Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Rozbój w biały dzień, albo tylko… „wziątka”?
Rozbój w biały dzień, albo tylko… „wziątka”? wtorek, 16 kwiecień 2013, godz. 01:21

Ustawa z dnia 8 marca 1990 roku, o samorządzie gminnym oraz jej art. 7. są bardzo czytelne i zrozumiałe. Szczególnie w interesującym mnie dzisiaj fragmencie: „… 1. Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy:
2) gminnych dróg, ulic, mostów, placów oraz organizacji ruchu drogowego,”.

I tu rodzi się poważny problem, bo wszystko wskazuje, że zamknięcie kilku rodzinom w Choczni dojazdu do swoich nieruchomości po drodze gminnej może mieć charakter… wyłącznie korupcyjny!

Jakiś czas temu pisałem i to w kilku odcinkach, jak prawa ręka proboszcza z Choczni, niejaki Józef G., wraz z dwójką familiantów próbuje wejść na działkę sąsiada i po niej zrobić sobie drogę konieczną… dojścia i dojazdu do swoich chałup…

Tylko, że dwójka z nich, aby przejechać się po działce sąsiada musi najpierw przejechać ze swoich posesji przez drogę… gminną!
Prawda, że ciekawe?
Szczególnie kiedy bliżej przyjrzyjmy się prawu, które mówi, że droga konieczna ma służyć dotarciu do… drogi gminnej!
 
Ale to jeszcze nic w porównaniu z trzecim chętnym na drogę po sąsiada działce…

Bo ten na swojej nieruchomości ma drogę zapisaną mu przez matuchnę aktem notarialnym, która łączy tę gminną z tą drogą krajową (DK-52)!

No i sprawa trafiła do Sądu…
Jaki będzie finał, nie przesądzam, ale mogę przewidywać, bo nie tylko prawo jest jednoznaczne, stan faktyczny w terenie również…


Jednak okazuje się, że ktoś reprezentujący zarządcę drogi (gminę Wadowice), postanowił prawdopodobnie wspomóc w tym sporze przed Temidą „świętą” trójcę oszustów i postawił na drodze gminnej, na obydwu przeciwległych jej krańcach… znak zakazu wjazdu?
Pozbawiając tym samym kilka rodzin dotarcia do swoich domów i gospodarstw!


Trudno więc nie zapytać – za ile ta pomoc?

Bo przecież takiego draństwa innym… nie robi się chyba za darmo?

Ale nie tylko pytania mają tu znaczenie…
Bowiem działanie takie, kiedy bandytyzmem pomaga się w okłamaniu Sądu, poza wszelkimi sporami pozostaje działaniem na szkodę wymiaru sprawiedliwości

Więc, żeby – jak powiedziałaby Filipiakowa – nijakiemu Utracie zbytnio się nie nudziło, wypełniając dyspozycję art. 304 kpk, przesyłam mu linka do tego materiału i niech… się buja!

Jako materiał dowodowy, dorzucę mu fotografię jednej z oszustek (którą sama sobie wrzuciła na jeden z portali społecznościowych), która idzie do domu brata, tego „świętego” od proboszcza z Choczni, rzekomą… drogą?
Która tam podobno była „… od zawsze”?
W tyle za tym babskiem widać stodołę…


Tę samą co na fotografii z dziecięciem karmiącym kury…
I podejrzewam, że przy zdolnościach Utraty, gotów jest za tym dziecięciem dopatrzyć się drogi, a jak mu dobrze pójdzie, to nawet może… asfaltowej?


Kolejna fotografia, to załatana dziura w płocie… W miejscu, gdzie była brama, a za nią droga dojazdowa do nieruchomości rodziców dzisiejszych kłamców!
Którzy jeden rodzinny dom, zamienili obecnie na dwie chałupy w tym samym ogrodzie!

No i jeszcze do kompletu druga fotografia… Tej samej drogi…
Łączącej drogę gminną asfaltową, z drogą krajową 52
(ul. Kościuszki)
Obydwie zrobione, jakby to powiedzieć… wte i we wte!
Od drogi gminnej i od krajowej…

I co ciekawe, na jednej z nich – tej wyżej – widać auta sąsiadów, którzy tą drogą jeżdżą ino furczy, ale jej właściciel – co wynika z załączonego tu fragmentu aktu notarialnego – nie może, bo wolałby jeździć po sąsiada działce!

No i na koniec taka sobie sposobem chałupniczym zrobiona mapka…
Kolorowo na czarnym…

Bo na niej kolorowe kropki i czerwone cyferki…
Jak pewnie nie trudno się domyślić, te czerwone z białym paskiem (nr 1 i nr 2), to miejsce ustawienia znaków zakazu wjazdu… Ile rodzin odcięto od świata, żeby „pomóc” kłamcom, chyba sobie Utrata sam potrafi policzyć, bo doskonale widać?
Kropką żółtą (nr 3) i niebieską (nr 4), oznaczyłem wspaniałe katolickie, wzorujące się na choczeńskim proboszczu rodzeństwo, któremu ktoś reprezentujący zarządce drogi (gminę) zrobił… dobrze! Postawionymi znakami! Kolejna kropka żółta (nr 5), to chałupa tego frajera, co aktem notarialnym dostał drogę, od drogi gminnej (zielona kropka obok nr 5) do drogi krajowej (również zielona kropka z numerem 7).
Kolejna zielona kropka (nr 8), to załatana dziura po byłej bramie wjazdowej a za nią linia kropkowana na żółto (nr 10), to pozostałości po byłej drodze po nieruchomości rodziców dzisiejszych oszustów…
Kropka brązowa (nr 6), to miejsce, w którym wykonana została fotografia siostrzyczki podążającej gliniastym chodniczkiem na skróty, po sąsiadowym, do… „świętego” brata!
Zaś kropka jasnozielona (nr 9), to miejsce, w którym wykonano fotografię dziecięcia karmiącego kury…

Myślę, że to w pełni uzasadnia zadane wcześniej pytania, a zwłaszcza to… za ile jakiś kretyn reprezentujący zarządcę drogi dał się kupić? – zwłaszcza na idiotyzm całkowitego zamknięcia drogi gminnej, przy której mieszkają inni, a nie tylko oszuści…
Zamiast – z uwagi na jej szerokość – uczynić ją drogą… jednokierunkową!

Teraz trzeba tylko, żeby tam się coś zapaliło, albo ktoś „walnął” np. na zawał serca, a kierowcy straży pożarnej bądź pogotowia ratunkowego powiedzieli… wała, nie będziemy łamać przepisów! Kto postawił sobie te idiotyczne znaki z obydwu stron jednej drogi, niech sobie ciągnie strażackiego węża, albo przyniesie ratownikom medycznym na swoim garbie pacjenta do karetki!

No chyba, że będzie to robił za tego idiotę… Utrata?

I na pewno nie po… czerwonych kropkach (nr 11), dla których ktoś, tymi znakami zakazu wjazdu, dał za zarządce drogi gminnej… dupy!

No chyba, że przewidują jutro wyjście z brzegów Choczenki i powódź tysiąclecia w Choczni, przy której leżą… Wadowice?
Jeżeli tak, to zmienia to całą… rzeczywistość!
Dlatego na sam początek należy jutro rano ustalić, czy Choczenka… wylazła z brzegów!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT