Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » Przypadki wołkowickiej… śmieszności? Czy aby tylko?
Przypadki wołkowickiej… śmieszności? Czy aby tylko? wtorek, 2 Grudzień 2014, godz. 18:57

000_Naruszenie ciszy wyborczejOd dawien dawna wiadomo, że cisza wyborcza rozpoczyna się na 24 godziny przed dniem głosowania i trwa do zakończenia głosowania, oczywiście jeżeli żadna z obwodowych komisji wyborczych, w wyniku nadzwyczajnych wydarzeń, nie podejmie uchwały o przedłużeniu głosowania – o czym wyraźnie mówił oficjalny komunikat Państwowej Komisji Wyborczej.
I ten stan prawny obowiązywał również w internecie, a co za tym idzie, nawet „lajkowanie” na portalu społecznościowym profilu poszczególnego kandydata w wyborach samorządowych, też było naruszeniem ciszy wyborczej, a co dopiero publikowanie materiałów wyborczych poszczególnych komitetów wyborczych czy samych kandydatów.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy stosowali się do tak wyraźnego zakazu. Wręcz gotów jestem stwierdzić, iż zwolennicy urojonych we własnych łbach wyników wyborczych wręcz prześcigali się w różnego rodzaju pomysłach na „wsparcie”…
Nie pomyśleli nawet, że ludzie i sztaby kontrkandydatów też nie śpią…
I nie tylko szukali każdej kolejnej wpadki, ale starannie ją dokumentowali…
Zresztą sam też natrafiłem na co najmniej kilka takich „pomysłów” i to już w dniu wyborów…

Ale nie to mnie śmieszy, bo wiele osób – zdając sobie sprawę, że robią to nieświadomie – przestrzegłem przed takim zachowaniem i materiały natychmiast znikały wraz ze słowami podziękowania, kierowanymi pod moim adresem…
Chociaż tak naprawdę nie było za co, bowiem miałem świadomość błędu jaki najczęściej popełniano, dodając np. ogólny link do jakiegokolwiek bloga, a nie do nowych, już nie wyborczych materiałów, na tymże blogu publikowanych…

Śmieszy mnie pomysłowość sprawców publikujących świadomie materiały wyborcze komitetów bądź samych kandydatów, kiedy już „zaskoczyli”, że… wpadli!
Z dowodów, w których posiadaniu jestem wynika, że pierwsze rozmowy telefoniczne cechowały się z reguły tylko pokrętnymi kłamstwami…
No bo czymże jest np. tłumaczenie, że nie zauważyli przed kliknięciem opcji „opublikuj”, iż włożyli nie reklamę swojej firmy, jak „przecież naprawdę planowali”, ale… baner wyborczy!
A kiedy już dotarło do nich, że ich rozmówca nie da się na te bajeczki nabrać, bywało, że padała propozycja… łapówki!
Np. „…dwieście złotych”.
Prawda, że niektórzy bardzo nisko cenili własną wartość?
Bo podejrzewam, że w wielu przypadkach znalazłby się prawdopodobnie klient, który za te materiały i nagrania przebiłby tę ich ocenę własnej wartości i to chyba… wielokrotnie? I nawet nie wątpię, że wiedzą to również ci wszyscy, którzy takimi materiałami dysponują?

Dlatego kiedy w kilkuosobowym gronie, kolejny już raz przesłuchujemy nagrania tych zarejestrowanych rozmów telefonicznych, dochodzimy do wspólnego wniosku, że nie był to chyba pomysł samego sprawcy, ale prawdopodobnie konkretnego „promotora”, zarówno tych pomysłów na łamanie ciszy wyborczej, jak i… próby wręczenia łapówki?
Bądź w najlepszym przypadku prawników takowego, zasiadających przecież we wszystkich sztabach wyborczych…

O czym to świadczy?
Odpowiedzcie sobie sami, bo…
Nie tylko budzą się wołkowickie „zmory, ale też i…
C.d.n.

😀

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT