Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Satyra z pogranicza marnego poziomu groteski…
Satyra z pogranicza marnego poziomu groteski… niedziela, 29 marzec 2015, godz. 12:14

00000000000000000000-holandiaNie byłem dotąd zainteresowany konkursami na magistrackie stanowiska, które miały być, ale ich nie ma, bo… „bliższa ciału koszula” czy przetargami, do których nie zamierzam startować… W tej materii są lepsi ode mnie…
Zresztą mnie już wiele się nie chce, bo – zwłaszcza po ostatnich wyborach – w konfrontacji z tym co dzieje się obecnie na salonach lokalnej władzy uważam, że nie warto!
Zwłaszcza, że już nawet „działacze” mieniący się przez kilka dekad „opozycją” są wstanie zaprzedać własne idee i poglądy na demokrację… prywacie i 70. metrom powierzchni lokalowej.

Dlatego tylko upubliczniam korespondencję e-mail, która chwilę temu dotarła do mnie z… Holandii. Korespondencję o przetargach, które podobno mają zostać rozstrzygnięte we „… wtorek”. Nawet nie wiem czego dotyczą, kto w nich startuje i kto ma w nich… nie wygrać.
Wiem tylko tyle, co zostało napisane w liście opublikowanym obok.
I jeżeli jest to prawda, to polecam bliższe się jej przyjrzenie tym, którym jeszcze się chce…
Zwłaszcza, że jeżeli prawdą jest, iż ktoś ma tych przetargów nie wygrać, to nie tylko można, ale wręcz należy domniemywać, że zapadła też już w ratuszu decyzja, kto wygrać je powinien…
A w takim przypadku czy na pewno będą to przetargi, czy tylko kolejny… układ?
No i jeżeli rzeczywiście układ, to czy też na zasadzie kolesiostwa, czy może… ktoś dał więcej?

Jednak jeżeli mam być szczery…
Ponieważ nie od dzisiaj uważam, że to to, co dzisiaj rządzi naszą gminą tylko na miano kabaretu zasługuje, dlatego rządy te akceptuję jedynie w kategoriach satyry z pogranicza z marnego poziomu groteski…
Stąd i mój stosunek do tego wszystkiego równie satyryczny

Zwłaszcza, kiedy z ogromnym sentymentem wracam do korespondencji od zdeklarowanych kiedyś przyjaciół… Jak choćby ta, której fragment pozwalam sobie tu zamieścić:

„… W życiu jest tak, że wszystko idzie falami, raz lepiej, raz gorzej. Najważniejsze, żeby mieć choć jednego przyjaciela. Pan ma ich wielu, panie Edku, nie mam co do tego wątpliwości. Wielu ludzi wierzy Panu i życzy Panu powodzenia, i męczy się razem z Panem, jeśli coś idzie nie tak. I nie są to tacy „przyjaciele” od kombinowania, którzy znikną jak tylko noga się podwinie (typu towarzystwo wzajemnej adoracji wokół Filipiakowej, tylko znajomi na dobre i na złe). A przed nami jeszcze dużo dobrego.”.

I wiecie dlaczego pozwoliłem sobie na ten akurat fragment?
Bo to wszystko naprawdę dobre, wraz z tą przyjaźnią zniknęły w zasadzie z dnia na dzień….
Okazało się bowiem, co przyjmuję ze smutkiem, iż było tylko z typu towarzystwa wzajemnej adoracji wokół… Klinowskiego.
Ale to tylko taka wypadkowa, jedna z wielu tych, którzy przy mnie jednak pozostali, zdając sobie sprawę z konsekwencji wyboru Klinowskiego na burmistrza Wadowic…
Co oznacza, że cytowane wyżej słowa i tak nadal odzwierciedlają rzeczywistość…
Bo Przyjaciół mam naprawdę wielu i nie mam co do tego wątpliwości. Wielu ludzi mi wierzy, życzy powodzenia i bywa, że męczy się razem ze mną, kiedy coś idzie nie tak. I nie są to tacy Przyjaciele od kombinowania, którzy znikną jak tylko napiszę coś nie po ich myśli, czy wytknę łajdactwo obecnej lokalnej władzy…
I za to nie tylko bardzo sobie te Przyjaźnie cenię, ale też z serca za te właśnie Przyjaźnie dziękuję!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT