Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » Radny Salachna znowu dał głos…
Radny Salachna znowu dał głos… niedziela, 12 Luty 2012, godz. 22:00

Dzisiaj!
Broni…
Kolejny raz złodziejskiej polityki władz miasta, oczywiście waląc na zlecenie swoich pryncypałów w… Klinowskiego! I tylko po to, aby ukryć przed wyborcami prawdę!
Że w zasadzie cały „wzwód” Salachny warty jest tylko białoruskiego portalu, na którym się ukazał, przywołam tu tylko jedno zdanie z tej jego „homilii”, które naprawę przykuło moją uwagę: „… Rewitalizacja rynku, kultura wsi, poprawa jakości powietrza to dla radnego Klinowskiego projekty niszowe.”.
Prawda jakie… „uczone”?
Tylko dlaczego nie wspomniał, że przecież „… rewitalizacja rynku” była dopiero co…
Zaledwie 12
(jakby nie dotarło do Salachny liczbą, dodam słownie: dwanaście) lat temu Filipiakowa wypierdoliła nasze publiczne pieniądze w tą samą rewitalizację” rynku!
No, pewnie z autopsji pamiętać nie może, bo malizna zeń jeszcze była, ganiająca po Karmelickiej, skąd na rynek… nie było widać!
Ale teraz, kiedy całym „pyszczkiem” radny, to zanim zacznie „wzwodzić” peany, może by najpierw cokolwiek poczytał? Niechby chociaż poprosił tylko swojego guru, „posła2700”… O archiwalne numery kotarbowego „Echa…”, którym wielu Wadowiczanom do dzisiaj się odbija, aby… nie „pier*****, jak Piekarski na mękach”! Nawet na „białoruś24’!
Może wówczas by dotarło (w trybie pytającym, bo skutek i tak wątpliwy!), że „rewitalizacja” po „rewitalizacji” rynku w tak krótkim odstępie czasu, jakiegokolwiek, jest niczym innym, jak… złodziejstwem na budżecie!
Jaki by on nie był… Gminny, wojewódzki, Skarbu Państwa, czy unijny!

Nadto, przy tym złodziejstwie czyni się kolejne, ale o tym też Salachna milczy!
Bo sześcio, czy ośmiokrotne zrywanie „rewitalizowanej” nawierzchni, i nie za darmo, to jak inaczej nazwać?
Może Salachna zna inne synonimy… złodziejstwa?
Ale ja lubię mówić o faktach i… wprost!
Złodziejstwo nazywam złodziejstwem, bo tak nazywać je trzeba w państwie aspirującym do miana „demokratycznego”! Przejdźmy więc dalej…
„… Kultura wsi”!
A co to takiego rajco Krzysztofie Salachna?
Dotacja od Filipiakowej dla Salachny, żeby mieszkańcy Jaroszowic ociekali tak samo wazeliną jak wybrany przez nich radny?
A skutek z tego jaki?
„… Wieś tańczy i śpiewa”?
To już znam! Z poprzedniej epoki!
No i ta „… poprawa powietrza”!
Faktycznie, najbardziej widoczna z komina piekarni przy ul. Krakowksiej, prawie vis a vis magistratu oraz dająca się czuć w centrum miasta z kanalizacji burzowej, do której podłączona jest fekalna z większości kamienic!
W tym podobno również… dziedziczki Filipiakowej?

Mam ciągnąć dalej?
Przede wszystkim o… celowej niewiedzy Salachny?
Bo jakoś ani słowem nie wspomniał, (wszak ostatnio o sprawie było dużo nawet w mediach poza wadowickich) a radny – demonstrujący publicznie rzekomą uczciwość oraz nieukrywany własny katolicyzm – powinien chociaż się zająknąć w temacie… willi ufundowanej z naszych wspólnych podatków kilkanaście lat temu (2000 rok) przez Filipiakową, dla koleżanki tej samej Filipiakowej, po jej wulgarnych kłamstwach na forum Rady Miejskiej!
A gdzie Krzysztofie Salachno uczciwa informacja radnego o
– prywatnych parkingach budowanych za nasze podatki?
– gminnych działkach, oddanych rzekomo za „frico” prywatnemu inwestorowi i też w drodze przestępstwa?
– budowaniu prywatnych dróg?
– fałszowaniu i antydatowaniu dokumentów przy kupowaniu na rzecz gminy nieruchomości, całkowicie gminie zbędnej, ale też dla… swoich?
– świadomie akceptowanym przez Inwestora złodziejstwie przy rewitalizacji II etapu budowy ulicy Karmelickiej?
I to nie wszystko…

Mógłbym tak jeszcze i długo…
Bardzo długo…
Zwłaszcza, że robię to bez wazeliny, rzetelnie, co w żaden sposób nie wpłynęłoby na ból „zwieraczy” u mocodawców Salachny!
Tylko po co mam się powtarzać i potęgować sraczkę u sprawców w pełni udokumentowanych złodziejstw na gminnym budżecie, opisywanych już przeze mnie na łamach pisma „Nad SKAWĄ”, a później 14. (czternastoma) materiałami na blogu!
Wszak to i tak nie zmieni ani radnego Salachny ani pozostałych bezwolnych rajców, na siłę wciskających się w „odbyt” władzy!
Nie ważne, że bezczelnie okłamując przy tym podatników, swoich wyborców!
Bo przecież on nawet nie potrafi zamilknąć…
I tylko po to aby… wstydu oszczędzić!
Samemu sobie!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT