Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Pytam tych, którzy ciągle mówią, że będzie… prawo i sprawiedliwie!
Pytam tych, którzy ciągle mówią, że będzie… prawo i sprawiedliwie! czwartek, 26 Styczeń 2017, godz. 17:48

000000A co mamy?
Może powiem to wprost – jeden wielki prawny burdel!
I zanim zarzut tu postawiony uzasadnię, przywołam jakże czytelny i prosty do interpretacji art. 234 kodeksu karnego i tylko w zakresie mnie dzisiaj interesującym:

„Kto, przed organem powołanym do ścigania (…) w sprawach o przestępstwo (…), fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów (…), podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”.

Proste?
Nawet bardziej do budowy… cepa!

Zwłaszcza, że takie przestępstwo zostało popełnione /na moją szkodę/.

By nie być posądzonym o manipulację faktami, poniżej publikuję postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, podpisane przez samego szefa wadowickiej „adwokatury” – Sebastiana Kicińskiego.
Najpierw więc przeanalizujcie, bo szkoda mi czasu, aby te brednie przepisywać…
. . .
000-Postanowienie str 1
000-Postanowienie str 2
………………………………………………………………………………………………………………

No i co?
Ewelina R. zawiadomiła Policję i Prokuraturę o przestępstwie, którego rzekomo miałem się dopuścić na jej szkodę?

No, trudno zaprzeczyć, że nie, kiedy Sebastian Kiciński własnoręcznym podpisem potwierdza, iż to do KPP w Wadowicach z takim zawiadomieniem pobiegła 31 października ub. roku, a do Kicińskiego 2 listopada 2016 roku…
Trudno też zaprzeczyć, że ten sam Kiciński własnoręcznym podpisem podpisał się pod faktem, iż takiego przestępstwa nie popełniłem!

Dziwne jest tylko, skąd Kiciński wpadł na pomysł, że przebywając na terenie samej posesji /bo nie w budynku, co zresztą też nie miałoby żadnego znaczenia, kiedy mieszkanie wynajmowane przez Ewelinę R., to nie cały budynek, a zarazem stanowiący własność osoby, od której Ewelina R. wynajmowała mieszkanie/, przebywałem na terenie „… zajmowanym przez Ewelinę” R.?
Dlaczego dziwne?
Bo z treści umowy opublikowanej poniżej nijak nie wynika, aby Ewelina R. miała prawo do czegokolwiek na tej nieruchomości poza korzystaniem i to w sposób kulturalny, z wynajmowanego mieszkania i użytkowania… wspólnej z właścicielem piwnicy!
. . .

Nowy Dokument 4

Nowy Dokument 5


………………………………………………………………………………………………………………

Tak więc, jak widzicie, Ewelina R. nigdy praw do zajmowania całej posesji nie nabyła, a to oznacza, że każdy za wiedzą i zgodą właściciela nieruchomości mógł na tej posesji przebywać, a Ewelina R., mogła sobie tylko w tym czasie pogrzebać w… nosku, albo – jeżeli lubi – to jeszcze w innych… dziurkach swojej „tuszy”…
I nic ponadto!

Pozostaje więc zapytać, skąd w ogóle tak fałszywa teza o terenie zajmowanym przez Ewelinę R. znalazła się w treści uzasadnienia do tego rażąco obrażającego prawo i godzącego w interes prawny strony postanowienia Kicińskiego /prokuratora/z dnia 16 stycznia 2017 roku?

Czy prokurator Kiciński postawił ją dlatego, aby po prostu nie prowadzić żadnego postępowania i to nie tylko w sprawie fałszywego oskarżenia, ale też w kwestii wniosków, które ja postawiłem w treści swojego zawiadomienia o popełnionym przestępstwie, aby ustalić prawdziwe motywy dla przestępstwa popełnionego przez panią Ewelinę R. na moją szkodę, kiedy postępujące po sobie fakty pozwalają na domniemanie, że przestępstwa tego dopuściła się ona wspólnie i w porozumieniu z Zofią F., która w ten sposób zamierzała zemścić się na mnie za rzetelną krytykę, której nie szczędziłem jej, kiedy pełniła funkcję publiczną…

Bowiem tak się dziwnie składa, że Ewelina R. nie tylko przy przeprowadzce z mieszkania korzystała z pomocy firmy przewozowej należącej do małżeństwa F. /zastanawiam się czy usługi przewozowe, przeprowadzki zostały zarejestrowane i odprowadzany jest od tych usług podatek? – bo tego pan Prokurator również nie ustalił, podobnie jak i tego, czy za te usługę przewozową została wystawiona faktura VAT/, ale też wraz z rodziną od dnia 31 października 2016 roku zamieszkuje w mieszkaniu stanowiącym własność… Zofii F. /?/.
I tu ustalenia wymaga dopełnienie pewnych obowiązków, wynikających z przepisów prawa…

Jednak „po drodze” prokurator Kiciński miał ustalić jeszcze jeden istotny w sprawie fakt, ale nie zdążył i zapewne dlatego, że bardzo spieszył się z decyzją o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie przestępstwa, którego fakt popełnienia sam potwierdza?
Czy więc mam prawo do zadania istotnego w tej sprawie pytania?
O formę i „jakość”… motywacji?

Ale to nie wszystko…
Bo odpowiedzi wymaga też, co w ocenie prokuratora Kicińskiego wyczerpuje znamiona czynu określonego art. 234. kk., jeżeli w ocenie tego samego Prokuratora nie wyczerpuje go fałszywe zawiadomienie przez Ewelinę R. o przestępstwie, którego nie popełniłem, czyli tego wszystkiego o czym mówi przywołany wyżej art. 234 kk, szczególnie, że na okoliczność jego rzekomego popełnienia zostałem wezwany do KPP w Wadowicach i przesłuchany w charakterze podejrzanego przez funkcjonariusza wadowickiej Policji /jednoznacznie więc przed organem powołanym do ścigania w sprawach o przestępstwo/?

A może wyczerpują je oczekiwania… pewnej teściowej?
Która nie tylko nie lubi swojego zięcia, ale Jego Przyjaciół /tak, tak, przez duże „P”/ również…
Co prawda są tacy, których lubi, ale to temat na inną okazję…

Stąd wiem, iż na zadane wyżej pytania będzie musiał odpowiedzieć ktoś inny?
Ktoś, kto odpowie mi, gdzie te do znudzenia już zapowiadane nam… prawo i sprawiedliwość?

Podobnie jak na to, czy doszło do pomówienia i znieważenia, kiedy nie tylko pracownicy wadowickiego magistratu, ale „drewnianej” firmy z Kleczy Dolnej też zaczepiali mnie na ulicy i pytali, czy to prawda, że włamałem się do mieszkania Eweliny R. i to w czasie, kiedy jakieś babsko całe schody do budynku sobą zastawiało udając, że broni mieszkania wynajmowanego przez Ewelinę R. niczym… niepodległości /pominę już fakt, że tego, iż i to babsko składało fałszywe zeznania, nasz niby prokurator też nie dostrzegł/

Zwłaszcza, że z tego wciąż aktualnego zarzutu pozbawienia podejrzanego prawa do obrony prokuratora Kicińskiego przełożeni na razie „wyślizgali” idiotycznym stwierdzeniem o… wszczęciu procedury wyznaczenia obrońcy bodaj w dniu złożenia przez podejrzanego wniosku…
Tylko żaden z tych podpisanych pod tymi idiotyzmami autorów nie zauważył /bo pewnie nie mógł?/, że Kiciński nie wstrzymał jednocześnie procedur, które powinien wstrzymać z urzędu do czasu wydania decyzji przez sąd!
Jednak czemu mnie to nie dziwi?
Ano dlatego, iż wychodzę z założenia, że jaki prokurator, takie decyzje!

Ale i ten temat /pozbawienia prawa do obrony/ też nie został jeszcze przeze mnie zamknięty…
Jednak o tym szerzej już niebawem, kiedy… /od zakończenia tego zdania już niedługo rozpocznę naprawdę bolesny dla Kicińskiego materiał/.

A teraz, żeby nie było tak ponuro, dedykacja…
Dla… teściowej!
I nie mojej, bo naprawdę bym zgrzeszył!
Ale dla teściowej… mojego Przyjaciela oczywiście!

:)   😀   😛

 

A, że prokurator Kiciński czyni satyrę z prawa, trudno było mi materiał publikować w innej rubryce, jak tylko… satyrycznej!
Wszak tak wart pałac Paca, jak Pac pałaca! 😀

😛

A tak już na marginesie, bo dostrzegam, że Pan nie wie Panie /niby/ prokuratorze Sebastianie Kiciński, to na zakończenie dodam, że Pana praca – jak każdego funkcjonariusza publicznego – podlega ocenie i krytyce społecznej.
Jednak sam fakt, że ta ocena i krytyka akurat Panu się nie podoba, nie upoważnia Pana do… łamania prawa!
Bo tak jak przed Panem byli inni, tak po Panu będą kolejni…
Ale to – jak napisałem wyżej – nie oznacza, że którykolwiek z Was będzie mógł bezkrytycznie łamać prawa innych…
Do tego nie tylko rażąco obrażając prawo, w tym ustawę o Prokuraturze, ale też konstytucyjny porządek prawny…

A wakatu na stanowisko komendanta Straży Miejskiej w Andrychowie już nie ma!
Dlatego m.in. były już szef wadowickich policjantów musiał zadowolić się i to aż… wice szefowaniem u „goroli” :) .

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT