Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » „Satyryk”… Kiciński.
„Satyryk”… Kiciński. wtorek, 27 Marzec 2018, godz. 14:04

Ustawa o prokuraturze - frament 01Prawo, zwłaszcza karne, pisane jest nie tylko językiem czytelnym, ale bardzo prostym dla jego interpretacji.
Niestety, okazuje się, że nie dla prokuratorów…
A skąd ten zarzut?
Bo właśnie z prokuratury otrzymuję liczne decyzje, które tylko do postawienia takiej tezy uprawniają.
Przykładów mogę tu podawać w nieskończoność, ale by Was nie zanudzić, posłużę się tylko trzema.

Na przykład sprawa nie wykonania przez wadowickiego oszusta uchwały Rady Miejskiej, przy jednoczesnym w całości świadomym działaniu na szkodę dobra publicznego i jednostki…

Ale by wskazać na jednoznaczne kwalifikowanie tego czynu przez art. 231. § 1. kk, należy wcześniej wyjaśnić, że Rada Miejska jest organem uchwałodawczym, stanowiącym prawo lokalne, zaś oszust w zasadzie nie wypełniający obowiązków burmistrza – organem wykonawczym, co powoduje, że każda uchwała tejże Rady kończy się wręcz stałą formułą: „… wykonanie uchwały powierza się burmistrzowi”!
I za to oszust bierze swoje comiesięczne wynagrodzenie z pieniędzy podatników!

Tak więc do prawnych obowiązków wadowickiego oszusta należy wykonanie każdej uchwały Rady Miejskiej, bo jeżeli tego nie zrobi, dopuszcza się czynu opisanego przywołanym wyżej art. 231. § 1. kk, który mówi: „…Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”.
Cóż, bardziej proste od budowy… cepa!
Ale wadowicki prokurator nie widzi w kryminogennych zachowaniach oszusta znamion… czynu zabronionego.

Zaś inny, z niedalekiego nam Oświęcimia, potwierdza w swojej decyzji łamanie przez oszusta prawa, ale zamiast ścigać sprawcę czynu z tego samego artykułu, pisze idiotyczne pismo do Wojewody Małopolskiego, czyniąc z organu administracji rządowej kolejny w naszym państwie… organ ścigania.

Ale wróćmy do Wadowic…
Dwóch sprawców, wspólnie i w porozumieniu popełnia przestępstwo…
Ba, żeby tylko jedno…
I co robi prokurator?
Ustawa o prokuraturze - frament 02Odmawia wszczęcia dochodzenia, a jednocześnie w swojej decyzji przywołuje art. 13. § 1. kk mówi, że odpowiada za usiłowanie, kto w zamiarze popełnienia czynu zabronionego swoim zachowaniem bezpośrednio zmierza do jego dokonania, które jednak nie następuje.

I pisze to, kiedy obszerny materiał dowodowy w całości potwierdza, że przestępstwa zostały w całości popełnione.
A to oznacza, że art. 13. § 1. kk, w ogóle w takiej sprawie nie może mieć zastosowania!

I przykład trzeci…
Aby chronić przed odpowiedzialnością za kryminogenną działalność jednego ze sprawców oraz za składanie fałszywych zeznań drugiego, z premedytacją łamie określone dla każdego w naszym kraju prokuratora obowiązki prawne, m.in. poprzez nie udzielenie pokrzywdzonemu do dnia dzisiejszego odpowiedzi na wniosek z dnia 11 lipca 2016 roku.

Dlatego zasadnym staje się postawienie publicznie pytania: czym motywowane są te opisane wyżej zachowania Prokuratora Rejonowego w Wadowicach, a w szczególności tak głęboko zakorzeniona u tegoż Prokuratora troska o dobre samopoczucie sprawców przestępstw oraz uchronienie ich za wszelką cenę od odpowiedzialności karnej?
Bo wszystkie dotychczasowe decyzje wadowickiego Prokuratora Rejonowego, które do mnie docierają, zresztą nie tylko te o umorzeniach czy odmowach, ale np. akt oskarżenia też, wprost kompromitują to wszystko, co o prokuratorach mówi nadprokurator Zbigniew Ziobro.

No, ale jak mają nie kompromitować, kiedy nadprokurator z Wadowic pisze, że przestępstwa nie popełniono, bo do jego ujawnienia doszło na drodze „… prowokacji dziennikarskiej”.
Ale już nie podaje żadnej podstawy prawnej, która dla ujawnienia przestępstwa zabraniałaby takiej prowokacji…
Stąd nie wiem, śmiać się czy płakać?
Bo z jednej strony chociaż tragiczna, to jednak niezaprzeczalnie jest to satyra z prawa w wykonaniu organu, który winien stać na straży prawa i praworządności /?/.

Ale jak widać to na materiale dowodowym, którym dysponuję, tu stoi na straży bezkarności sprawców przestępstw, bowiem wydawanymi decyzjami żongluje w taki sposób, aby żaden ze sprawców nie poniósł krzywdy w postępowaniu, które winno rozliczyć jego kryminogenną działalność.
Dlatego, kiedy czytam każdą kolejną tak satyryczną decyzję z wadowickiej prokuratury, przychodzą mi na myśl dwa dowcipy…
Pierwszy zacytuję z pamięci:

„- Panie prokuratorze – mówi oskarżony.
– Jeżeli z tego wyjdę z wyrokiem tylko sześciu miesięcy odsiadki, otrzyma pan ode mnie specjalną premię. No, powiedzmy, że będą to trzy miliony złotych.
Po procesie rozentuzjazmowany prokurator podchodzi do skazanego.
– To był dla mnie bardzo trudny proces – mówi.
– Wręcz walczyłem, czego absolutnie nie powinienem robić, w pańskiej sprawie jak lew i w rezultacie ma pan te upragnione przez siebie sześć miesięcy więzienia.
– Serdecznie dziękuje panie prokuratorze! Pozwoli pan, że jeszcze zapytam: a ile mi groziło?
– Nooo, jakby to powiedzieć? Nic! Sąd chciał pana uniewinnić!”.

Drugi wrzucę w formie graficznej…
. . .
Dowcip o prokuraturze
…………………………………………………………………………………………………………………

Tak więc, gdzie nie spojrzymy – wszędzie satyra!
Więc cóż nam pozostało?
Chyba tylko w kręgu tej satyry pozostać jeszcze chociaż przez chwilę…
. . .

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT