Mistrzów Świata.

Wojtkowi Domańskiemu jeszcze raz dziękuję za wspaniałe liderowanie!

A teraz Staff, czyli „personel naziemny”. Tutaj lista jest naprawdę długa, po pierwsze „technicy” Krzysiek Szewczyk, Andrzej Kalestyński i Grzesiek Adamski. Panowie – pełen szacun, zrobiliście kawał dobrej roboty, bardzo dziękuję. W tym miejscu należy również wymienić nasze „dobro narodowe”, czyli Piotra Dudka. Muszę przyznać, że oprócz „chronometrażu”, który z pełnym zaangażowaniem prowadził, oraz kibicowaniu, Piotr jak zwykle w szybkim tempie wymieniał wszystkie porwane linki w skrzydłach. A taka naprawa wykonana przez Piotra dla każdego zawodnika to 100% pewność, że wszystko będzie działało, co najmniej tak dobrze jak przed awarią, a może nawet ciut lepiej. Piotrek bardzo dziękujemy, że od lat jesteś z nami na wszystkich Mistrzostwach. Wszyscy nam Ciebie bardzo zazdroszczą, a my jesteśmy z tego dumni. Obsługa „meteo” i nie tylko, czyli Krzyś Kaczyński, Krzyś poświęcił swój urlop żeby być z nami. Bardzo nam pomógł a jego „prognozy wiatrowe” ułatwiały planować trasy, dziękujemy Krzysiu. Pragnę podziękować również mojej córce Natalii, tym razem Natalia pełniła na zawodach funkcje Stewarda, w zakresie jej obowiązków była opieka nad wszystkimi zawodnikami Mistrzostw, ale jak nietrudno było zauważyć mieliśmy pewien „handicap” w jej działaniach. Natalko, wiem, że trudno jest być zupełnie bezstronnym, kiedy w duchu kibicuje się swoim, wspaniale realizowałaś swoje zadanie podczas Mistrzostw i naprawdę jestem z Ciebie dumny. Teraz nasze „czirliderki” Iwonka Dudek, Zosia Nocoń, Magda Geło, Ada Oleksy, Ania Narożna, Agnieszka Szewczyk, dziewczyny bardzo Wam dziękuję, że wytrzymałyście z nami. Wiem, że było trudno. Jesteście naprawdę super! Nie zapomnę również wymienić Wojtka Wątrobę oraz Marcela i Kornela Dudków, przepraszam Wojtku, że „dołożyłem” Cię do dzieci, ale wszyscy kibicowaliście naszym zawodnikom z pełnym zaangażowaniem. Podczas Mistrzostw odwiedzili nas Małgosia Krzyżanowska z Olkiem, Różą i Blanią, Marzena i Mirek „Hołek” Hołownia, Krysia i Leszek Mańkowscy oraz Mariusz Bielec to bardzo miłe, że można przyjechać w drugi koniec Europy, żeby, choć przez chwilę móc pokibicować polskiej reprezentacji. Bardzo za to dziękujemy.

Wśród kibiców, podczas MŚ nie zabrakło również naszych kolegów „sztywnych”, którzy równolegle z nami rozgrywali swoje Mistrzostwa. To bardzo dobry pomysł żeby wrócić do tradycji sprzed lat rozgrywania wspólnie Mistrzostw dla „klasyków” i PPG-antów. Wszyscy jesteśmy w jednej Komisji AP oraz w CIMA FAI i takie wspólne zawody bardzo nas jednoczą. Bardzo Wam dziękujemy za pomoc, kibicowanie i wspólne przeżywanie sukcesów i porażek.

A teraz dwa słowa podsumowania.

To były bardzo trudne zawody, dlatego osiągnięty sukces jest tym większy. Po raz kolejny udowodniliśmy, że mamy wspaniały, profesjonalny i zmotywowany TEAM. W tym roku osiągnęliśmy olbrzymi sukces. Jesteśmy najlepszą drużyną na Świecie oraz w Europie. Rok temu wracając ze zwycięstwem ze Slalomowych MŚ zastanawialiśmy się, czy damy radę powtórzyć ten sukces, bardzo tego chcieliśmy, okazało się, że rzeczywistość przerosła nasze wyobrażenia. Teraz przed nami kolejne wyzwania – przyszłoroczne Mistrzostwa Slalomowe, tym razem na naszym podwórku. Po tym, co osiągnęliśmy jestem spokojny, teraz przyszedł czas hegemonii Polskiego Motoparalotniarstwa na Świecie.
by trwała jak najdłużej.”.

I tego życzę tym wspaniałym, acz jakże zapominanym przez media Zwycięzcom również od siebie…

Ale nie byłbym sobą, gdybym nie przybliżył tu Państwu jakże emocjonalnych rozważań Kamila Mańkowskiego (dodam, że syna mojego Przyjaciela Leszka – Prezesa Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa), spisanych na kilka dni przed tymi zwycięskimi dla niego samego i całego polskiego zespołu mistrzostwami…
Oddaję więc głos… Kamilowi!

„… Gdy 2 miesiące temu leżałem na ulicy po wypadku czołowym na skuterze miałem różne myśli – wszystko przepadło.. nie pojadę.. znowu marzenia zostaną nie do spełnienia.. Myślałem wtedy dużo o Justynie Kowalczyk, o tym jak złamała nogę i mimo wszystko wygrała, we łzach i z uśmiechem na twarzy. Nie było takich wielu, którzy w tamtym momencie dalej wierzyli, że pojadę i będę latał.

Wczoraj wróciłem z miesięcznej tułaczki po Europie. Zaczęło się od Slalomowych Mistrzostw Europy, na których lecąc równo doleciałem do 5 miejsca w klasyfikacji indywidualnej, a dzięki Piotrowi Fickowi i Andrzejowi Malkuszowi udało się wycisnąć srebrny medal w sztafecie. Jako wisienka na torcie klasyfikacja narodowościowa – polscy piloci są najlepsi w slalomach – złoto dla nas.To wszystko było jak sen, wszystko jak w zegarku, żadnych problemów mimo otwartej rany na nodze i upału – gdy ruszyliśmy dalej byłem najszczęśliwszym człowiekiem na naszej półkuli. Pomyślałem, że przy takich brakach w treningu jest to najnormalniej niemożliwe.Następnie udaliśmy się na Węgry. Miałem plan by na Klasycznych Mistrzostwach Świata pomóc drużynie w najsilniej obsadzonej klasie PF1 swoimi umiejętnościami ze slalomów i szybkością. Sytuacja rozwinęła się dynamicznie, poleciałem “japończyka” i zdobyłem rekord – szczęście trwało krótko bo okazało się, że task został skasowany. Niemniej jednak wiedziałem, że coś mogę poprawić a organizator obiecał powtórzyć task. W powtórce było jak w bajce, wszystkie zakręty dokładnie zaplanowane i wykonane – rekord świata – 38.1 s, który przebija poprzedni o 10 sekund!! (każdy kto lata slalomy wie ile to jest). Drugi na slalomie Ficek ma do mnie 2 sekundy a trzeci Mateos 4. Pierwszy raz w życiu wygrywam task na MŚ i moje szczęście nie ma końca. Nagle organizator wymyśla szybko-wolno i oczy przecieram ze zdziwienia – kolejna wygrana. Pomyślałem wtedy, że to już przesada i zaraz pęknę jak bańka mydlana zerując jakiś task – nic bardziej mylnego – do końca zawodów udało się utrzymać fason i przywozić punkty tak jak trzeba. Pamiętne 14 godzinne liczenie wyników zabrało mi trochę zdrowia, nie byliśmy do końca pewni czy się uda ale…  o 23.30 byłem już pewien – najlepszy polski wynik w klasycznych zawodach FAI category 1 w najliczniejszej klasie PF1 stał się historią, mogę dumnie powiedzieć, że jestem pierwszym polakiem, który tego dokonał.Podsumowując miesięczną nieobecność:- 5-ty indywidualnie na ME slalomowych we Francji- srebro w sztafecie na ME slalomowych we Francji- złoto w narodowościówce na ME slalomowych we Francji- brąz indywidualnie na MŚ klasycznych na Węgrzech- srebro drużyny PF1 na MŚ klasycznych na Węgrzech- złoto w narodowościówce na MŚ klasycznych na Węgrzech- rekord świata w Slalomie Japońskim (38.1 s)I dziś siedzę i tak sobie myślę, że Justyna Kowalczyk dała mi wiarę w sukces.Dziękuję szczególnie Zosi, która tam była i trzymała mnie za rozedrganą w stresie przedstartowym rękę i głowę. Moim Rodzicom, za to, że nauczyli mnie tak świetnie latać.Firmie PARAELEMENT za techniczne wsparcie wyniku – Andrzej Kalestyński jest wielki.Firmie Dudek Paragliders za najszybszego snejka na świecie! Witkowi Surgielowi za najlepsze na świecie śmigła VetecCałej ekipie Paramotor Team Poland za wsparcie – bez atmosfery nie ma wynikówGrześkowi Adamskiemu za świetne spawy.Wszystkim, którzy przez cały ten miesiąc wspierali mój mental i sprawili że się udało, między innymi: Leszek Mańkowski, Krystyna Mańkowska, Mateusz Przęczek Pan Sajmon Dorotka Surgiel Marcin Bernat Robert Paluch Krzysiek Bednarski, Maria Nocoń Agnieszka Nocoń Braciach z Bratową, cały Fort i wielu wielu innych, którzy wiedzą, że są bardzo Ważni!”.Czy można jeszcze coś dodać?Chyba nie?Oprócz może życzeń, aby Tych pasjonatów, którzy ponosząc ogromne koszty, bez dofinansowania z budżetu państwa, przynoszą sławę Rzeczypospolitej, zauważały również media, te ogólnopolskie!

Źródła:
Informacja od Leszka Mańkowskiego – Prezesa KKSL oraz wskazane mi przez Leszka strony internetowe:
Kadra Narodowa PPG,
Aerokrak.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT