Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Pytam nie tylko… Kicińskiego, „prokuratora” Kicińskiego!
Pytam nie tylko… Kicińskiego, „prokuratora” Kicińskiego! poniedziałek, 9 Kwiecień 2018, godz. 15:08

00Polecam nagranie, upublicznione przez portal wadowice24.pl, na YouTube…
A w szczególnie fragment zaczynający się w… dziewiątej minucie, 29 sekundzie…

To ten fragment, w którym rozmówca redaktora Marcina Płaszczycy wyjaśnia, że opuszczenia przez mieszkańców posiedzenia radnych Rady Miejskiej w Wadowicach zażądał przedstawiciel inwestora /czytaj: Barleda Poland/, który nie życzył sobie mieszkańców gminy na sali sesyjnej Urzędu Miejskiego, ponieważ jak twierdził, chce zebranym: czyli włodarzowi folwarku zwanego Wadowice, radnym Rady Miejskiej oraz „szefowej” wszelkich decyzji podczas tego spotkania  – gminnej urzędniczce Teresie Radwan-Cycoń – przedstawićUWAGA tajemnicę „handlową”!
. . .

…………………………………………………………………………………………………………

Pytam więc w oparciu o konstytucyjne prawo do informacji oraz ustawę o dostępie do informacji publicznej panów prokuratorów: Zbigniewa Ziobro i Rafała Babińskiego oraz „prokuratora” Sebastiana Kicińskiego: co przed przyjęciem uchwały procedowanej niezgodnie z zapowiedziami władz, inną uchwałą Rady Miejskiej oraz zdrowym rozsądkiem, wyłącznie pod potrzeby jednego inwestora, może stanowić „tajemnicę „handlową””, z którą ten pan może podzielić się tylko z osobami, od których zależeć mają decyzje korzystne tylko dla tego właśnie inwestora, którego reprezentował?

Czy tą „tajemnicą „handlową”” była wysokość gratyfikacji dla tych, co na sali pozostali, za ich wkład w… robieniu dobrze inwestorowi?

Bo w mojej ocenie tak załatwia się sprawy w… burdelu!
Tam wyprasza się osoby postronne i negocjuje cenę, za którą panienka robi dobrze klientowi!

Więc czy w tym mieście nie mamy już Urzędu Miejskiego, ale właśnie… burdel?
Miejsce, gdzie będąc tête-à-tête z osobami decyzyjnymi, przedstawiciel inwestora „tajemnicą „handlową”” ustalał wysokość gratyfikacji, jaką ci decyzyjni uzyskają, kiedy tylko… zrobią dobrze jego panu?

I pytam, bo z niczym innym poza… burdelem taki stan mi się nie kojarzy.

Oczywiście poza faktem, że spotkanie zorganizowano w sposób kryminogenny, pozbawiając podatników prawa do udziału w części mogącej wskazywać na korupcyjne podłoże spotkania zorganizowanego Zawiadomienie 300dpiprzez gminną urzędniczkę z przedstawicielami Poczta bbbinwestora po godzinach pracy urzędu!

Oczywiście, nie tylko oczekuję odpowiedzi…
Oczekuję również, że pytania te, jak również wcześniejsze, zostaną włączone do akt postępowania, zarówno tego, prowadzonego na wniosek Prokuratury Krajowej, jak i tego o wszczęcie którego wnosiłem chociaż nie musiałem, bo takie czyny ścigane są z urzędu…

Edward „Scorpion” Wyroba

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT